Pokazywanie postów oznaczonych etykietą protest. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą protest. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lutego 2022

Solidarnie…

 

 Tysiące ludzi i setki ciężarówek blokują centrum Ottawy w proteście  przeciwko restrykcjom pandemicznym | Epoch Times Polska

                                                                                                                      zdj. z Internetu

 

„I want to be a trucker, when I get older!” (Kiedy dorosnę, chcę zostać truckerem) – tak pewien chłopiec napisał na czacie filmiku pokazującego protest truckerów w Ottawie. Napisał tak w szczerym podziwie dla rycerzy współczesnych czasów, czyli dla kierowców ogromnych tirów od kilkunastu dni manifestujących w obronie wolności w całej Kanadzie. Takie proste, dziecięce wyznanie wyciska łzy z oczu w świecie już prawie całkiem pozbawionym wzorców, ideałów i bohaterów. W plastikowej, wydmuszkowej rzeczywistości pełnej ogłupiających reklam, gier komputerowych, gloryfikacji poprawności politycznej, kultu pseudocelebrytów i influencerów. W dziwacznym, surrealistycznym serialu „Black mirror”, którego przymusowymi aktorami jesteśmy od dwóch lat. W codzienności, w której coraz więcej dzieci nie pamięta już czasów, gdy chodziło się bez maseczek, gdy można się było swobodnie bawić z innymi dziećmi i zwyczajnie uczyć w szkole…

  Cóż. Dla mnie i Cezarego niestety za późno już na zostanie truckerami, jednak mentalnie jesteśmy z tysiącami ludzi protestujących przeciwko obostrzeniom sanitarnym, łamaniu praw człowieka, manipulacjom i propagandzie wylewającej się obrzydliwym ściekiem z niemal wszystkim mediów głównego nurtu.

   A podobne protesty jak w Kanadzie odbywają się i będą odbywać na całym świecie: w stolicy Australii Canberze, w USA, w Holandii, Paryżu, Brukseli oraz w wielu polskich miastach. O tych protestach mainstreamowe media zazwyczaj milczą albo pokazują je w krzywym zwierciadle pisząc o zgromadzonych tam dobrych, nastawionych pokojowo ludziach jako o bandzie terrorystów, faszystów, skrajnych prawicowców, antyszczepionkowców i płaskoziemców. Skąd znane są nam podobne do tych epitety? Z czym się nam kojarzą? Rzecz jasna z partyjną nowomową z czasów Trybuny Ludu. Z okresem totalnej cenzury i kłamstw obowiązujących w nie tak dawno minionej epoce socjalizmu. Czy rzeczywiście jednak minionej? A może tak naprawdę ubrała się ona dla niepoznaki w płaszczyk kapitalizmu, ale tam pod spodem nadal jej decydenci czynią swoje i urabiają opinię społeczną tak by łykała medialną strawę posłusznie i bez żadnej refleksji?

   W ludziach jednak coraz bardziej się gotuje. Coraz mocniej bowiem rozchodzi się to, co jest z tym, co chcą nam wmówić i do czego zmusić.  Niestety, rośnie też wzajemna nieufność i wynikająca z niej niechęć, czy też ostrożność w działaniu. Trudno dzisiaj rozróżnić, które protesty są zupełnie oddolne a które inicjowane i finansowane przez jakieś grupy interesów. Rodzi się obawa, że komuś nawet może być na rękę wywołanie globalnej rewolucji a potem brutalne jej stłumienie celem wprowadzenia jeszcze bardziej dyktatorskich, może i globalistycznych rządów. A wszystko to oczywiście dla naszego wspólnego dobra.

   Jednak nawet mając na uwadze powyższe zagrożenia coraz więcej spośród nas ma ochotę robić cokolwiek by zmienić tę przerażającą, orwellowską, zaciskającą się niby pętla rzeczywistość. W końcu wykrzyczeć na głos, że król jest nagi. Bo przecież widzimy, iż choćby odziewać go w nie wiem jak wspaniałe szaty pustych obietnic i fałszywych nadziei, to brudne ręce tego spasionego na krzywdzie ludzkiej tyrana wciąż wystają mu spod brokatowego płaszcza. A przecież nie widać końca problemów oraz niebezpieczeństw. Jakby mało było dokoła nachalnej, pandemicznej narracji dochodzi do tego jeszcze wprowadzanie Nowego Ładu (czy raczej Nowego Wału), drastycznych podwyżek cen energii elektrycznej, gazu i żywności, dobiegające co dnia z głównych portali informacyjnych wiadomości o mogącej wkrótce wybuchnąć wojnie…Chaotycznie nawarstwiają się te  wszystkie wieści, spiętrzają i w efekcie wprowadzają ludzi w stan bezsiły, frustracji i przygnębienia. Rośnie inflacja. Wielu przedsiębiorców zamyka swoje biznesy. Duża część spośród nich wyjeżdża zagranicę. Coraz więcej jest rozwodów oraz aktów przemocy domowej. Nasila się alkoholizm i narkomania. Oddziały psychiatryczne w szpitalach pękają w szwach. Mnożą się przypadki samobójstw wśród dorosłych i dzieci…

