środa, 28 stycznia 2015

Dylemat i prośba






   Kochani! Przeczytałam niedawno w Internecie informację, iż w konkursie na najlepszy blog roku pojawiła się nowa kategoria : tekst roku. I zaczęłam się zastanawiać, czy którykolwiek z moich ubiegłorocznych tekstów miałby w owym konkursie jakąś szansę? Czy to, iż jak wynika z Waszych komentarzy i listów, obdarzacie dużą życzliwością moje pisanie znalazłoby przełożenie na głosowanie na mój tekst, gdybym go do owej konkurencji na tekst roku zgłosiła?  A jeśli zdecydowałabym się nawet na zgłoszenie do owego konkursu, to który tekst miałabym przedstawić, jako najlepszy, najdłużej zatrzymujący Waszą uwagę i pamięć?

   Nie wiem, czy zdecyduję się ostatecznie na wzięcie udziału w tym konkursie. Tyle mam wątpliwości…Ale gdybym jednak zaryzykowała, to według Was, jaki mój ubiegłoroczny post był najciekawszy? Co z Waszego punktu widzenia warte jest pokazania szerszej publiczności? Czy w ogóle jest coś takiego?

   I oto moja prośba do Was kochani, znani mi i nieznani czytelnicy tego bloga. Serdecznie proszę abyście do końca tego tygodnia napisali mi w komentarzach pod tym postem, który z moich ubiegłorocznych tekstów podoba się Wam najbardziej i według Was miałby jakąś szansę na zauważenie i docenienie przez jury czy też szersze grono odbiorców.
   Zastanawiam się nad tym, przeglądam archiwum bloga…Może optymistyczna historia o dwojgu młodych osiedleńcach, Kubie i Ani pt. „Nasi młodzi przyjaciele”? Może opowieść o smutnej, pełnej bólu i żalu starości pt. „Gorzka jesień”? A może moje rozważania o trudnych realiach życia na wsi pt. „Z obłoków na ziemię”? A może jednak zupełnie coś innego…?
   Pełna ufności proszę Was o poradę i podpowiedź w tej kwestii, bo sama nie umiem podjąć decyzji. Czas na ewentualne zgłoszenie tekstu do konkursu mam do trzeciego lutego, a więc trzeba szybko coś wybrać.

   A czemu w ogóle pomyślałam o czymś takim? Och…Jak prawdopodobnie wiecie bez żadnego skutku dobijałam się w czasie ubiegłego roku do twardych jak skała drzwi kilku wydawnictw. Przez całe życie coś skrobię do szuflady– przede wszystkim są to wiersze, baśnie a także opowiadania. Zachęcona Waszymi pozytywnymi opiniami na temat mojego pisania, nabrawszy dzięki blogowi odrobinkę wiary w siebie, chciałam wreszcie wydać cokolwiek.  Spełnić swoje maleńkie marzenie…Niestety, nie udało się jak na razie…Ale przecież póki człowiek żyje wszystko jest możliwe! Podobno nie można się nigdy poddawać! Jak mnie wyrzucą jednymi drzwiami, to powinnam wracać oknem (tak nam zawsze mówiono na zajęciach na uczelni, jednak ja nie bardzo się do tego typu odważnych działań nadawałam…). Jednak latka lecą a marzenie czeka wciąż na realizację, popiskując nieśmiało spod grubej warstwy kurzu zwątpienia i zniechęcenia…Czy się doczeka? Teraz znalazłam w necie informację o tym konkursie…Czy to jakaś szansa dla mnie? 

   Mam wrażenie, iż znajduję się w jakimś przełomowym momencie mego życia. Być może najwyższa pora bym skupiła się na egzystencji, przetrwaniu i pragmatycznej stronie bytu…Najprawdopodobniej powinnam wybić sobie z głowy mrzonki o pisaniu i nareszcie ustatkować się, ciesząc się tym, co mam, oraz poświęcając więcej czasu twardym realiom…Być może Wy już dawno znaleźliście swoje spełnienie albo są Wam obce takie jak moje rozterki…?
   Nie potrafię udawać niczego. Wciąż jeszcze w duszy uparcie tli się ognik pragnienia. Czy mam dorzucać drew do tego pieca, czy pozwolić wypalić się węgielkom...?

88 komentarzy:

  1. Mnie się najbardziej podobał tekst o sprawianiu kury :)
    Może nie tyle "podobał" - najbardziej jakoś zapadł mi w pamięć, bo nikt o takich rzeczach nie pisze. Jest unikatowy.
    Ogólnie lubię wszystko czytać, co piszesz, bo bardzo podoba mi się Twój styl - taki "reymontowski". "Chłopi" to jedna z moich ulubionych książek i muszę, po prostu co jakiś czas przeczytać ją jeszcze raz.

    Absolutnie nie trać nadziei i nie rezygnuj ze swoich marzeń o wydaniu książki. Nigdy się nie poddawaj. Nigdy!!
    Czytałaś "Bestseller" Olivii Goldsmith? Jeżeli nie, przeczytaj koniecznie.

    Co do samego konkursu na "Blog Roku 2014" - jego regulamin i formuła jest do bani. Uwłacza godności człowieka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Ty typowałabys tekst "Z obłoków na ziemię". Dzieki Różo za pomoc! I w ogóle za Twoje zyczliwe słowa.
      Nie czytałam "Bestsellera". Jak będę miała mozliwosc to zdobędę i przeczytam, skoro warto.
      Nadzieja moja na pstrym koniu jeździ...
      Tak, zgadzam regulamin i formuła tego konkursu są beznadziejne. Dlatego też miedzy innymi zastanawiam sie, czy to ma sens...

      Usuń
    2. Nie pamiętałam, jaki miał tytuł, ale słowa i zdjęcia cały czas pamiętam :)

      Co do konkursu - decyzja należy do Ciebie. Możesz jeszcze ewentualnie zapytać o wrażenia innych. Widziałam w ubiegłym roku, że kilka blogerek z naszego kręgu brało w nim udział.

