piątek, 3 kwietnia 2020

Nowy dzień wstaje...


    Od rana słucham piosenki "Opadły mgły, wstaje nowy dzień" napisanej niegdyś przez Edwarda Stachurę. Jej słowa i melodia są dla mnie niczym ziarno,  z którego wyrasta maleńka, zielona roślinka. Mikrokosmos niewinnego dobra. Zwiastun niepoddającego się zimnu i wszelkiej grozie nowego życia. Obietnica, że będzie jeszcze zwyczajnie, normalnie, bo prędzej czy później mgły opadają, bo wbrew wczorajszym smutkom i obawom budzi się dzień, wyrastają nowe rośliny, a promienie słońca tańczą wiosennie po błękitnym niebie. I że będzie jeszcze dużo nowych wierszy, piosenek, natchnień i radości. To wszystko się w końcu kiedyś obudzi. Może już dziś jest początkiem tego nie wiadomo jak odległego "kiedyś"...?
  " Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy..."Wstał nowy dzień dla miast i dla wsi, dla świata.  Dla wszystkiego, co żyje i chce żyć. Może nie przyniesie on wielkiej zmiany, ale przecież może być dobry, choć przez parę chwil i może być maleńkim początkiem czegoś nowego, znaczącego, choć w danym momencie nieodczuwalnego. Ot, choćby leciutkim poruszeniem skrzydeł motyla.  Maleńką falą w oceanie, będącą zaczynem kolejnych fal. Śpiewem ptaka, który poniesie się w dal i da sygnał do śpiewu dla innych ptasząt. Chmurką, która każe inaczej ułożyć się cieniom na ziemi oraz myślom ludzkim. Wiatrem, który przyniesie powiew ciepłego przeczucia i odmiany na lepsze. Każda dobra chwila bardzo się teraz liczy. Każdy uśmiech, każdy życzliwy gest, każda miło kojarząca się barwa, zapach, wspomnienie, melodia, uśmiech, żart, przytulenie, serdeczne spojrzenie...Cokolwiek.



Opadły mgły, wstaje nowy dzień... 
Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
Górą czmycha już noc,
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
Do gwiazd jest bliżej niż krok!
Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony

A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!

Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
? Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Dość już twoich łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!

Z dusznego snu już miasto się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam,
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
Uchodzą cienie do bram!
Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!

Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień! 

tekst: Edward Stachura
muzyka: Krzysztof Myszkowski 

 

 A poniżej zdjęcia, które zrobiłam wcześnie rano, gdy ptaki śpiewały na całe gardło, słońce już mocno świeciło, ale zimny wiatr nadal królował na polach. Potem ma być cieplej...














Pozdrawiam Was serdecznie z naszej samotni pod lasem i dużo życzliwych myśli zasyłam!

Etykiety

Aborygeni absurd afirmacja życia agrest apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy Bieszczady blackout bliskość blog blogi bór cenzura Cesarzowa Ki Cezary chleb choroba ciastka ciepło cywilizacja czarny bez czarny humor czas czekolada czerwiec człowieczeństwo człowiek czułość Dersu Uzała deszcz dieta dobro dom dorosłość drama drama koreańska drewno droga drzewa trawiaste Dubiecko Dwernik Kamień dwudziestolecie międzywojenne dystopia dzieciństwo dzikie bzy ekologia elektryczność erotyk eutanazja fajka fantazja film flash mob fotografie fotoreportaż glebogryzarka głodówka głód gospodarstwo goście góry Góry Flindersa grass tree grill grudzień grzyby Gwiazdka historia historie wędrujące horror humor humoreska idealizm ideologia II wojna światowa informacja inność inspiracja internet jabłka jabłoń Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka Jane Eyre Japonia Jawornik Polski jesień jesień życia kalina Kanada kanały kangury kastracja kiełbasa klimat klimatyzm koala kobieta koguty kolęda kolędy komputer komunikacja konfitury konflikt koniec świata konkurs konstrukcja kosmos koszenie kot koziołek kozy Kraków Kresy kryminał kryzys książka kuchnia kulinaria kury kwiaty kwiecień las lato legenda lektura lęk lipa lipiec lis listopad literatura los ludzie luty łąka maciejka macierzyństwo magia maj malarstwo maliny mantry marzenie maska metafora mgła miasteczko odnalezionych myśli Michael Jackson Mikołaj miłość Misia mit młodość moda mróz mróż muzyka muzyka filmowa nadzieja nalewki nałóg natura niebezpieczeństwo niezapominajki noc nowoczesność Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie odpowiedzialność odrodzenie ogrody ogród ojczyzna opowiadanie opowiastka opowieść Orzeszkowa osa Osiecka owoce pamięć pandemia Panna Róża park pasja patriotyzm pejzaż pierniki pies pieski pieśni pieśń piękno piosenka piosenki pisanie płot początek podróż poezja pogoda Pogórze Dynowskie polityka Polska pomidory pomysł poprawność polityczna porady postęp pożar praca prawda prezent protest protesty przedwiośnie przedzimie przemijanie Przemyśl przepis przetrwanie przetwory przeznaczenie przygoda przyjaźń przyroda psy psychologia ptaki radość rak recenzja refleksja relatywizm remont repatriacja reportaż rezerwat Riverland rodzina rok rośliny rower rozmowa rozrywka rozum róże rymowanka rzeka samopoczucie samotność San sarny sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola siła skróty słodycze słońce słowa słowa piosenki słowianie smutek solidarność South Australia spacer spiżarnia spokój społeczeństwo spontaniczność spotkanie stado Star starość strych susza susza. upał szadź szczerość szczęście szerszeń śmiech śmierć śnieg śpiew środowisko świat światło świeta święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota toaleta tragikomedia trauma troska truskawki uczucia Ukraina upał urodziny uśmiech warzywnik wędrówka wędrówki węgiel wiadomości wiadomość wiatr wierność wiersz wierszyk wieś wieża wigilia Wilsons Promontory wino wiosna wiosnaekologia wirus woda wojna wolność Wołyń wrażliwość wrotycz wrzesień wschód słońca wspomnienia wspomnienie współczesność Wszechświat wybory wychowanie wycieczka wygląd wypadki wypalanie traw wzruszenie zabawa zabawa blogowa zachód słońca zapasy zaproszenie zbiory zdjęcia zdrowie zielarstwo zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zioła zmiany zupa Zuzia zwierzęta zwyczaje żałoba żart życie życzenia Żydzi żywokost