W krąg wielkie tragedie i małe dramaty
Tutaj świeci słońce a tam giną światy
Tutaj ktoś samotnie z bólu wręcz umiera
A ktoś czuje szczęście – teraz, właśnie teraz
Tak w tym samym czasie różne trwają stany
I nikt nie ogarnia – swoje mocno czuje
A czy plan to w życie z góry wprowadzany?
Czy też los przypadkiem się ślepym kieruje?
Czas człowiekiem miota jak byle papierkiem
Za nic ma marzenia, jego troski wszelkie
Czemu jest dla jednych zawsze tak łaskawy?
A innym dlaczego plącze proste sprawy?
Brak wciąż odpowiedzi – pytasz ciszę, pustkę
I codziennie stajesz przed sumienia lustrem
Aby w sobie znaleźć sens każdego dnia
Co wraz z Tobą wstaje, naprzód, naprzód gna
***
Wszystkie te pytania brzmią śmiesznie, banalnie
Lecz pomimo tego lęgną się znów w głowie
Jak naiwne dziecko pytasz wciąż bezradnie
Ale temu dziecku też nikt nie odpowie…