lutowa odwilż w Jaworowie
- Dlaczego mnie gonisz spuszczony z uwięzi?
Zły warkot brzmi z twojej gardzieli
Wszak nasi dziadowie z tej samej gałęzi
I więcej nas łączy, niż dzieli
Skąd w tobie ta zazdrość o byle okruszek
O kurkę com zwędził tu wczoraj
Ciebie żywią ludzie a ja zdobyć muszę
Wszystko by przeżyć zdołać...
Tak do psa lis gadał zza płotu z daleka
Gdy poczuł, że nic mu nie grozi wcale
A burek z bezsilnej wściekłości zaszczekał
Bo za nic miał te lisie żale
- Ach, dopaść go, schwycić wnet w obłędzie
Oblizał się pies mocno ziając
- Aż kudły rudzielca fruwałyby wszędzie
Bo więcej wszak niewart, niż zając
- I gryzłbym go długo, szarpałbym nareszcie
Jak wczoraj szaraka polnego
Ach! To byłby tryumf pełny i szczęście
I mógłbym odpocząć od złego...
Lecz cóż to? Hen w płocie pies dziurę dostrzega
- Dopadnę go wnet! - serce dudni
Więc rusza, lisowi skręciła się noga
I wpadł raptem do starej studni
A tuż za nim psisko, leżą w dole mrocznym
Gdzie drapiąc się, gryząc zażarcie
Próbują wyjść na wierzch, ale nie ma po czym
Bo studnia ich więzi uparcie
Lodowatej wody sączy się strumyczek
Okrutnie podmywa im brzuchy
Coraz zimniej wokół, tylko granie kiszek
W krąg szemrze, że nie ma otuchy
Sami nie wylezą, zimno ich telepie
Bezradni wśród chłodu a złość gdzieś przepadła
W końcu się wtulili niby bracia w siebie
Pragnąc tylko ciepła, no i może jadła
Czas płynął a oni tam tkwili bez końca
Strwożeni, zmarznięci jak ślepe szczenięta
Stęsknieni promyka dalekiego słońca
O swarach niechcący pamiętać
Po dniach długich kilku, w głodzie i mokrości
Ktoś ich wreszcie znalazł w tym niechybnym grobie
Uwolnieni poszli cicho w swoje włości
Na odchodnym lekko kłaniając się sobie
Jak myślicie, czy długo potrwa zawieszenie broni?
Czy to rzecz możliwa by tam była zgoda?
Czas pokaże wszystko, niesnaski odsłoni
Ale żal mi pieska, no i liska szkoda...
Jakiś czas temu przeczytałam w necie artykulik o zakończonej powodzeniem akcji ratowania psa i lisa, uwięzionych na dnie starej, nieużywanej od lat studni. Tekst ów dał mi sporo do myślenia i zalinkowałam go sobie wiedząc, że prędzej czy później coś na ten temat napiszę:
Składając zaś gorzki w wymowie powyższy wiersz zastanowiłam się głębiej nad tym jak bardzo świat zwierzęcy i ludzki zdają się do siebie podobny. Jak wolimy się z sobą kłócić, obrzucać obelgami, gniewać się i poniżać wzajemnie, niż spojrzeć na sprawy z dystansem i darować sobie wszelkie prawdziwe czy urojone przewiny, a nawet spróbować zrobić wspólnie coś dobrego. Ostatnio okropny hejt wylewa się na Martę Nawrocką, wcześniej na jej córeczkę, bo przecież każda okazja jest dobra do hejtu, do zdobycia tym samym chwilowej popularności. Do chóralnego, pełnego pasji i pogardy nienawistnego obszczekiwania. Ach, ileż przyjemności i satysfakcji mają z tego ujadacze. Jak bardzo im ulży, gdy wypuszczą z siebie trochę jadu i złości a potem pójdą dalej udając niewinne baranki. Do czasu, rzecz jasna, gdy pojawi się nowa okazja do szyderstw i napaści. Druga strona sporu politycznego także nie pozostaje bezczynna. Zacierając z radości ręce bierze na tapetę tego czy tamtego polityka rządzącej koalicji albo też ich bliskich, bo nie istnieją żadne świętości. I znowu zaczyna się ostra jazda. Wszystkie chwyty dozwolone. Dokuczanie, obmawianie, oczernianie, podgryzanie, zwalczanie wszelkimi metodami. Wet za wet. Oko za oko...
Czy to się kiedyś skończy? Ta wzajemna złość i zajadłość, ta nie przynosząca niczego dobrego plemienna wrogość? Być może żeby tak się stało musimy wszyscy wpaść do jakiejś głębokiej studni by zrozumieć, iż tak naprawdę wszyscy jesteśmy tacy sami, że w prawdziwej biedzie nie liczą się wzajemne animozje, ale zwyczajna ludzka bliskość, wsparcie, zrozumienie i pomoc...? Co mogłoby być taką studnią? Nawet nie chcę o tym dywagować, bo od razu najstraszniejsze rzeczy przychodzą mi na myśl. Ale wiecie co? Obawiam się, że nawet najokropniejsze położenie mogłoby nie być wystarczające by zakopać ów topór wojenny, by przynajmniej na chwilę nastała odwilż w naszych stosunkach. Bo jednak my, ludzie, mocno różnimy się od zwierząt, od psa i lisa. Niestety, na niekorzyść ludzi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Serdecznie dziękujemy za Wasze opinie i refleksje!