niedziela, 1 lutego 2026

Żeby ciepło było...

 




   Ta wyjątkowo mroźna zima uświadomiła chyba większości z nas jak ważne jest ciepło w domu, możliwość ogrzania się po powrocie z zimnicy, poczucie, że tego ciepła do końca sezonu nie zabraknie. Z tego, co czytam wiele nowoczesnych źródeł ogrzewania nie zdało egzaminu i nie dość, iż nie zapewniło wystarczającego ciepła, to jeszcze wywindowało rachunki za ogrzewanie do niebotycznych rozmiarów. Myślę, że tak sroga zima uświadomiła wielu z nas na czym naprawdę można polegać w tak mroźny czas. Jakie źródło ogrzewania rzeczywiście się opłaca i jest niezawodne a jakie jest nam wciskane przez różnych lobbystów i cwaniaków, ale potem nie spełnia naszych oczekiwań a wręcz przeciwnie – rozczarowuje. Pojawiają się różne artykuły, filmy i komentarze na ten temat. Niektóre wydają się szczere , obiektywne, zgodne z prawdą. Inne przekłamują, próbują przeinaczać rzeczywistość. Dlatego nie we wszystko można wierzyć. A najlepiej polegać na własnym doświadczeniu albo na opinii wiarygodnych, zaprzyjaźnionych osób.




   Niedawno obejrzałam filmik jakiegoś człeka, którego pompa ciepła mimo pracy na cały regulator i mimo ocieplonego domu prawie wcale nie grzała a zmarznięci mieszkańcy domu gromadzili się wokół kominka, gdzie ogień tańczył wesoło pośród rozgrzanych do czerwoności kawałków drewna. Dobrze, że nie rozebrali owego kominka, bo zostaliby tylko z ową nieszczęsną pompą oraz przywalonymi śniegiem panelami słonecznymi na dachu...Jednak z tego co wiem w niektórych częściach Polski (np. w Krakowie) palenie w kominkach jest zabronione. Co więc mają począć Krakowianie w takiej jak powyższa sytuacji? Zamarznąć w imię zielonego ładu? Zapewne są miejsca, gdzie pompa ciepła się sprawdza, ale przypuszczam, że dotyczy to nowo wybudowanych domów, nowocześnie ocieplonych, ze szczelnymi, trzyszybowymi oknami, z ogrzewaniem podłogowym i nie wiadomo czym tam jeszcze. A jak ogrzać starsze domy? Obawiam się, że bez totalnego remontu i przebudowy używanie nowych, polecanych jako ekologiczne źródeł ciepła jest prawie niemożliwe.




   Widziałam też inny filmik, gdzie kolejny nieszczęśnik pokazywał swoją zamarzniętą pompę i zarzekał się, że pewnie wiosną zdemontuje i wyrzuci owo dziadostwo a teraz i w kolejne zimy palił będzie w piecu na drewno. Przekonywał przy tym, mocno przesadnie, że do porządnego ogrzania domu wystarczą na cały dzień dwa polana drewna! Bzdura! Żeby ogrzać dom średniej wielkości potrzeba tego drewna znacznie więcej. Wiem to z naszego własnego, zdobytego przez szesnaście lat mieszkania na wsi, doświadczenia.




   Mamy w domu dwa piece. Kuchenny na cienkie szczapki i gałęzie oraz piec centralnego ogrzewania, także na drewno, tyle że znacznie grubsze. Jak wiecie z lektury naszego bloga zazwyczaj kupujemy w dużych ilościach metrowe bale buka, grabu, brzozy albo jesiona i sami je potem obrabiamy oraz suszymy przygotowując do sezonu zimowego. Oczywiście wymaga to sporej ilości pracy, ale to się nam opłaca i póki mamy jeszcze siły oraz zdrowie zapewne nadal tak będziemy robili. A kiedyś, gdy już owych sił zabraknie, a pewnie stanie się to wkrótce – zdecydujemy się na kupno już pociętego, suchego drewna, co wymagać będzie od nas tylko przewiezienia go do drewutni. A jeśli i to stanie się zbyt trudne...? O tym trzeba będzie także pomyśleć.



