Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmos. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmos. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2022

Naiwnie…

 


                                                 najbliższa słońcu gwiazda - Proxima Centauri, fot. z Internetu

…W przykry sposób dotknęła mnie ostatnio wiadomość o tym, że Europejska Agencja Kosmiczna kończy współpracę z Roskosmosem ( https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/news-europejska-agencja-kosmiczna-konczy-wspolprace-z-roskosmosem ). Ma to rzecz jasna związek z „misją specjalną Putina” na Ukrainie. Zachwiana została także współpraca amerykańsko-rosyjska na międzynarodowej stacji kosmicznej. No cóż. Okazuje się, iż nie istnieją dziedziny życia wolne od animozji, że choćby ludzkość wzniosła się wysoko, aż do nieba, to i tam pociągnie za sobą swoje problemy, zatargi, urazy, resentymenty. Bo wszędzie, choćby odziani w kosmiczne uniformy i dalecy od ziemskich spraw pracują zwyczajni ludzie i istnieją między nimi te same punkty sporne, co na macierzystej planecie. Nie potrafią wznieść się ponad te sporne sprawy, oderwać od nich, poddać się oczyszczającej mocy braku grawitacji. A chyba właśnie ta wszechmocna, ziemska grawitacja sprawia, że nawet w sprawach kosmicznych jesteśmy tylko ludźmi wraz ze swoimi nieodłącznymi wadami i zaletami. I choćbyśmy odkryli milion nowych gwiazd i polecieli w najdalsze części wszechświata to zawsze i wszędzie będziemy tacy sami...

 

   A czemu właściwie o tym piszę, narażając się zapewne na ataki czytelników słusznie oburzonych z powodu rosyjskiej agresji na Ukrainę i nie dopuszczających do siebie obecnie innego sposobu myślenia?  Bo uważam i zawsze uważałam, że powinny istnieć sprawy wyższego rzędu, ocalone przez gniewem, agresją, kłamstwem i urazą, nieprzepuszczalne dla tego typu uczuć. Sprawy, które zawsze i wszędzie powinny ludzi łączyć i dawać nadzieję na zmiany na lepsze. Czymś takim jest dla mnie właśnie współpraca kosmonautów i naukowców dotycząca kosmosu, klimatu oraz zdrowia, czyli zagadnień, mających związek z obecnym i przyszłym bytem całej ludzkości. Tak, wiem. To wielce naiwne i idealistyczne podejście, tym niemniej nie potrafię się go wyzbyć i stale przykro mnie zaskakuje rosnący poziom agresji, knowań, złości i nienawiści mający miejsce w debacie publicznej oraz w prywatnych, codziennych rozmowach. I podziały. Coraz szersze i coraz głębsze. Omalże już nie do przeskoczenia. A wszystko to przecież widzą i obserwują nasze dzieci oraz wnuki. Jakie wspomnienia po sobie zostawimy...?

 


 Widziałam niedawno francuski dramat z 2019 roku pt. „Proxima”, opowiadający historię francuskiej astronautki Sary odbywającej szkolenie w rosyjskim ośrodku szkoleniowym przed wylotem na międzynarodową stacje kosmiczną. Załoga szykującej się do owego lotu rakiety ma składać się z trzech osób: Francuzki, Rosjanina i Amerykanina. Kosmonauci poznając się wzajemnie, dowiadują się jakie mają słabości a jakie mocne cechy charakteru. Starają się wspierać, szanować, pomagać, rozumieć, wybaczać. Bowiem zadanie, do którego się przygotowują jest wielkie, ale znaczenie ich zwyczajnego, codziennego życia i łączących ich więzi – nie mniejsze.  I nie ma znaczenia, że pochodzą oni z różnych krajów, różnych kultur, ponieważ to, co ich łączy jest ogólnoludzkie i ponadczasowe.  Filmowa opowieść skupia się głownie na dylematach Sary, jako matki, przygotowującej się do rocznego rozstania z kilkuletnią córką. Na problemie, co można i warto poświęcić w imię  realizacji swoich marzeń i jaką ponosi się w związku z tym odpowiedzialność.  Film sam w sobie godzien polecenia, bo w niebanalny sposób budzący w człowieku wiele refleksji nad jego własnymi wyborami życiowymi. Jednak po obejrzeniu owego dzieła najważniejsze pytania, które zostały w mojej głowie są takie: Jak to się stało, że dzisiaj taka współpraca między tymi astronautami nie byłaby już możliwa? Film wszak nakręcono niedawno, bo w 2019 roku. Jak mogło tak szybko wszystko się zmienić? Gdzie podziało się tamto zrozumienie i szacunek, tamta przyjaźń i spokój? Do czego zmierza ten świat? Czy naprawdę nie istnieje już nic ponad wzajemną wrogością? Coś, co pomogłoby kiedyś odbudować naszą rzeczywistość i pchnąć ją kiedyś z powrotem na drogę zgodnej współpracy i rozwoju dla dobra całej ludzkości?