      Usuń
    3. To dobry pomysł z tym wypytaniem znajomych blogerek...Musze sobie przypomnieć kto w zeszłym roku brał w tym udział...Dzięki Różo!:-))

      Usuń
    4. Tak! Ten o sprawianiu kury byłby najbardziej godny polecenia. Niesamowity. Surowy, prawdziwy...

      Usuń
    5. Dzieki za zabranie głosu kochana Errato. Każdy tego typu komentarz daje mi duzo do myslenia!:-))*

      Usuń
  2. Muszę przejrzeć Twojego bloga, Olu i napiszę :) Myślę, że nie masz co porzucać swoich marzeń, tylko solidnie je odkurzyć i tych drew dorzucić. Z tym znalezieniem spełnienia to ..... szukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze znalezieniem spełnienia mamy więc podobnie...Dusze pokutujące...
      Poczekam cierpliwie na Twój typ, Liduś! Dzieki na razie!:-))

      Usuń
  3. Olu, ta baśń o wróżkach, albo z końca roku o kózce, co to nie potrafiłam przez niego przebrnąć.
    Słońce Ci podsyłam, bo u nas od godziny już cudnie świeci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baśń o wrózkach ("Bal na powitanie jesieni"była dwa lata temu, więc sie nie nadaje. Za to grudniowy tekst o kózce - "Tamburyn" mógłby być. Dzięki Jaskółeczko za pomoc!:-)
      U nas słonko było i szybko sie schowało. Zbiera się chyba na deszcz albo sniezycę...

      Usuń
    2. Kurcze, jak czas szybko leci. Nie pamiętałam tytułów (taki defekt mam), a to o kózce tak mną wstrząsnęło na samym początku....
      Wieczorem- jeszcze trwa odwilż
      Dobranoc:)

      Usuń
    3. Nie wiem czy konkursowa historia powinna być aż tak wstrząsająca, ale chyba rzeczywiscie to, co straszne najbardziej w pamiec zapada...Musze to przemysleć i poczekac jeszcze na typy innych czytelników.
      U nas też odwilzowo, lekko na plusie, ale snieg nadal lezy w dużych ilościach.
      Dobranoc Jaskółeczko kochana!:-)

      Usuń
  4. Przeczytam Oluniu raz jeszcze napiszę. A co chcesz wydać? czy wiersze czy baśnie czy z życia wzięte a może coś w rodzaju autobiografii?
    To ma chyba ostatnio duże wzięcie, dobry nośny tytuł z coś w rodzaju z antypodów na łono ojczyzny, wspomnienie reemigrantki :)) A w środku ulubione wiersze opowiadania wplecione w opowieść- wspomnienia, z bycia emigrantką, zdjęciami okraszone. Co o tym myślisz? Znajdziesz wydawnictwo natychmiast to nośny temat. Tak myślę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekam Elusiu cierpliwie na Twój typ.
      Do tej pory próbowałam wydać baśnie i opowiadania, bo co do wierszy, to oswiecono mnie, że rymowane są nie w modzie.
      Ale masz dobry pomysł z tą autobiografią...Może zamiast bawić sie w jakieś konkursy na tekst roku powinnam sie wziac za pisanie takiej właśnie historii swego życia...?:-)

      Usuń
  5. Konkursy na Blog Roku mają taki idiotyczny regulamin, że aż przykro. Chodzi mi o pierwszą część, która polega wyłącznie na ilości głosów. Nie mam pojęcia jak organizuje się setki, tysiące smsów, bo przecież nie ma to nic wspólnego z grupą sympatyków bloga i z docenieniem piszącej. A może konkurs na tekst ma inną formułę?
    Poszukam czegoś co mi się szczególnie spodobało. Tylko, że nie wiem w jakim stylu to miałby być tekst?
    Oleńko, pisząc w kom. o tym, że fiubździumy nam wywiało z głowy, miałam na myśli różne przewartościowania, palenie fałszywych dekoracji i wywalanie jak największej ilości samooszukiwania się (o większości pewnie nadal nie mamy pojęcia)
    Absolutnie nie rezygnowałabym z pisania! Never! Czy z tego można się utrzymać? Nie wiem. Mam wątpliwości. Czy dlatego nazywasz to mrzonkami? Spróbuj nie stawiać granicy pomiędzy "rozsądnym i ustatkowanym' prowadzeniem gospodarstwa, a niepoważnym, romantycznym pisaniem. Można tym manipulować do woli i np. uznać, że gospodarstwo, kozy i kury, to mrzonka, a pisanie jest poważne.
    Po co oceniać. Życie jest tak bogate, że można wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tego typu konkursy, gdzie popularnośc czy jakosc pisania ma sie przełozyć na ilośc sms-ów są beznadziejne. Nie mam tylu znajomych, rodziny i czytelników, by mieć jakieś szanse w głosowaniu...A chyba z tym tekstem roku nie jest wiele lepiej jak z głosowaniem na bloga roku...Dlatego sama sobie się dziwie, że pomyslalam o tym konkursie...
      A w jakims stylu to miałby być tekst? Tylko taki, który najbardziej Ci sie podobał, Madziu. Oni w regulaminie nie wyznaczają żadnych ram co do treści i stylu...
      Z pisania nie mozna sie utrzymać. Nie w Polsce. Nawet Grochola ma z tym zdaje sie problem.Ale mnie nie chodzi o utrzymanie się tylko o ukoronowanie własnie, o potwierdzenie czy to, co robię jest naprawdę dobre. Bo nie chcę sie samooszukiwac. Blogowe pisanie daje pewne potwierdzenie, ale to wciaz nie to, bo chodzi mi o opinię znawców, o kogoś, kto zauwazyłby w tym moim pisaniu coś wyjątkowego, wartego zauważenia...
      W życiu mozna wszystko, tak Madziu. Ale zycie ostatnio coraz bardziej dotyka mnie swym ostrym pazurem i potrzebuję jakiegoś pozytywnego kopniaka, żeby chciało sie mimo wszystko isc naprzód...

