piątek, 4 marca 2016

Czas...


   W ostatnim poście poświęconym mej fascynacji  koreańskim serialem "Cesarzowa Ki" zwierzyłam się Wam, że piszę teksty do pochodzących z tego filmu piosenek. Lubię śpiewać a po polsku wychodzi mi to najlepiej. Poza tym śpiewając nadal jestem bliska nastrojowi tego serialu oraz pochodzącym z niego wspomnieniom i uczuciom. 
   Piosenki koreańskie są moim zdaniem fantastyczne a wykonujący je w oryginale artyści posiadają ogromną skalę głosu. Nie usłyszy się ich, niestety, w polskim radiu. Trzeba poszukać, poszperać w odmętach Internetu by znaleźć coś innego, ciekawszego niż serwowane nam w naszych głównych mediach utwory. 
   O czym śpiewają ci koreańscy piosenkarze? Zazwyczaj o miłości. To najbardziej popularny i wyeksploatowany w twórczosci temat a mimo to wciąż wywołuje emocje i wzruszenia. Ponadto okazuje sie, iż choć w mowie język koreański może brzmieć dla polskiego ucha nieco szczekliwie i ostro to w śpiewie staje się melodyjny, delikatny i miły. Oto link do piosenki w wersji oryginalnej a poniżej posłuchać możecie mojego wykonania. I tutaj ciekawostka, nasz ojczysty język dla wielu obcokrajowców brzmi dziwnie szeleszcząco i nieprzyjemnie. Kilku moim koleżankom w Australii wydawał się on nawet bardzo podobny do chińskiego!:-)) Ha! Zatem chcemy czy nie chcemy, ale mamy coś wspólnego z azjatyckimi językami!

 A oto jedna z napisanych przeze mnie do serialu piosenek. Jej tematem jest czas...Jak zwykle serdecznie zapraszam do wspólnego śpiewania!:-))




Czas (The day, Cesarzowa Ki)



Wędrujesz jasną drogą w bezkres dnia
Promienie słońca pieszczą Twoją twarz
Jest w Tobie spokój
I proste szczęście
Niech to dalej tylko trwa
Niech nie gmatwa tego czas, zły czas

Bo przecież on milion nowych planów ma
W nowe Cię zakręty pcha
Ostrym wiatrem w oczy dmie
I sprawdza wciąż, czy wytrzymasz jeszcze jeden cios
I z nową siłą swój powiedziesz los

Spotykasz tylu ludzi w drodze swej
Wsłuchujesz się w ich serca szczery dźwięk
Jest w Was nadzieja
I zrozumienie
Niech to dalej tylko trwa
Niech nie gmatwa tego czas, zły czas

Bo przecież on milion nowych planów ma
W nowe Cię zakręty pcha
Ostrym wiatrem w oczy dmie
I sprawdza wciąż, czy wytrzymasz jeszcze jeden cios
I z nową siłą swój powiedziesz los

Lecz ciągle wierzysz w przeznaczenie swe
Że to wszystko po coś, gdzieś prowadzi
Że ten czas czegoś uczy chce

Bo przecież czas milion nowych planów ma
I sprawdza wciąż, czy wytrzymasz jeszcze jeden cios
I z nową siłą swój powiedziesz los
Z nową siłą swój powiedziesz los…


Etykiety

Aborygeni absurd afirmacja życia agrest apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy Bieszczady blackout bliskość blog blogi bór cenzura Cesarzowa Ki Cezary chleb choroba ciastka ciepło cywilizacja czarny bez czarny humor czas czekolada czerwiec człowieczeństwo człowiek czułość Dersu Uzała deszcz dieta dobro dom dorosłość drama drama koreańska drewno droga drzewa trawiaste Dubiecko Dwernik Kamień dwudziestolecie międzywojenne dystopia dzieciństwo dzikie bzy ekologia elektryczność erotyk eutanazja fajka fantazja film flash mob fotografie fotoreportaż glebogryzarka głodówka głód gospodarstwo goście góry Góry Flindersa grass tree grill grudzień grzyby Gwiazdka historia historie wędrujące horror humor humoreska idealizm ideologia II wojna światowa informacja inność inspiracja internet jabłka jabłoń Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka Jane Eyre Japonia Jawornik Polski jesień jesień życia kalina Kanada kanały kangury kastracja kiełbasa klimat klimatyzm koala kobieta koguty kolęda kolędy komputer komunikacja konfitury konflikt koniec świata konkurs konstrukcja kosmos koszenie kot koziołek kozy Kraków Kresy kryminał kryzys książka kuchnia kulinaria kury kwiaty kwiecień las lato legenda lektura lęk lipa lipiec lis listopad literatura los ludzie luty łąka maciejka macierzyństwo magia maj malarstwo maliny mantry marzenie maska metafora mgła miasteczko odnalezionych myśli Michael Jackson Mikołaj miłość Misia mit młodość moda mróz mróż muzyka muzyka filmowa nadzieja nalewki nałóg natura niebezpieczeństwo niezapominajki noc nowoczesność Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie odpowiedzialność odrodzenie ogrody ogród ojczyzna opowiadanie opowiastka opowieść Orzeszkowa osa Osiecka owoce pamięć pandemia Panna Róża park pasja patriotyzm pejzaż pierniki pies pieski pieśni pieśń piękno piosenka piosenki pisanie płot początek podróż poezja pogoda Pogórze Dynowskie polityka Polska pomidory pomysł poprawność polityczna porady postęp pożar praca prawda prezent protest protesty przedwiośnie przedzimie przemijanie Przemyśl przepis przetrwanie przetwory przeznaczenie przygoda przyjaźń przyroda psy psychologia ptaki radość rak recenzja refleksja relatywizm remont repatriacja reportaż rezerwat Riverland rodzina rok rośliny rower rozmowa rozrywka rozum róże rymowanka rzeka samopoczucie samotność San sarny sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola siła skróty słodycze słońce słowa słowa piosenki słowianie smutek solidarność South Australia spacer spiżarnia spokój społeczeństwo spontaniczność spotkanie stado Star starość strych susza susza. upał szadź szczerość szczęście szerszeń śmiech śmierć śnieg śpiew środowisko świat światło świeta święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota toaleta tragikomedia trauma troska truskawki uczucia Ukraina upał urodziny uśmiech warzywnik wędrówka wędrówki węgiel wiadomości wiadomość wiatr wierność wiersz wierszyk wieś wieża wigilia Wilsons Promontory wino wiosna wiosnaekologia wirus woda wojna wolność Wołyń wrażliwość wrotycz wrzesień wschód słońca wspomnienia wspomnienie współczesność Wszechświat wybory wychowanie wycieczka wygląd wypadki wypalanie traw wzruszenie zabawa zabawa blogowa zachód słońca zapasy zaproszenie zbiory zdjęcia zdrowie zielarstwo zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zioła zmiany zupa Zuzia zwierzęta zwyczaje żałoba żart życie życzenia Żydzi żywokost