 Nam wszystkim pilnie potrzeba jakiejś nadziei. Zastrzyku nowej siły i optymizmu. Silnego, wyrazistego światła, a nie błędnego ognika, za którym można by pójść. Czegoś czystego, spontanicznego, porywającego i przynoszącego prawdziwe odrodzenie. Czymś takim właśnie zdaje się Konwój Wolności w Kanadzie. Nigdy przecież jeszcze w historii świata nie było tak ogromnego protestu. Nigdy żaden protest nie spotkał się z tak masowym odzewem ludzi na całym świecie.

   Dzisiaj jednak wszystkie media obiegła wiadomość o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w Ottawie. O dziesiątkach mandatów wystawianych przez policję protestującym ludziom pod byle pretekstem. O zakazie wspomagania truckerów czymkolwiek , a przede wszystkim paliwem do samochodów. Tymczasem paliwo jest tam najważniejsze, bo dzięki niemu koczujący w mroźnej stolicy Kanady kierowcy mogą ogrzewać wnętrza swych pojazdów. Mimo wszystko szykanowani i zastraszani Kanadyjczycy się nie poddają. Wręcz przeciwnie – konsolidują się jeszcze bardziej. Nadal pełni są entuzjazmu i pomagają sobie nawzajem jak tylko mogą. Zapewniają kierowcom noclegi, prysznice i toalety w prywatnych mieszkaniach. Wspierają ich mentalnie wiwatując na ich cześć, przemawiając na placu przez parlamentem, śpiewając, dla rozgrzewki grając w hokeja na ulicach Ottawy i gromadnie tańcząc .  Nie brakuje na miejscu także licznych przedstawicieli Polonii, która organizuje kuchnie polowe, rozdaje truckerom chleb, pączki i kiełbasy.

   Na filmikach transmitowanych na żywo z Ottawy widać jak oddziały policji konfiskują kanistry benzyny, jak otaczają trucki, by pomagający nie mieli do nich dojścia. W zachowaniu tamtejszej policji na razie nie widać jeszcze brutalności. Prawdopodobnie zdaje sobie sprawę, że jakiekolwiek ostrzejsze działanie z jej strony mogłoby być niczym kamień, który poruszy lawinę i pobudzi do działania siły prawdziwie rewolucyjne. Lecz kto wie, jakimi rozkazami policja oraz wojsko będzie się kierować w przyszłości? Jakie będzie realizować cele? Miejmy nadzieję, że w stolicy Kanady obejdzie się bez rozlewu krwi. Że Konwój Wolności nadal będzie mógł być przeprowadzany w sposób pokojowy a przyłączać się do niego będzie coraz więcej świadomych, spragnionych powrotu normalności obywateli.  Że przykład Kanady poruszy i obudzi zniewolone społeczeństwa na całym świecie i będzie początkiem dobrych zmian dla całej uciemiężonej ludzkości.

 

   Jednak jak to wszystko pójdzie dalej – czas pokaże. Dzisiaj oboje z Cezarym trzymamy kciuki za wszystkich dzielnych ludzi odważających się przeciwstawiać zamordystycznym rządom i ogłupiającej narracji płynącej z mediów. I spoglądając przez okno na świat z naszego cichego domku pod lasem, solidarnie, całym sercem jesteśmy z naszymi braćmi i siostrami, którzy w Ottawie, Toronto, Canberze, Brukseli i Warszawie walczą także i o nasze prawa.

