sobota, 4 listopada 2017

I już płynie swoją strugą listopad...


   I już listopad...Niezbyt przyjemnie się on u nas zaczął... A płynie teraz przetykany na przemian jasną i ciemną strugą. Więcej jest tej jasnej, pogodnej, bo choćby nawet i ciemność się wkradać chciała i po swojemu zawłaszczać przestrzenie duszy, to ta dusza broni się jak może przystępu mrokowi nie dając...Są na szczęście wokół i w zaprzyjaźnionej przestrzeni dobrzy, godni zaufania ludzie. Są piękne wschody słońca. Są psy, co kochają zawsze tak samo mocno i bezgranicznie. I są cudne piosenki, co serce zaczarowują. A jedna najbardziej. Taka, co wzrusza, przenika i otula swoim ciepłem, prawdą oraz serdeczną prostotą...Słucham jej codziennie. Śpiewam ją w myślach. Dobrze mi to robi. Uspokaja. Rozświetla. Znowu w bieszczadzkie krainy przenosi. Autorem tekstu i muzyki jest Maria Teresa Lamers, krakowska pieśniarka...



DZIĘKUJĘ

Dziękuję za to, że życie jest jakie jest
Za poniedziałek szary, mglisty dzień
Za te prezenty, mój Boże
Które zdarzają się nie po drodze


Dziękuję za noce, za ciemność i deszcz
I za to, że wszystko jest jakie jest
I za to, że ziemia nie jest rajem
Za to, co dostaję
Za to, co dostaję
Za to, co dostaję


Dziękuję za to, że życie jest jakie jest
Za jakiś wtorek chmurny, zwykły deszcz
Za te prezenty, mój Boże
Które zdarzają się nie po drodze


 Dziękuję za noce, za ciemność i deszcz
I za to, że wszystko jest jakie jest
I za to, że ziemia nie jest rajem
Za to, co dostaję
Za to, co dostaję
Za to, co dostaję


Dziękuję za to, że życie jest jakie jest
Za jakiś czwartek chmurny, prosty wiersz
Za te prezenty, mój Boże,
Które zrozumieć trudno, przyjąć na drogę


 Dziękuję za noce, za ciemność i deszcz
I za to, że wszystko jest jakie jest
I za to, że ziemia nie jest rajem
Za to, co dostaję
Za to, co dostaję
Za to, co dostaję



I chciałabym jeszcze nieśmiało zawiadomić Was w imieniu  pajęczycy Adeli Hildegardy, że zdecydowała się po wielu miesiącach obudzić i znowu coś po swojemu opowiedzieć. Kolejna pajęcza opowieść do poczytania na naszym drugim blogu: nitkilosu.blogspot.com
Serdecznie zapraszam!:-)

Etykiety

Aborygeni absurd afirmacja życia agrest apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy Bieszczady blackout bliskość blog blogi bór cenzura Cesarzowa Ki Cezary chleb choroba ciastka ciepło cywilizacja czarny bez czarny humor czas czekolada czerwiec człowieczeństwo człowiek czułość Dersu Uzała deszcz dieta dobro dom dorosłość drama drama koreańska drewno droga drzewa trawiaste Dubiecko Dwernik Kamień dwudziestolecie międzywojenne dystopia dzieciństwo dzikie bzy ekologia elektryczność erotyk eutanazja fajka fantazja film flash mob fotografie fotoreportaż glebogryzarka głodówka głód gospodarstwo goście góry Góry Flindersa grass tree grill grudzień grzyby Gwiazdka historia historie wędrujące horror humor humoreska idealizm ideologia II wojna światowa informacja inność inspiracja internet jabłka jabłoń Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka Jane Eyre Japonia Jawornik Polski jesień jesień życia kalina Kanada kanały kangury kastracja kiełbasa klimat klimatyzm koala kobieta koguty kolęda kolędy komputer komunikacja konfitury konflikt koniec świata konkurs konstrukcja kosmos koszenie kot koziołek kozy Kraków Kresy kryminał kryzys książka kuchnia kulinaria kury kwiaty kwiecień las lato legenda lektura lęk lipa lipiec lis listopad literatura los ludzie luty łąka maciejka macierzyństwo magia maj malarstwo maliny mantry marzenie maska metafora mgła miasteczko odnalezionych myśli Michael Jackson Mikołaj miłość Misia mit młodość moda mróz mróż muzyka muzyka filmowa nadzieja nalewki nałóg natura niebezpieczeństwo niezapominajki noc nowoczesność Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie odpowiedzialność odrodzenie ogrody ogród ojczyzna opowiadanie opowiastka opowieść Orzeszkowa osa Osiecka owoce pamięć pandemia Panna Róża park pasja patriotyzm pejzaż pierniki pies pieski pieśni pieśń piękno piosenka piosenki pisanie płot początek podróż poezja pogoda Pogórze Dynowskie polityka Polska pomidory pomysł poprawność polityczna porady postęp pożar praca prawda prezent protest protesty przedwiośnie przedzimie przemijanie Przemyśl przepis przetrwanie przetwory przeznaczenie przygoda przyjaźń przyroda psy psychologia ptaki radość rak recenzja refleksja relatywizm remont repatriacja reportaż rezerwat Riverland rodzina rok rośliny rower rozmowa rozrywka rozum róże rymowanka rzeka samopoczucie samotność San sarny sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola siła skróty słodycze słońce słowa słowa piosenki słowianie smutek solidarność South Australia spacer spiżarnia spokój społeczeństwo spontaniczność spotkanie stado Star starość strych susza susza. upał szadź szczerość szczęście szerszeń śmiech śmierć śnieg śpiew środowisko świat światło świeta święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota toaleta tragikomedia trauma troska truskawki uczucia Ukraina upał urodziny uśmiech warzywnik wędrówka wędrówki węgiel wiadomości wiadomość wiatr wierność wiersz wierszyk wieś wieża wigilia Wilsons Promontory wino wiosna wiosnaekologia wirus woda wojna wolność Wołyń wrażliwość wrotycz wrzesień wschód słońca wspomnienia wspomnienie współczesność Wszechświat wybory wychowanie wycieczka wygląd wypadki wypalanie traw wzruszenie zabawa zabawa blogowa zachód słońca zapasy zaproszenie zbiory zdjęcia zdrowie zielarstwo zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zioła zmiany zupa Zuzia zwierzęta zwyczaje żałoba żart życie życzenia Żydzi żywokost