      Usuń
    2. Ela ma jakiś szósty zmysł! Wielki bukiet ziół uzbieram jej tego roku na moich łąkach!:-))*

      Usuń
    3. :) bardzo zainteresowanam :) ♥

      Usuń
  6. Olenko, moim absolutnym faworytem jest Tamburyn, na samo jego wspomnienie mam ciary, a mnie nielatwo o ciary przyprawic.
    W wydawnictwach to chyba trzeba szukac znajomosci. Moze wtedy chociaz przeczytaja nadeslana prace, w przeciwnym razie pewnie zaraz idzie do kosza, bo chetnych na wydanie jest pewnie sporo. Byle jaka "celebrytka" predzej ma szanse wydac swoje grafomanskie lub napisane przez kogos dziela zebrane czy inna autobiografie, bo ma nazwisko. Utalentowani autorzy bez nazwiska zawsze maja pod gorke.
    Sciskam Was mocno :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OK! Tamburyn!:-) Dzięki, Anus kochana!:-)
      A co do wydawnictw, to nie posiadam żadnych znajomości i czuję sie w zetknięciu z tym światem, jak bohater "Procesu", czy tez "Zamku" Kafki!
      Tak czy siak czasami anonimowym, nikomu wczesniej nie znanym ludziom czasem uda sie cos wydac. Cud to, przypadek, czy talent ogromny? Sama nie wiem...Zycie trwa a póki jeszcze nogami powłócze i póki mi sie mózg do cna nie zlasował powinnam chyba iśc w strone swojego starego marzenia. Albo może wyhodować sobie jakieś nowe marzenie i szlus!:-))

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Serdeczne dzięki za podpowiedź, Owieczko!:-)

      Usuń
  8. Powiem szczerze, że nie wiem, którą bym wybrała, która najbardziej zapadła mi w serce? Ale pomysł jest dobry Olga, musisz gdzieś zaistnieć ze swoimi opowiadaniami i niech ten Blog Roku będzie dobrym startem dla Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki Sznupciu za Twoje wsparcie i zyczliwość. Pomyślę jeszcze i podejmę ostateczną decyzję. Tak czy siak, buziaki zasyłam!:-)

      Usuń
  9. jak ja dałam radę to i Ty też sobie poradzisz z tym konkursem, ale pamiętaj, że to nie tylko radość i wdzięczność, to też straszny stres i poczucie niesprawiedliwości. Chodzi o prośby o sms, nie ma innego sposobu, trzeba prosić, dziękować i jeszcze raz prosić. Każdy głos przekieruje głosującego na Twój blog. Znajomi życzliwi napiszą od razu - głosowałam, niech Ci się wiedzie, życzę szczęścia! Czytelnicy, którzy Cię kochają, wyślą sms od razu, w ten sposób dadzą Ci znać, że chcą Ci się odwdzięczyć choć raz za to, że mogą tu przychodzić czytać (ja nawet rąbnę Krzyśkowi telefon i wyślę podwójny) tekstu nie wskażę bo wzrusza mnie każdy i kiedy czytam Twoje opowieści, odrywam się od rzeczywistości, pachnie mi jedzenie, o którym piszesz, bywam wraz z Tobą na łące czy w lesie, czuję ból pleców po ciężkim dniu. Startuj, to kolejne doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klarko! Uświadomiłaś mi tym komentarzem wiele rzeczy, o których wczesniej nie pomyslałam nawet. Dziekuję Ci, kochana! Już teraz wiem mniej wiecej, co mnie czeka, jesli sie ostatecznie zdecyduję. Wielka niepewnośc, stres, upokorzenia, nadzieje, radosci i rozczarowania na przemian...Czy rzeczywiscie tego chcę? Czy nie lepszy jest święty spokój? Ale co to za święty spokój, skoro od środka mnie coś gniecie? A to gniecenie od środka nijak nie chce zelżeć...
      Ogromnie dziękuję za Twoja szczerosc i otwartość oraz za wyjątkowo kolezeńskie podejscie do tematu. Pomyslę o tym wszystkim, zastanowię się...Dziewczyno, ściskam Cię serdecznie!:-))*

      Usuń
  10. jeszcze dodam że poczucie niesprawiedliwości budzą zarzuty, że ma się parcie na szkło, że się żebrze, manipuluje itd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano widzisz, jeszcze i to! Czyli czeka mnie droga przez mękę...Jednak zdaje mi sie, że po ładnej i prostej drodze, to sie do niczego ciekawego nie dochodzi. Musi byc ciezko zanim stanie sie ...wymarzone!:-)

      Usuń
  11. Moim skromnym zdaniem Tamburyn.
    O marzenia Olenko trzeba walczyc, tak jak napisalas - nie da sie drzwiami, to trzeba oknem.
    Jestem tego samego zdania jak Elkiblog - Wasze zycie jest tak pelne ciekawych watkow, ze nie mozna tak tego zostawic :) Trzeba to wszystko opisac.
    Pozdrawiam Cie Olenko i dobrego dnia :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha! Tamburyn! Dziekuję Orszulko kochana za podpowiedź!
      Włosy siwe na skroniach, kurze łapki wokół oczu a ja wciaz w środku gonię marzenie jakbym miała osiemnascie lat...
      Spróbuję wobec tego wziac sie za cos w rodzaju autobiografii. Nie będzie to łatwe, ale...Zobaczę, co sie da zrobić!
      Pozdrawiam Cię bardzo ciepło i jeszcze raz dziękuję!:-))*

      Usuń
  12. Weszły mi do środka różne Twoje teksty, ale chyba rzeczywiście najbardziej konkursowy jest Tamburyn.
    Będę trzymać kciuki i głosować!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc Twoim zdaniem "Tamburyn"... Dobrze, Madziu kochana! Dziekuję Ci kochana za szczerość zyczliwośc i wrażliwe zaangażowanie w moje dylematy!:-)*

      Usuń
  13. Wiesz Oluś piszesz wspaniale i wszystko pochłaniam w całości,ale przy Tamburynie to normalnie ciary miałam straszne.Ja do pisania nie mam drygu,ale Ty próbuj i miejmy nadzieję,że kiedyś będę mogła kupić twoją książkę.No i wtedy wpadnę osobiście po autograf.Pozdrówka cieplutkie Ci zasyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc Twoim zdaniem Brydziu"Tamburyn" najbardziej zapada w pamieć? ! Dziekuję Ci kochana za podpowiedź! Co będzie, to będzie, a na razie jestem pełna rozważań i sprzecznych uczuć...W każdym razie dziekuję za Twoje ciepłę słowa i zyczliwosć! I ja pozdrawiam Cie Serdecznie!:-))