   Oczywiście zasięgnęliśmy wiadomości w sprawie tak popularnego obecnie programu rządowego „Czyste powietrze”. Wyobrażaliśmy sobie, że uda się porządnie ocieplić dom, wymienić dach, założyć na niego panele czy też wymienić piec na nowszy albo i porządną pompę ciepła. To sprawiłoby, że o wiele mniej mielibyśmy roboty z przygotowywaniem opału na zimę a może nawet nie mielibyśmy jej wcale. Ot, płynęłoby sobie ciepełko ze słonka i elektryczności a my siedzielibyśmy sobie jak jakieś paniska przed telewizorem i o nic nie musielibyśmy się troskać....Oj, naiwni! Otóż już na wstępie okazało się, że musielibyśmy bardzo dużo do tego interesu dopłacić a na to nas po prostu nie stać. „Czyste powietrze” nie jest dla każdego... Całkowity koszt doprowadzenia przeciętnego domu do wymaganych przez UE standardów wynosi ok. 300 tysięcy. Toż to jakieś abstrakcyjne kwoty absolutnie nie do zdobycia dla zwykłego człowieka. Do tego jak wszyscy widzimy opłaty za energię elektryczną wciąż rosną. I nie mam pojęcia jak sobie większość z nas poradzi, gdy w 2028 roku zaczną nas łupić podatkami związanymi z wprowadzeniem ETS2....





   Tak więc jest, co jest. Palimy jako zawsze drewnem, bo to się najlepiej u nas sprawdza. Koszt zakupu drewna dla takiego jak nasz domu wynosi obecnie około 4000 do 5000 zł. Na cały sezon grzewczy dla dwóch naszych pieców. Niekiedy dużo czasu zajmuje znalezienie odpowiedniej oferty sprzedaży drewna opałowego. Cena nie może być zbyt wysoka a drewno powinno być dobrej jakości. Tymi sprawami zajmuje się w naszym domu Cezary. A ponieważ ma do tego dobre oko i potrafi się targować w końcu zawsze coś korzystnego znajduje i znowu kolejna góra grubych bali na podwórzu czeka na naszą obróbkę.. .Dodam jeszcze, iż zgodnie z obecną wiedzą palenie drewnem jest ekologiczne, bo dym z takiego spalania drewna w sobie niewielką ilość pyłów w porównaniu z innymi materiałami opałowymi. Jest biały i prawie bezwonny. Większość naszych sąsiadów ma podobne piece i dlatego w naszych okolicach nie ma mowy o brudnym śniegu, o przykrym zapachu z komina i smogu. Przeciwnie. Powietrze jest tu zdrowe i krystaliczne. Wielu twierdzi, ze wręcz sanatoryjne.





   A wracając do naszych codziennych, zimowych realiów. Mniej więcej co dwa, trzy dni przywozimy do domu kupionym specjalnie do tego celu wózkiem ogromne ilości drewna opałowego. Wygląda to tak, że Cezary ładuje wózek a potem we dwoje pchamy go do domu i po schodkach, na których leżą prowizoryczne podjazdy ze sklejki wtaczamy go aż do kotłowni. Tam ja rozładowuję wszystko i układam porządnie w ogromnej skrzyni obok pieca a cieńsze kawałki odkładam do koszyka. Koszyk ów zanosi się potem do kuchni i tam owego cieńszego drewna pod piecem kuchennym od rana do zmierzchu się używa. Na tym piecu wszystko gotuję a w jego piekarniku piekę. Nawiasem mówiąc chleb upieczony w takim piecu, czy ciasto smakują zupełnie inaczej niż to z elektrycznego czy gazowego piekarnika. Do tego ów kuchenny piec znakomicie ogrzewa nam przyległy doń pokój, w którym przeważnie z psami przebywamy. Tak, że w piecu c.o. zaczynamy zwykle palić dopiero po południu. No chyba, że mrozy są trzaskające, wtedy robimy to wcześniej. Znaczenie ma tu ilość przygotowanego przez nas wiosną drewna. Jeśli mamy go dużo, tak jak teraz, to nie musimy oszczędzać. Wiemy, że w drewutni jest spory jego zapas. A na wiosnę znowu go powiększymy...





