Wędruję po łące, ziół dostrzegam mnogość
Zioła znaczą zdrowie a łąka to wolność
Więcej nic nie trzeba w ten czas południowy
Niźli iść przed siebie poprzez łan ziołowy
Mieć nad sobą niebo pogodnie lipcowe
A do tego wolną od trosk wiernych głowę
Zbierać do koszyka dziurawcowe kwiecie
Wędrując przed siebie w tym łąkowym świecie
Rzadko się odczuwa taki cud istnienia
Gdy się w jedno splata dusza, niebo, ziemia
Gdy nie parzy dotyk lipcowego słońca
Chce się iść w czar łąki, choćby i bez końca…