Wstałam dzisiaj jeszcze o zmroku. Po zmianie
czasu często mi się to zdarza. Wiatr szarpał mocno blachami na dachu. Świstał w
szparach domu i śpiewał swe nieokiełznane pieśni. Tak było całą noc. I
jeszcze ogromny księżyc pełni rozjaśniał wszystko niezwykłym blaskiem.
Pokrzątałam
się chwilę po kuchni. Koty nakarmiłam. Wodę na kawę wstawiłam. A potem ziewając
odsłoniłam zasłony i wyjrzałam na zewnątrz ciekawa, jakiż to dzionek wstaje? Jakie
pokaże mi oblicze? Jakim nastrojem napełni i jaką drogę na dzisiaj wskaże...? I oto, co ujrzały me zachwycone oczy!
Czym prędzej by nie tracić
nic z tego czarodziejskiego zjawiska wybiegłam na dwór w piżamie, gumiakach i narzuconym na chybcika ciepłym
swetrze. Biegłam przed siebie jak szalona i spontanicznie wyśpiewałam piosenkę, która nie odstępuje
mnie od kilku dni. Nikt mnie nie widział, nikt nie słyszał. Tylko to niebo,
tylko ten wiatr i gałęzie tańczące w jego dzikim rytmie. Wilgotne od rosy trawy na łące oplatały pieszczotliwie moje nogi. Ostatnie listki na dzikich śliwach migotały jak najpiękniejsze ozdoby choinkowe. Stado maleńkich ptaszków podniosło się tłumnie i świergotliwie z zaoranego wczoraj pola. Pachniało świeżością i słodką obietnicą.. Przestrzeń szumiała i falowała niczym ocean...Mknęłam witając dzień i czując jakbym się właśnie urodziła i wszystko widziała po raz pierwszy. A w duszy był blask i świadomość
cudu, który jest wokół i w środku mnie…Chciało mi się śmiać i płakać jednoczesnie...Świt stubarwny, pędzlem malarza
ekspresjonisty malowany wchłaniał mnie i przygarniał czule…Jawa to, czy sen…? Wszystko się przenika. Nie ma czasu, który pogania. Tylko ta chwila, wolność w sercu i rozwianych włosach…Życie, codzienność poczeka...
A jaką piosenkę tak wyśpiewywałam? "To nic, że to sen" Edyty Geppert do muzyki Jerzego Satanowskiego ze wspaniałymi słowami Jacka Stanisława Burasa.
Jestem wodą,
ogniem, powietrzem
Jestem falą, iskrą, obłokiem
Jestem ptakiem, rumakiem
Jestem liściem na wietrze
Jestem śpiewem, szumem, galopem
Wzlotem skrzydeł mknę, dokąd zechcę
Wichrem grzywy omiatam świat
Biegnę, płynę, wzbijam się w przestrzeń
Drwię z wędzideł i murów, i krat
To nic, że to sen, tylko sen, to nic
Kiedy śnię, wtedy chce, bardzo chce mi się żyć
Nie budź mnie, nie budź mnie, nie budź mnie
Kiedy śnię, mogę być tym, kim chcę
Mogę z żaglem głowy w chmurze płynąć oceanem rosy
Palce skrzydeł zagrzebywać w tęczy rozpuszczone włosy
To nic, że to sen...
Jestem burzą, sztormem, tornadem
Jestem deszczem, pianą, potopem
Jestem krukiem, tygrysem
Jestem jadem, pożarem
Jestem krzykiem, rykiem, amokiem
Biciem kopyt rwę sieci nocy
Skrzydeł szałem przewracam świat
Kiedy myśl mą zamieniam w pocisk
Nie ma murów, wędzideł i krat
To nic, że to sen, tylko sen, to nic
Chociaż śnię, ale wiem, że nie będę wciąż śnić
Przyjdzie dzień, z mego snu zbudzisz mnie
Wstanę i będzie tak, jak we śnie
To nic, że to sen, ciągle sen, to nic
Chociaż śnię, ale wiem, że nie będę wciąż śnić
Przyjdzie dzień, z mego snu zbudzisz mnie
Wstanę i będzie tak, jak we śnie
Jestem falą, iskrą, obłokiem
Jestem ptakiem, rumakiem
Jestem liściem na wietrze
Jestem śpiewem, szumem, galopem
Wzlotem skrzydeł mknę, dokąd zechcę
Wichrem grzywy omiatam świat
Biegnę, płynę, wzbijam się w przestrzeń
Drwię z wędzideł i murów, i krat
To nic, że to sen, tylko sen, to nic
Kiedy śnię, wtedy chce, bardzo chce mi się żyć
Nie budź mnie, nie budź mnie, nie budź mnie
Kiedy śnię, mogę być tym, kim chcę
Mogę z żaglem głowy w chmurze płynąć oceanem rosy
Palce skrzydeł zagrzebywać w tęczy rozpuszczone włosy
To nic, że to sen...
Jestem burzą, sztormem, tornadem
Jestem deszczem, pianą, potopem
Jestem krukiem, tygrysem
Jestem jadem, pożarem
Jestem krzykiem, rykiem, amokiem
Biciem kopyt rwę sieci nocy
Skrzydeł szałem przewracam świat
Kiedy myśl mą zamieniam w pocisk
Nie ma murów, wędzideł i krat
To nic, że to sen, tylko sen, to nic
Chociaż śnię, ale wiem, że nie będę wciąż śnić
Przyjdzie dzień, z mego snu zbudzisz mnie
Wstanę i będzie tak, jak we śnie
To nic, że to sen, ciągle sen, to nic
Chociaż śnię, ale wiem, że nie będę wciąż śnić
Przyjdzie dzień, z mego snu zbudzisz mnie
Wstanę i będzie tak, jak we śnie