   I just don't feel safe': Ottawa residents describe fears amid trucker  protest as Canada's far right comes into focus

                                                zdj. z Internetu

 A jeśli chcielibyście więcej wiadomości na temat tego, co dzieje się teraz w Kanadzie, to można to zobaczyć i przeczytać w zalinkowanych niżej materiałach:

„Wolne media” o początku Konwoju Wolności i o jego celach 

"Wolne media" o stanie wyjątkowym w Kanadzie

Jerzy Karwelis w swym „Dzienniku zarazy” o podobieństwach działania państw totalitarnych wobec ruchów wolnościowych 

Polka mieszkająca w Kanadzie - Agnieszka Stalkoper mówi z Ottawy o tym, jak jest tam teraz

Mieszkający w Kanadzie pastor Artur Pawłowski w płomiennej odezwie do protestujących na granicy truckerów 

Poniżej materiały o protestach odbywających się obecnie w innych krajach:

Protesty w Canberze:

Protesty w Rotterdamie 

Protesty w Paryżu 

  

Etykiety

Aborygeni absurd afirmacja życia agrest apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy Bieszczady blackout bliskość blog blogi bór cenzura Cesarzowa Ki Cezary chleb choroba ciastka ciepło cywilizacja czarny bez czarny humor czas czekolada czerwiec człowieczeństwo człowiek czułość Dersu Uzała deszcz dieta dobro dom dorosłość drama drama koreańska drewno droga drzewa trawiaste Dubiecko Dwernik Kamień dwudziestolecie międzywojenne dystopia dzieciństwo dzikie bzy ekologia elektryczność erotyk eutanazja fajka fantazja film flash mob fotografie fotoreportaż glebogryzarka głodówka głód gospodarstwo goście góry Góry Flindersa grass tree grill grudzień grzyby Gwiazdka historia historie wędrujące horror humor humoreska idealizm ideologia II wojna światowa informacja inność inspiracja internet jabłka jabłoń Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka Jane Eyre Japonia Jawornik Polski jesień jesień życia kalina Kanada kanały kangury kastracja kiełbasa klimat klimatyzm koala kobieta koguty kolęda kolędy komputer komunikacja konfitury konflikt koniec świata konkurs konstrukcja kosmos koszenie kot koziołek kozy Kraków Kresy kryminał kryzys książka kuchnia kulinaria kury kwiaty kwiecień las lato legenda lektura lęk lipa lipiec lis listopad literatura los ludzie luty łąka maciejka macierzyństwo magia maj malarstwo maliny mantry marzenie maska metafora mgła miasteczko odnalezionych myśli Michael Jackson Mikołaj miłość Misia mit młodość moda mróz mróż muzyka muzyka filmowa nadzieja nalewki nałóg natura niebezpieczeństwo niezapominajki noc nowoczesność Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie odpowiedzialność odrodzenie ogrody ogród ojczyzna opowiadanie opowiastka opowieść Orzeszkowa osa Osiecka owoce pamięć pandemia Panna Róża park pasja patriotyzm pejzaż pierniki pies pieski pieśni pieśń piękno piosenka piosenki pisanie płot początek podróż poezja pogoda Pogórze Dynowskie polityka Polska pomidory pomysł poprawność polityczna porady postęp pożar praca prawda prezent protest protesty przedwiośnie przedzimie przemijanie Przemyśl przepis przetrwanie przetwory przeznaczenie przygoda przyjaźń przyroda psy psychologia ptaki radość rak recenzja refleksja relatywizm remont repatriacja reportaż rezerwat Riverland rodzina rok rośliny rower rozmowa rozrywka rozum róże rymowanka rzeka samopoczucie samotność San sarny sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola siła skróty słodycze słońce słowa słowa piosenki słowianie smutek solidarność South Australia spacer spiżarnia spokój społeczeństwo spontaniczność spotkanie stado Star starość strych susza susza. upał szadź szczerość szczęście szerszeń śmiech śmierć śnieg śpiew środowisko świat światło świeta święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota toaleta tragikomedia trauma troska truskawki uczucia Ukraina upał urodziny uśmiech warzywnik wędrówka wędrówki węgiel wiadomości wiadomość wiatr wierność wiersz wierszyk wieś wieża wigilia Wilsons Promontory wino wiosna wiosnaekologia wirus woda wojna wolność Wołyń wrażliwość wrotycz wrzesień wschód słońca wspomnienia wspomnienie współczesność Wszechświat wybory wychowanie wycieczka wygląd wypadki wypalanie traw wzruszenie zabawa zabawa blogowa zachód słońca zapasy zaproszenie zbiory zdjęcia zdrowie zielarstwo zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zioła zmiany zupa Zuzia zwierzęta zwyczaje żałoba żart życie życzenia Żydzi żywokost