      Usuń
  14. Ooooooooooooooooooooo czyli kózka wysuwa się na I pozycje. Super tekst:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak Jaskółeczko! Jak do tej pory horrorowa historia o biednej kózce rzeczywiscie ma najwiecej głosów! No dobrze! A ja czytam, patrzę, myslę...:-)

      Usuń
  15. Kochana, to świetnie,że zamierzasz brać u dział wkonkursie, oczywiśie,że masz ogromne szanse. Piszesz pięknie i potrafisz naprawdę porwać czytelnika.
    Olu, wszystkie Twoje posty są bardzo ciekawe... mnie chyba jednak najbardziej zapadł w pamięci tekst o wiejskim życiu, juz nie pamiętam tytułu, opisujesz tam swój wiejski dzień i chyba to, jak oprawiasz kurę, dokładnie już nie pamiętam, czy ta kura też jest w tym poscie.
    W kazdym bądz razie to najbardziej zapadło mi w pamięci.

    I jeszcze jedno, Olu nigdy, pamiętaj nigdy nie porzucaj marzeń, one są najważniejsze. I mają to do siebie, że się spełniają. Przychodzi taki dzień, chwila i....nagle marzenie się spełnia. Wszechświat wspiera tych, co mają marzenia!
    Ściskam Ciebie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, droga Amelio, iż masz na myśli tekst pt. "Z obłoków na ziemię". Tam opisywałam swój zwykły, pracowity dzień i oprawianie kury...Serdecznie dziekuję Ci za zastanowienie sie nad moimi postami i podpowiedź!:-))
      Marzenia są ważne, nawet nei wiedziałam, że tak bardzo wazne...Bo mozna mieć szczęsliwe zycie, mozna sądzic o samej sobie, że tyle dobrych rzeczy mi sie przydarzyło, wiec beczelnoscią byłoby chcieć czegos więcej...A jednak...Jednak jest w człowieku jeszcze jakis brak, cos co łąknie spełnienia, cos co napędza i prosi o uwagę...Nie da sie tego uciszyc, choć o ile łatwiej byłoby gdyby sie dało...
      Każdy z nas ma marzenia. Nie każdy mówi o nich czy pisze otwarcie. czasem strach człowieka bierze, że tak otwartym przyznaniem sie do czegos cos spłoszy, osmieszy, przegoni...Ale ten głos z głębi serca nie daje się uciszyć.Nawet gdyby miał ponieśc wysoką cenę za swe ujawnienie...
      Jeszcze raz dziękuję Ci Amelio za tyle ciepłych słów. Wzruszyłam sie bardzo!:-))*

      Usuń
  16. Musiałam się cofnąć i poszukać, żeby wiedzieć co napisać :)) I moje typy są dwa. Jeśli ma być konkursowo to "Tamburyn", ale mnie tak prywatnie to najbardziej "Nocni goście" i "Z obłoków na ziemię" się podobały... Trudno mi coś poradzić w sprawie konkursu, natknęłam się kiedyś na wiele niepochlebnych opinii, ale skąd mi wiedzieć, czy były uczciwe czy spowodowane żalem bądź zawiścią? Dużo racji ma Klarka Mrozek, ale a drugiej strony jak się chce coś osiągnąć to trzeba się pchać. Nie ma innej drogi... Próbuj!
    Ściskam Cię i już zaczynam trzymać kciuki! :))****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Interesujący typ z tymi "Nocnymi gośćmi". Naprawdę ciekawa jestem czym ujeła Cię ta historia, Zosieńko...?
      A "Tamburyn" już raz wygrał a wiec w pewnym sensie sie sprawdził, ale czy nadaje się do przedstawienia jako najlepszy tekst z mojego bloga? Sama nie wiem..."Z obłoków na ziemię" jest o moim tutaj zyciu...A widze, że częto to, co zyciowe jest ciekawsze, bliższe sercom czytelników...No nic, pomyslę jeszcze. A póki co dziekuję Ci kochana Zosieńko za Twoje typy i podpowiedzi!:-))
      Ja wiem, że jesli sie zdecyduje na udział w tym konkursie, to pewnie nie raz będę tego załować. Nie wiem tylko ,czy ostatecznie, juz po wszystkim wygra żal, niesmak czy jednak zadowolenie, ze spróbowałam...?
      Dzięki Ci, duszyczko wrazliwa, za Twoją zyczliwość i trwanie przy mnie! Ściskam Cie goraco!:-))***

      Usuń
    2. Nocni goście - za atmosferę :))***

      Usuń
    3. Acha! Dzięki Zosieńko, ze pamietasz o tym moim listopadowym opowiadaniu. Jakie to dla mnie wzruszajace, ze coś, co wydawałoby sie mało popularne zostaje jednak w sercu...
      Ciepłe mysli zasyłam Ci kochana o poranku!:-))***

      Usuń
  17. Dorzuć drewienek do ognia Oluś, choć konkursy są bezduszne i nie wyłaniają najlepszych...niestety.
    Dla mnie najpiękniejszy tekst był o Heniu, nie mogę go odnaleźć...
    Pisz, choćbyś miała wydać najskromniej nawet dla przyjaciół. Ja ostatnie tomiki robiłam na kserokopiarce, a znajomy Pan Rencista zszywał i obcinał, żeby było taniej i bym mogła swoją poezją obdarować bliskich.
    Mój głos masz, jeśli wystartujesz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tego typu konkursy są bezduszne, ale w ogóle świat zewnętrzny często jawi sie nam jako bezduszny, surowy, złosliwy, czy w najlepszym przypadku - obojętny. A jednak mimo tego jakos zyjemy i kochamy to zycie, umiejąc nie brać sobie za bardzo do serca wszystkiego i ciesząc sie każdym zyczliwym słowem i usmiechem...

      Teksty o Heniu Basieńko ("Sceny z życia Henryczka") publikowałam na poczatku stycznia ubiegłęgo roku.

