piątek, 13 maja 2022

Płynie wiosenny czas…

 



   Wartko i niepostrzeżenie płynie wiosenny czas. Nieomalże z dnia na dzień zmienia się wystrój otoczenia, zróżnicowanych nabierają barw widoki, pojawiają się nowe detale, zapełniają się puste miejsca w ogrodzie, na kwietnikach i na grządkach. Jest coraz piękniej, barwniej, wonniej, cieplej i bujniej. Z delikatnej, nieśmiałej zieleni kwietniowej wszystko w try miga przekształciło się w gęstą, wieloodcieniową zieloność majową. I gdyby nie zdjęcia z pierwszej połowy kwietnia nie uwierzyłabym, że jeszcze miesiąc temu leżał u nas śnieg a o poranku mróz malował trawy na siwo. Ale mam nadzieję, że to było ostateczne pożegnanie z zimą i nie pojawią się już nocne przymrozki. Tym bardziej, że przed nami jeszcze zimni ogrodnicy oraz strasząca chłodem Zośka, więc na posadzenie czekają jeszcze w skrzynkach delikatne sadzonki ogórków, pomidorów, dyni i cukinii.


kwietniowe zawilce wychylające się nieśmiało spod śniegu
 

kwietniowe spacery po lesie
Hipcia po kąpieli w błotnistej kałuży

pierwsze, delikatne liście buków


    Roboty u nas dużo. Jak zwykle wiosną. Jak u każdego, kto mieszka na wsi i chce dbać o gospodarstwo oraz o kawałek swojej ziemi. Dużo czasu zajęło nam zwożenie drewna do czego bardzo przydał się malutki traktorek z przyczepką. Potem trzeba było to drewno zwieźć pod wiatę, przygotować do siania i sadzenia grządki, pobudować i pomalować nowe płotki i pergole, poprzycinać krzewy, poprzesadzać niektóre rośliny, posiać oraz posadzić warzywa i kwiatki. Można by tak wymieniać w nieskończoność. Im ładniejsza pogoda na dworze, tym więcej spędza się czasu poza domem, tym dłużej się też pracuje. I o ile zdrowie pozwoli i los czymś przykro nie zaskoczy tak pewnie będzie aż do późnej jesieni.


kwitnące wspaniale trzy stareńkie jabłonie

 

   Wieczorami człowiek zmęczony i obolały, ale zadowolony z tego, co udało mu się zrobić nie ma siły ani ochoty na siedzenie przy komputerze, na wczytywanie się w bieżące, nadal niestety niezbyt optymistyczne wiadomości. Przed pesymizmem świata ratuje właśnie ta zwyczajna robota w ogrodzie, bo tylko ona przynosi radość, satysfakcję i poczucie sensu oraz sprawczości. Oczywiście i w takim zwyczajnym, bliskim świecie pojawiają się różne zmartwienia, ale mają one raczej inny kaliber, niż te światowe a poza tym można sobie z nimi samodzielnie jakoś poradzić, w przeciwieństwie do tamtych nadmiernie rozdętych przez media, powtarzanych do znudzenia wieści i prognoz nieodmiennie przytłaczających ogromem zagrożeń.



 

 Ot, zmaga się człowiek w swojej malutkiej banieczce codzienności z nadmierną suszą, z koszeniem rosnącej jak na drożdżach trawy, z mszycami i dokuczliwymi muszkami, z upartym kretem i sprytnymi nornicami, plagą kleszczy, z drzazgą w dłoni, z przypieczonym ostrym słońcem karkiem, z bolącym kręgosłupem, itp., itd.  Ale to są problemy będące częścią zwykłego życia w bliskości natury a przez to coroczne, powtarzające się i nie obezwładniające swoją mocą i uczuciem beznadziei.



