Od rana słucham piosenki "Opadły mgły, wstaje nowy dzień" napisanej niegdyś przez Edwarda Stachurę. Jej słowa i melodia są dla mnie niczym ziarno, z którego wyrasta maleńka, zielona roślinka. Mikrokosmos niewinnego dobra. Zwiastun niepoddającego się zimnu i wszelkiej grozie nowego życia. Obietnica, że będzie jeszcze zwyczajnie, normalnie, bo prędzej czy później mgły opadają, bo wbrew wczorajszym smutkom i obawom budzi się dzień, wyrastają nowe rośliny, a promienie słońca tańczą wiosennie po błękitnym niebie. I że będzie jeszcze dużo nowych wierszy, piosenek, natchnień i radości. To wszystko się w końcu kiedyś obudzi. Może już dziś jest początkiem tego nie wiadomo jak odległego "kiedyś"...?
" Ziemia toczy, toczy swój garb uroczy..."Wstał nowy dzień dla miast i dla wsi, dla świata. Dla wszystkiego, co żyje i chce żyć. Może nie przyniesie on wielkiej zmiany, ale przecież może być dobry, choć przez parę chwil i może być maleńkim początkiem czegoś nowego, znaczącego, choć w danym momencie nieodczuwalnego. Ot, choćby leciutkim poruszeniem skrzydeł motyla. Maleńką falą w oceanie, będącą zaczynem kolejnych fal. Śpiewem ptaka, który poniesie się w dal i da sygnał do śpiewu dla innych ptasząt. Chmurką, która każe inaczej ułożyć się cieniom na ziemi oraz myślom ludzkim. Wiatrem, który przyniesie powiew ciepłego przeczucia i odmiany na lepsze. Każda dobra chwila bardzo się teraz liczy. Każdy uśmiech, każdy życzliwy gest, każda miło kojarząca się barwa, zapach, wspomnienie, melodia, uśmiech, żart, przytulenie, serdeczne spojrzenie...Cokolwiek.
Opadły mgły, wstaje nowy dzień...
Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
Górą czmycha już noc,
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
Do gwiazd jest bliżej niż krok!
Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
? Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Dość już twoich łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!
Z dusznego snu już miasto się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam,
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
Uchodzą cienie do bram!
Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!
Górą czmycha już noc,
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił;
Do gwiazd jest bliżej niż krok!
Pies się włóczy popod murami - bezdomny;
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
? Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Dość już twoich łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!
Z dusznego snu już miasto się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam,
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża;
Uchodzą cienie do bram!
Ciągną swoje wózki - dwukółki mleczarze;
Nad dachami snują się sny podlotków pełne marzeń!
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy;
Toczy, toczy się los!
Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
- Już dość! Już dość! Już dość!
Odpędź czarne myśli!
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!
tekst: Edward Stachura
muzyka: Krzysztof Myszkowski
A poniżej zdjęcia, które zrobiłam wcześnie rano, gdy ptaki śpiewały na całe gardło, słońce już mocno świeciło, ale zimny wiatr nadal królował na polach. Potem ma być cieplej...
Pozdrawiam Was serdecznie z naszej samotni pod lasem i dużo życzliwych myśli zasyłam!