      Tak, ja wiem, ze mozna samemu tanim kosztem wydać sobie tomiki i cieszyc sie, mogąc nimi obdarować rodzinę i przyjaciół. Mnie jednak wciąz chodzi o jakąs profesjonalna ocenę mojego pisania przez specjalistów w tej dziedzinie. Niechby nawet ta ocena była bardzo krytyczna. Ale niech będzie! Bo niestety wydawnictwa mają taki obyczaj, ze jesli im cos nie odpowiada, to nie napisza ani słowa dlaczego tak jest. Po prostu milczą, a Ty człowieku siedź i domyslaj sie nie wiadomo czego, albo całkiem strac wiarę w siebie...
      Dziekuję Ci Basiuniu za twoje ciepłę słowa i wsparcie!:-))*

      Usuń
  18. "Z obłoków na ziemię " to faktycznie dobry tekst,ale ja do dzisiaj pamiętam post ..bodajże pt." O rety krowa się cieli"U nas takich wsi i takich pomocnych ludzi juz nie ma,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli Tobie Brydziu najbardziej spodobały się te dwa teksty...No dobrze, moja kochana! Serdeczne dzieki za podpowiedź!:-))

      Usuń
  19. Oleńko, myślę, że warto wysyłać swoje prace na różne konkursy literackie, np. Chimery czy Portalu Literackiego allarte. Pokazywać swoje teksty to tu, to tam, przecierać szlaki. A może robisz to od dawna i piszę bez sensu.
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rzeczywiscie warto...Ja na razie nie wysyłałam, bo od razu uderzyłam z grubej rury do wydawnictw, mysląc że robie dobrze. A przeciez są inne drogi...
      Buziaki Madziu kochana i dzieki gorące za Twoje cenne rady!:-))*

      Usuń
  20. Jeśli już zastanawiasz się nad wyborem tekstu, to namawiam do startowanie w konkursie. Samego tekstu nie pomogę Ci wybrać, bo kompletnie nie mam wyczucia za kim, za czym pójdą tłumy lub głosy. Wręcz na 100 procent okazuje się, że to co podoba się innym rozmija się z moimi typami. Pieniądze z sms-ów są przekazywane na fundacje, więc to nie powinno Cię stresować, a cieszyć. Próby mobilizacji i zachęcania czytelników potraktuj jako kolejne wyzwanie i zaprawę w kampanii reklamowej przyszłych wydanych książek, a jeśli tekst wybije się spośród innych to będziemy się cieszyć. I może świętować :)

    Przygotuj się także na zazdrośników, aby traktować ich jak powietrze i nie dać sobie zepsuć zabawy z gry.
    Jeśli to, że Twój tekst nie znajdzie się na samym szczycie, nie doprowadzi Cie do jakichś "stanów depresyjnych", to startuj. bo może tu dostrzeże go jakiś wydawca i poprosi o więcej :)

    wiem, wiem wymądrzam się, ale teksty u Ciebie wartościowe i ciekawe, nawet jak piszą dziewczyny chwytające za serce. Przed nami jeszcze 2 zimowe miesiące, więc ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Alis. Coraz bardziej uswiadamiam sobie, z czym będę musiałą sie zmierzyc, jesli zdecyduję się w końcu wysłać na konkurs swój tekst. Sama siezastanawiam, czy zdołam unieśc to wszystko...Tę falę krytyki i bezinteresownej złosliwości...Czy mi to podetnie skrzydła, czy wręcz przeciwnie - pozwoli je bardziej rozwinąć. Jestem jednak w takim punkcie swego żywota, ze pchnąc dalej swoje marzenie, gdyz tak naprawdę to nie ma na co czekać.Powinnam też chyba przestac się przejmowac tak bardzo takimi przykrymi, czekajacymi na mnie rzeczami jak złosliwość, zawisć i niechęc ludzka. Spróbować widzieć plusy, dobro otaczajacych mnie i wierzących we mnie ludzi i odwazyć sie, bo przeciez nikt tego za mnie nie zrobi...
      No i teraz rzeczywiscie dobry jest czas na takie działania, bo wiosna znowu zacznie sie szaleństwo robót na śiezym powietrzu i nie będzie mowy o bawieniu sie w pisanie czy wysyłanie swych utworów w świat.
      Dziękuje Ci Alis droga za szczerą, zyczliwą wypowiedź i pozdrawiam Cię gorąco, zycząc dobrego dnia!:-))*

      Usuń
  21. Jest mi bardzo trudno doradzic ktory z Twoich tekstow wyslac na konkurs Nie dlatego, z mi sie nie chce, czy nie pamietam, bo pamietam kazdy z postow na ktore stawiaja dziewczyny.
    Na pewno powinnas wyslac jedno z opowiadan, ale ktore?? Mam czas do konca tygodnia:)
    Bardzo cennych rad udzielaja ci kolezanki, znajac Twoja wrazliwosc i dobre serce boja sie o ewentualna krytyke Twojej pracy. Uwazam podobnie, musisz byc na to przygotowana. Wiesz, jesli jest to krytyka obiektywna to jest ok. , gorzej jesli sa to zlosliwe wpisy, a niestety takich jest wiele w tego typu konkursach.

    Z calego serca zycze Ci powodzenia! Nie rezygnuj z marzen i wyslij swoje opowiadanie na tekst roku, buziaki :)





    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O konkretnym opowiadaniu mozesz jeszcze spokojnie pomysleć, kochana Ataner. Jest czas.
      Wiesz, cieszę się, że przez ponad dwa lata istnienia tego bloga zdołałam poznać i zblizyc sie do tak otwartych, sympatycznych i wrazliwych ludzi, jak Ty. I wiedziec, że w ważnych dla mnie chwilach, moge liczyc na radę, podpowiedź i zyczliwą szczerosć.
      Zdaję sobie też sprawę z tego, że tego bloga czytaja rózne osoby...Takze te, któym nie podoba sie to, co piszę i pewnie jesli zdecyduję sie brać udziałw tym konkursie, nie omieszkaja wytknąc mi czegoś, włozyc swojej szpili...
      Oj, duzo mam do myslenia! Naprawdę! Ale kiedyś kula zaczełą sie toczyć i choć natrafiłą po drodze na kamienie, to nadal czeka na pęd, na spotkanie marzeń...
      Ściskam Cie gorąco, kochana czarownico i z całęgo serca dziekuję za Twoje słowa i obecnosc tutaj!:-))*

