Znów huzia na Józia – mediom wszem na żer
Rzucono gawiedzi ochłap – niech się gryzą
Ty się nie dołączaj, trzymaj myśli ster
Ocal swój rozsądek i własny horyzont
Niechaj Cię nie wepchną na fałszywe tory
To pociąg donikąd, to jest cyrk dla mas
Oddal się czym prędzej, to nie Twoje spory
Wycisz swe emocje, szanuj własny czas
Niechaj gromkie racje znowu Cię nie zwiodą
Gromadnym jazgotem nie daj im się zwabić
Bo po wszystkim niesmak będzie Twą nagrodą
Uczucie, że w butelkę znów się dałeś nabić
Naiwny ludziku, w cudze gry włożony
W marne przedstawienie, w tę zasłonę dymną
Zrobiłeś, co chcieli, jak zawsze wkręcony
Oszukany zgrabnie sztuczką wielce sprytną
A za kulisami jady nowe wymyślono
W wielkim kotle warzą trucizny smrodliwe
Lecz tego nie czujesz, bo węch Ci stępiono
I w przeciwną stronę odwracasz swą głowę
Znów huzia na Józia - zastępcze tematy
I grają melodię, co umysł zagłusza
Tańczysz jak zagrali, choćby do zatraty
A tłum podniecony w pląs obłędny rusza…