 

czosnek niedźwiedzi


majowy stokrotkowo-mniszkowy raj

   Żyje się więc, po prostu żyje i działa na tyle, na ile uporu i sił starcza. A przy tym stara się doceniać każdą chwilę, nawet tę, gdy coś boli, dokucza, swędzi, gdy z nagła dopadają jakieś wspomnienia i smutki, gdy skrzypi w stawach a pot spływa ciurkiem po plecach. I tak biegnie dzień za dniem. A maj powoli wkracza w swoją pełnię…



Pozdrawiamy Was serdecznie z majowego Jaworowa!:-)

Etykiety

Aborygeni absurd afirmacja życia agrest apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy Bieszczady blackout bliskość blog blogi bór cenzura Cesarzowa Ki Cezary chleb choroba ciastka ciepło cywilizacja czarny bez czarny humor czas czekolada czerwiec człowieczeństwo człowiek czułość Dersu Uzała deszcz dieta dobro dom dorosłość drama drama koreańska drewno droga drzewa trawiaste Dubiecko Dwernik Kamień dwudziestolecie międzywojenne dystopia dzieciństwo dzikie bzy ekologia elektryczność erotyk eutanazja fajka fantazja film flash mob fotografie fotoreportaż glebogryzarka głodówka głód gospodarstwo goście góry Góry Flindersa grass tree grill grudzień grzyby Gwiazdka historia historie wędrujące horror humor humoreska idealizm ideologia II wojna światowa informacja inność inspiracja internet jabłka jabłoń Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka Jane Eyre Japonia Jawornik Polski jesień jesień życia kalina Kanada kanały kangury kastracja kiełbasa klimat klimatyzm koala kobieta koguty kolęda kolędy komputer komunikacja konfitury konflikt koniec świata konkurs konstrukcja kosmos koszenie kot koziołek kozy Kraków Kresy kryminał kryzys książka kuchnia kulinaria kury kwiaty kwiecień las lato legenda lektura lęk lipa lipiec lis listopad literatura los ludzie luty łąka maciejka macierzyństwo magia maj malarstwo maliny mantry marzenie maska metafora mgła miasteczko odnalezionych myśli Michael Jackson Mikołaj miłość Misia mit młodość moda mróz mróż muzyka muzyka filmowa nadzieja nalewki nałóg natura niebezpieczeństwo niezapominajki noc nowoczesność Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie odpowiedzialność odrodzenie ogrody ogród ojczyzna opowiadanie opowiastka opowieść Orzeszkowa osa Osiecka owoce pamięć pandemia Panna Róża park pasja patriotyzm pejzaż pierniki pies pieski pieśni pieśń piękno piosenka piosenki pisanie płot początek podróż poezja pogoda Pogórze Dynowskie polityka Polska pomidory pomysł poprawność polityczna porady postęp pożar praca prawda prezent protest protesty przedwiośnie przedzimie przemijanie Przemyśl przepis przetrwanie przetwory przeznaczenie przygoda przyjaźń przyroda psy psychologia ptaki radość rak recenzja refleksja relatywizm remont repatriacja reportaż rezerwat Riverland rodzina rok rośliny rower rozmowa rozrywka rozum róże rymowanka rzeka samopoczucie samotność San sarny sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola siła skróty słodycze słońce słowa słowa piosenki słowianie smutek solidarność South Australia spacer spiżarnia spokój społeczeństwo spontaniczność spotkanie stado Star starość strych susza susza. upał szadź szczerość szczęście szerszeń śmiech śmierć śnieg śpiew środowisko świat światło świeta święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota toaleta tragikomedia trauma troska truskawki uczucia Ukraina upał urodziny uśmiech warzywnik wędrówka wędrówki węgiel wiadomości wiadomość wiatr wierność wiersz wierszyk wieś wieża wigilia Wilsons Promontory wino wiosna wiosnaekologia wirus woda wojna wolność Wołyń wrażliwość wrotycz wrzesień wschód słońca wspomnienia wspomnienie współczesność Wszechświat wybory wychowanie wycieczka wygląd wypadki wypalanie traw wzruszenie zabawa zabawa blogowa zachód słońca zapasy zaproszenie zbiory zdjęcia zdrowie zielarstwo zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zioła zmiany zupa Zuzia zwierzęta zwyczaje żałoba żart życie życzenia Żydzi żywokost