      Usuń
  22. Oleńko Kochana, dokładaj drzewa do tego ognia :) Nie odbieraj sobie swoich marzeń, to one w końcu kolorowią nasze życie :)

    Opcjuje zdecydowanie za "Z obłoków na ziemię" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez marzeń bylibyśmy jak maszyny bez oliwy albo benzyny. Musi byc cos, co nas napedza!
      A wiec i Tobie najbardziej zapadło w pamiec opowiadania :"Z obłoków na ziemie"? Hmmm....
      Dziekuję Ci gorąco Sylwio za Twój typ i pozdrawiam Cię serdecznie, wszystkiego dobrego Ci zycząc!:-))

      Usuń
  23. Może i będziesz żałować jeśli weźmiesz udział w konkursie ale na pewno będziesz żałować jeżeli nie weźmiesz. Jeżeli nie teraz to kiedy?Skorzystałam z cudnego pretekstu by nie robić tego co powinnam i zanurzyłam się w Wasze posty od początku. Po dniu i północy doszłam do takiego wniosku jak Alis. Nie mam wyczucia za czym mogą pójść głosy. W TV zawsze podobają mi się inne programy niż te, które maja oglądalność.
    Ja uwielbiam Wasze posty zwyczajne, bo tego szukam. Tej radości z codzienności, często trudnej i mozolnej. Ale też zachwycają mnie Twoje wiersze.
    Masz dużo podpowiedzi, wybierz co Ci serce i rozum dyktują. Ale weź udział proszę, My będziemy wiernie przy Tobie stać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek zawsze miota sie miedzy tym a tamtym...Czegoś chce, ale sie boi, gdzież dązy z ufnoscia, ale nagle cos mu nogi podcina.Tak i teraz ja - stoje przed tym czy zdecydować sie na udział w owym konkursie, czy nie. Mąz bardzo mnie namawia, wierzy we mnie. Musze go studzić żeby sie potem nie rozczarował!:-))
      Ależ mnie Krystynko ujeła i wzruszyła tym niesamowicie, ze przeczytałas wszystko!Że dałas radę i nie padłaś ze znużenia! A wręcz przeciwnie - jeszcze teksty me pochwaliłaś! Dziekuję Ci kochana za to z głebi mego wzruszonego serca! I wdzieczna Ci jestem, że trwasz przy mnie i zagrzewasz mnie do boju jak przyjaciółka!Całuję Cię z tkliwoscią i usmiechem!:-))***

      Usuń
  24. Mnie najbardziej martwi że w wydawnictwach dobre teksty są czytane i milcząco nie odpowiadają, ale ktoś bierze sobie tekst i po małych poprawkach leci jako jego.
    Zbyt dużo było takich przekrętów by nie myśleć że tak się nie dzieje. Może wysłać tekst do pisarza/ki? ale najpierw z pytaniem czy możesz krótki tekst wysłać by ocenił/a okiem swoim? Czy zechce spojrzeć? Gdy się spodoba pytanie które wydawnictwo by polecił/a bez proszenia o pomoc. Tylko tyle Olu Tamburyn jestem za tym. Chociaż i inne pamiętam dobrze, bo wszystkie jakoś w serce zapadają no i koniecznie autobiografia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka to jest teraz dziwna praktyka w tych wydawnictwach, że nic człowiekowi nie odpowiadają a teksty lądują nie wiadomo gdzie. Moze w koszu, a moze, jak napisałas, ktos je sobie zabiera. Tak, trzeba próbować dotrzeć do nich inaczej.I pisać to ,co ma największą szansę na aprobate, czyli np. autobiografię. Ale pisanie autobiografii to strasznie trudne wyzwanie. Z jednej strony wydaje sie to proste, bo wszystkie fakty mam w głowie, niczego nie musze wymyslać, a z drugiej ciezkie, bo ciezko sie tak obnażyć...
      A wiec Tobie, droga Elu najbardziej zapadł w serce "Tamburyn"? A nie wydaje Ci się, ze lepsze są jakies teksty prosto z zycia, bez tej wymyslonej, horrorowej otoczki? Tak pytam namolnie, ale po prostu ufam Twojej opinii Eluś!:-))♥

      Usuń
  25. HI !!OLGO ?zapytam tak !!!!!!!!!!jesli piszesz i piszesz ciekawie Twoim zdaniem !!!!to dlaczego pytasz ludzi ? moze dobrze ze pytasz nie jestes pewna tego jaka to ma wartosc !!!ok ale dlaczego teorie spiskowe ktos tam cos tam itd ,wysylaj gdzie sie da i jak sie da jesli ktos zuwazy opublikuje wyda czy jak sie to nazywa to CUD BEDZIE BO JAK INACZEJ NAZWAC JESLI PISZACYCH TYLE ,JESZCZE RAZ PISZ -WYSYLAJ ,WYSYLAJ -PISZ pozdrawiam sciskam lapke p.Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Gosiu pytam ludzi, bo momentami juz niczego nie jestem pewna! Bo czasami wydaje mi sie, ze dobrze piszę, ale gdy to, co oceniłam jako dobre, wydawnictwo traktuje z lekcewazącym milczeniem, to co mam mysleć?
      Tu nie ma zadnych teorii spiskowych, jest tylko trochę zawiedzionych nadziei oraz goryczy i wiedzy o tym, co przydarzyło sie innym, co i mnie dotyczy lub dotyczyć może.
      A że lubię pisac, to pisze. A że chcę wydawać? To nie dziwota, przecież. Wielu tego pragnie. I wielu sie to udaje. Niestety, tak samo wielu pozostaje na zawsze z pisaniem do szuflady.
      Ja wiem, że cud będzie...
      Och, Gosiu! Dzięki za serdeczne ściskanie łapki! I ja ściskam Twoją, zyczenia dobrego wieczoru zasyłając!:-))