 

 Przeraża mnie to, po prostu przeraża, bo jako na ziemi, tako i w niebie. Jako w realu, tako i w Internecie. Wszędzie wojny i wojenki, złość, jad, pretensje, urazy, żale, walki smoków, walki kogutów, kotłowanina wielkich i małych interesów, zakulisowe rozgrywki żądnych władzy elit, w które nieświadomie my wszyscy jesteśmy wciągani i stajemy się ich ofiarami. A przecież owe elity sobie poradzą. W końcu każdy dostanie swój ochłap mięsa i tłuste koty staną się jeszcze bardziej tłuste. Wreszcie zostaną podpisane jakieś porozumienia, układy. W końcu wszystko ucichnie, jakby tego nigdy nie było. Jak zawsze…Ale póki co jest nasze coraz trudniejsze do zrozumienia i przetrwania „teraz”. I zwyczajni ludzie coraz bardziej sfrustrowani, bezradni, przerażeni ilością nawarstwiających się problemów. I nigdzie przed nimi ucieczki. Nawet w kosmos.

 

Etykiety

Aborygeni absurd afirmacja życia agrest apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy Bieszczady blackout bliskość blog blogi bór cenzura Cesarzowa Ki Cezary chleb choroba ciastka ciepło cywilizacja czarny bez czarny humor czas czekolada czerwiec człowieczeństwo człowiek czułość Dersu Uzała deszcz dieta dobro dom dorosłość drama drama koreańska drewno droga drzewa trawiaste Dubiecko Dwernik Kamień dwudziestolecie międzywojenne dystopia dzieciństwo dzikie bzy ekologia elektryczność erotyk eutanazja fajka fantazja film flash mob fotografie fotoreportaż glebogryzarka głodówka głód gospodarstwo goście góry Góry Flindersa grass tree grill grudzień grzyby Gwiazdka historia historie wędrujące horror humor humoreska idealizm ideologia II wojna światowa informacja inność inspiracja internet jabłka jabłoń Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka Jane Eyre Japonia Jawornik Polski jesień jesień życia kalina Kanada kanały kangury kastracja kiełbasa klimat klimatyzm koala kobieta koguty kolęda kolędy komputer komunikacja konfitury konflikt koniec świata konkurs konstrukcja kosmos koszenie kot koziołek kozy Kraków Kresy kryminał kryzys książka kuchnia kulinaria kury kwiaty kwiecień las lato legenda lektura lęk lipa lipiec lis listopad literatura los ludzie luty łąka maciejka macierzyństwo magia maj malarstwo maliny mantry marzenie maska metafora mgła miasteczko odnalezionych myśli Michael Jackson Mikołaj miłość Misia mit młodość moda mróz mróż muzyka muzyka filmowa nadzieja nalewki nałóg natura niebezpieczeństwo niezapominajki noc nowoczesność Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie odpowiedzialność odrodzenie ogrody ogród ojczyzna opowiadanie opowiastka opowieść Orzeszkowa osa Osiecka owoce pamięć pandemia Panna Róża park pasja patriotyzm pejzaż pierniki pies pieski pieśni pieśń piękno piosenka piosenki pisanie płot początek podróż poezja pogoda Pogórze Dynowskie polityka Polska pomidory pomysł poprawność polityczna porady postęp pożar praca prawda prezent protest protesty przedwiośnie przedzimie przemijanie Przemyśl przepis przetrwanie przetwory przeznaczenie przygoda przyjaźń przyroda psy psychologia ptaki radość rak recenzja refleksja relatywizm remont repatriacja reportaż rezerwat Riverland rodzina rok rośliny rower rozmowa rozrywka rozum róże rymowanka rzeka samopoczucie samotność San sarny sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola siła skróty słodycze słońce słowa słowa piosenki słowianie smutek solidarność South Australia spacer spiżarnia spokój społeczeństwo spontaniczność spotkanie stado Star starość strych susza susza. upał szadź szczerość szczęście szerszeń śmiech śmierć śnieg śpiew środowisko świat światło świeta święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota toaleta tragikomedia trauma troska truskawki uczucia Ukraina upał urodziny uśmiech warzywnik wędrówka wędrówki węgiel wiadomości wiadomość wiatr wierność wiersz wierszyk wieś wieża wigilia Wilsons Promontory wino wiosna wiosnaekologia wirus woda wojna wolność Wołyń wrażliwość wrotycz wrzesień wschód słońca wspomnienia wspomnienie współczesność Wszechświat wybory wychowanie wycieczka wygląd wypadki wypalanie traw wzruszenie zabawa zabawa blogowa zachód słońca zapasy zaproszenie zbiory zdjęcia zdrowie zielarstwo zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zioła zmiany zupa Zuzia zwierzęta zwyczaje żałoba żart życie życzenia Żydzi żywokost