Delikatność uczuć, delikatność nowa
Trzepotanie listków głaskanych
promieniem
Ciepło w Twoich oczach, wyczekane
słowa
Słodkie drżenie myśli przejętych
wzruszeniem
A gdzieś tam tramwaje, strefy pisku
opon
A gdzieś tam zmęczenia nieustanna fala
A w parku cichy zachwyt nad płynącą
wodą
A na mostku spokój, od pośpiechu z
dala
Delikatność kwiatu, co zaczął
kwitnienie
I tak powolutku płatki swe
rozchyla
Przejęty tą magią dzieli się
wzruszeniem
Z dębem - czarodziejem, co się
wciąż pochyla
A tam dalej domy jak klatki w szeregu
Wtopione w swe trwanie, w skorupie
szarzyzny
A tam dalej ludzie nie ustają w biegu
I unoszą z bólem swoje stare blizny
Delikatność szepcze, cichutko przyzywa
Przyjdź tu i odpocznij, odetchnij
powietrzem
W parku dzień wiosenny cuda swe
odkrywa
I budzi nadzieję na zmiany - na
lepsze!