      Usuń
  26. Z obłoków na ziemię :) ! - wszystkie Twoje teksty są warte poddania pod konkurs, ale tak w szybkiej odpowiedzi powiedziałabym, że może ten :D... :)!...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ci za podpowiedź i zyczliwość kochana Abi! Widze, że i Tobie ten tekst "Z obłoków na ziemię"jakos najbardziej utkwił w głowie.On jest taki smutno-gorzki a jednocześnie na końcu optymistyczny...A przy tym opisuje najprawdziwsża codziennosc bez żadnego lukrowania...Pomysle, jeszcze...
      Buziaki serdeczne!:-))*

      Usuń
    2. Olga, najlepiej wybierz taki tekst, który sama czujesz najbardziej jako Twój... :)

      Usuń
  27. Jeszcze raz ja. "Tamburyn" wydaje mi się taki konkursowy, bo przecież był pisany na konkurs.
    A z tych, co mi w serce wpadły, ale nie wiem czy się nadają, to bardzo "Gorzka jesień" i tu Cię zaskoczę, coś o suce i jej amancie, nie pamiętam tytułu. Poszukam jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o suce, czyli Zuzi i jej amancie miało tytuł "Pod gwiaździstym niebem Pogórza' i publikowałam to w kwietniu.Oj, pamiętam jakie dyskusje o prawach zwierząt wywołał tenwłasnie, niewinny z pozoru, tekst.
      Co do "Gorzkiej jesieni", to sama się zastanawiam, bo uważam, ze opisana tam sytuacja dotyczy wielu ludzi...A "Tamburyn" ...no, nie wiem...Jednak ostatecznie to fikcja (choć z elementami zwykłej rzeczywistości), a może lepszy byłby opis prawdziwej codzienności...
      Dzięki za Twoje myslenie o tekscie Madziu!:-))*

      Usuń
    2. Ja tez stawiam na ten post o Zuzi. Maga, przybij piątke!
      Olu, decyzja nalezy do Ciebie.

      Usuń
    3. O!!! Ale fajnie, ze pamietasz o tym tekście romansowym Renatko! Też go lubię, bo jest taki pogodny i ...bezpruderyjny. No to od Ciebie mam kolejną, ważną podpowiedź. Dziekuję Ci bardzo serdecznie!:-))*

      Usuń
  28. Przyznam się bez bicia, że nie czytałam Twojego bloga w tamtym roku :( Jak i pozostałych, które są w "ulubionych"... nie było czasu i ochoty, bo życie dopiekło i pogryzło tak, że człek tylko w pracy znojnej i ciężkiej szukał wytchnienia i ucieczki od myśli złych.
    Zatem tak nie pomogę.
    Ale może dobrym rozwiązaniem będzie tzw. "self publishing" na portalu wydaje.pl albo zebranie funduszy na własną publikację w tradycyjnej formie na portalach typu wspieramto.pl, czy też polakpotrafi.pl? Też się obijam o drzwi wydawnictw ze swoimi "szufladkami" i choć mam pozytywne opinie nt. tekstów, to jednak krótkie formy mało kogo obchodzą. :( Mam wysmarować im powieść i tyle. No to siedzę i smaruję ;)
    Także zostawiam pomysły powyższe pod rozwagę :)
    I szczęścia życzę :D

    Pozdrawiam
    tatsu (https://smoczyblog.wordpress.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja w smarowaniu mojej powieści utknełam na razie...Trzeba jednak koniecznie skończyc, co sie zaczeło. I w ogóle pisać jak najwięcej. Codziennie coś...
      Zwłaszcza o tym "self publishing" musze sobie poczytać wiecej.
      Dziękuję Ci za zyczliwą podpowiedź Tatsu. Przechodzisz podobne rzeczy, co ja, wiec sie rozumiemy...
      Zycze obu nam by w tym roku wreszcie cos sie przełamało w interesującej nas kwestii i by sie udało ruszyc z kopyta.
      Pozdrawiam Cię z usmiechem i ...wracam do pracy!:-))*

      Usuń
  29. Myślę, że nie znajdziesz tego co szukasz w blogowych konkursach - dla mnie to jeden wielki fałsz - zdobywanie Sms-ów.
    Właśnie o nie głównie chodzi - one są meritum sprawy.
    Buziaki Olu. Trzymaj się ciepło i wygodnie w środku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie - nieszczęsne sms-y! Konkurs, w którym tak naprawdę wychodzi nie to, kto najlepiej pisze, ale ile ma znajomych...Ja mam niewielu i nie sklonuje ich nagle na potrzeby tego konkursu...Ale mysle Zofijanko o tym wszystkim...Nie jest łatwo ruszyc z miejsca. jednak chyba powinno sie robic cokolwiek, nawet jeśli przez pietrzące sie trudności i niemoce wydaje sie to bez sensu...
      Dziękuje Ci kochana za szczere odezwanie się.
      Pozdrawiam Cię z zimową tęsknotą!( ależ sniegu mnóstwo napadało i wciaz pada!):-))*

      Usuń
    2. Jestem za tę szczerość nielubiana, ale wiesz, że zawsze szczerze życzę Tobie i Twoim bliskim. Może są inne bardziej miarodajne konkursy, gdzie mogłabyś pochwalić się swoim talentem.

      Musi być teraz pięknie na Pogórzu ? Ach !!!

      Usuń
    3. A ja szczerosc sobie cenię. A Twoja szczerosc jest zawsze pełna zyczliwości, więc tym bardziej.
      Cudnie na Pogórzu! Świt był różowo-złoty i mróz skrzy sie na polu i gałazkach!***

      Usuń
  30. Cieszę się, że do Ciebie trafiłam. Coś czuję, że się tutaj naczytam :) Póki co wpadłam podglądnąć co się tutaj dzieje, przyznam, że zwabił mnie tytuł bloga :) Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać co nieco z poprzednich wpisów, choć z czasem u mnie kiepsko ostatnio.
    Jednego jestem pewna, będę do Ciebie zaglądała.
    I ja też serdecznie zapraszam do mnie! :)

    Pozdrawiam - Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, że mogę powitać Cię na tym blogu. Wszyscy zyjemy "Pod tym samym niebem" a wiec podobne mamy radosci i troski. Wszyscyśmy z tej samej materii ulepieni a niebo codziennie wita nas innym kolorem i nastrojem.
      Dziekuje za zaproszenie na Twojego bloga. Chętnie wpadnę i rozejrze się.
      Pozdrawiam Cię ciepło Magdo i pełnego energii tygodnia Ci życzę!:-))

      Usuń
  31. Olgo myslę że Ty sama wiesz , czujesz co i ktory tekst chcesz przekazać..ja tam lubie czytać Cie "całą"...kieruj się sercem, swą duszą...i sprawdź gdzie i komu to wysylasz i co sie stanie z tym dalej..Wydaj ksiązke kochana ..po prostu i tyle....taką małą sagę.....będzie piękna.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje odczucia w kwestii tekstu konkursowego oraz samego konkursu są zmienne...I wciaz jeszcze nie podjęłam decyzji, co i jak a czas goni.
      Tak, czy siak cieszę się Jolu, ze zyczysz mi tak dobrze i przychodzisz do mnei zawsze z wielkim ciepłem i zyczliwoscią. Dziękuję Ci za to kochana!:-))
      Gorące uściski Ci zasyłam i duzo dobra w Twym zyciu zyczę!:-))***

      Usuń
    2. Dziękuję i nawzajem:):)
      Niech DOBRO w ogóle sie panoszy wszędzie:):)

      Usuń
  32. Oleńko, ja zawsze mam problem z wyborem (właśnie przebrnęłam przez problem wyboru nasionek dyni z kilkuset gatunków ;)) ale jak sobie jeszcze raz wszystkie Twoje teksty przeczytam i się porządnie zastanowię... może uda mi się wytypować faworyta (albo dwóch). Na pewno zajmie mi to sporo czasu, bo u nas net kiepski, a czytać jest co ;)
    Co do konkursu, to - mam mieszane odczucia, ze względu na jego formułę zupełnie "od czapy". To nie konkursy, tylko wyścig, kto ma więcej znajomych, a mniej skrupułów w zdobywaniu głosów.
    Ale pisać powinnaś, musisz! Dla siebie, dla nas. Bardzo podoba mi się pomysł z napisaniem autobiografii, Wasze życie jest tak bogate, z jednej strony egzotyka Australii, z drugiej - surowe życie na wsi. A wszystko pełne emocji, wrażliwości... Każdy znajdzie coś dla siebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci Inkwizycjo za szczerą wypowiedź. Ja, podobnie jak i Ty, mam zawsze problem z wyborem. Od myslenia czasem aż głowa boli i coraz gęstsza mgła w duszy się snuje... Najlepiej jest coś wiedzieć od razu - na sto procent. Ale przewaznie nie jest tak łatwo...Po długich, męczących rozważaniach w końcu jednak zawierzam mieszance instynktu i rozumu i coś wybieram - nie da się niestety tkwić w miejcu, czekając aż samo się coś rozwiąże albo ktoś za nas podejmie decyzję.
      Pisanie jest moją majważniejszą i najtrwalszą zyciową pasją, więc na pewno będę to dalej robić - pytanie tylko, czy ta pasja może przerodzić sie w coś więcej...? Póki życie trwa wszystko zdarzyc się może...Moje obfitujące w nieoczekiwane zdarzenia zycie jest tego dowodem.
      Uściski gorące zasyłam Ci o poranku i życzliwe mysli zasyłam ku Twej krainie!:-))*

      Usuń
  33. Oleńko powinnaś wziąć udział, pięknie piszesz. Masz talent dziewczyno. Tylko tam wygrywa ten, kto ma wielu znajomych i oni glosują. Masz tak wiele wspaniałych postów, to ty powinnaś zdecydować. Pamiętam jak zauroczyłam się Twoimi opisami o Australii, potem przyszły cudowne posty o Waszym Podkarpaciu i nie tylko.
    Powinnaś poszukać takiego konkursu, gdzie decydują krytycy.
    W każdym razie mój głos masz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten konkurs na tekst pochodzący z bloga zainteresował mnie właśnie dlatego, że mam tak dużo tych tekstów blogowych i nabrałam ochoty na pokazanie ich szerszej publiczności a zwłaszcza jakimś znawcom (tam oceniaja teksty pisarze, krytycy literaccy, dziennikarze). Szkoda, że na pierwszym etapie liczą sie głownie sms-y a nie zawartośc merytoryczna...
      Dziękuję Ci Alinko za życzliwą ocenę,radę i wsparcie.
      Uściski gorące zasyłam i zyczenia dobrego tygodnia!:-))*

      Usuń
  34. Zagłosuję przy następnym rozdaniu.

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za wszystkie merytoryczne komentarze. Inne, a szczególnie te natrętne i napastliwe będą usuwane do spamu.

Etykiety

apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy blog Cesarzowa Ki chleb choroba czarny bez czas czerwiec deszcz dobro dom drama drama koreańska drewno dzieciństwo ekologia erotyk fajka film fotografie głodówka gospodarstwo Góry Flindersa grudzień Gwiazdka historia horror humor humoreska informacja inność internet Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka jesień kangury kastracja koala kobieta koguty komputer komunikacja konfitury koniec świata konkurs kot koziołek kozy Kresy kryminał kuchnia kulinaria kury kwiaty las lato lipa lis listopad łąka macierzyństwo malarstwo marzenie miasteczko odnalezionych myśli Mikołaj miłość Misia moda muzyka nadzieja nałóg natura Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie ogrody opowiadanie opowiastka opowieść pamięć park pasja patriotyzm pies pieśni piosenka płot początek podróż poezja Pogórze Dynowskie polityka poprawność polityczna porady prawda prezent przedwiośnie przepis przygoda przyjaźń psy psychologia recenzja refleksja relatywizm repatriacja reportaż Riverland rower rozmowa samotność sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola skróty smutek South Australia strych szczęście śmierć święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota uczucia upał urodziny uśmiech wędrówki węgiel wieś wiosna wirus woda wolność wspomnienia wspomnienie wychowanie zabawa zaproszenie zdrowie zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zupa Zuzia zwierzęta życie życzenia