   I jeszcze jeśli chodzi o dowóz drewna, to po rozładowaniu odbywa się powtórka z rozrywki. To znaczy Cezary wyprowadza na dwór wózek, jedzie z nim do drewutni, wypełnia po brzegi a potem przychodzę ja i we dwójkę, pchając i ciągnąc co sił wprowadzamy go do domu. Taki załadowany wózek waży na pewno ponad dwieście kilo, zatem jeśli chciałabym poradzić sobie ze wszystkim sama musiałabym ładować do niego o wiele mniej drewna. I kiedy nie ma na dworze lodu i śniegu jest to całkiem łatwe. Natomiast tak jak teraz, gdy człowiek ślizga się na podwórku potrzebuje pomocy drugiej osoby. Dodać jeszcze muszę, że palimy w piecu c.o. przez cały rok z uwagi na to, że właśnie ów piec ogrzewa nam wodę. Tyle, że w trakcie ciepłych pór roku zakręca się grzanie na kaloryfery i dlatego potrzeba wówczas znacznie mniej drewna.




   A co do zimy...Nie mamy ocieplonego domu, dlatego niestety ciepło ulatuje z niego różnymi szparami i po całodniowym opalaniu rano znowu jest zimno. Jednak w trakcie palenia w piecach nie narzekamy wcale na chłody. Wręcz przeciwnie. A w kuchni niekiedy musimy rozbierać się do podkoszulków, bo od kuchennego pieca bije takie gorąco, że aż potem spływamy. Dlatego nie narzekamy wcale na obecne mrozy a przeciwnie, cieszymy się nimi, bo miło po wyjściu na dwór poczuć na twarzy te mroźne igiełki, fajnie popatrzeć na zimowe pejzaże, pobawić się z psami na śniegu, pomachać łopatą do odśnieżania, zrobić trochę zdjęć. A potem wrócić do domu i napić się gorącej herbaty z imbryka, który wciąż grzeje się na piecu...




   Mamy nadzieję, że to czym i jak palimy w piecach zawsze będzie mogło od nas tylko zależeć, że kolejne rozporządzenia unijne czy rządowe nie nakażą nam czegoś a nie zakażą czegoś innego. Na samą myśl o czymś podobnym płakać się chce i zgrzytać zębami. W końcu po to przecież wyprowadziliśmy się na wieś by móc czuć się tu wolnymi, niezależnymi i spokojnymi. Oby nikt nam tego nie zabrał, nie zaburzył, bo w dzisiejszych czasach wszystko, co do tej pory było dobre i niezawodne wydaje się upadać niby domek z kart...






40 komentarzy:

  1. Piękna u Was zima, taka jaką pamiętam z dziecięcych lat.A to ciepełko z żywego ognia... Co do dymu, to zapach palonego drewna kojarzy mi się tylko z niepowtarzalnym, naturalnym aromatem. Smutne tylko to, że uciekając do wolności od cywilizacyjnych ograniczeń, musimy się obawiać o nią, bo macki biznesowo - polityczne sięgają coraz śmielej w nasze prywatne światy. Życzę pięknych zimowych lśnień i żywego ciepła buchającego z pieca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimy w naszych stronach są piękne...A ludzie tutejsi przyzwyczajeni do srogich zim, znacznie sroższych, niz obecna. Takoż i my nie narzekamy. Jedyne, czego bym pragneła to by urzędnicy, biurokraci i wszelkiej maści zarządcy nie wtrącali sie do tego czym można opalać swój dom oraz do paru innych zasadnicznych spraw zwiazanych z prowadzeniem gospodarstwa. Coraz wiecej jest niestety przepisów, któe to wszystko ograniczają i utrudniają.A życie na wsi powinno być proste, wolne od takich biurokratycznych rozporządzeń. Bo ludzie ze wsi po prostu maja swój rozum, swoje doswiadczenie życiowe i tradycje, które są i powinny być podstawą życia, opoką codzienności. Zmienianie tego prowadzi donikąd.
      Zima, to i pali sie w naszym kuchennym piecu od rana. Szczapki drewna trzaskaja w nim wesoło. Niechże tak będzie zawsze.Niech świat nie waży sie niszczyć normalnosci., bo to tylko przeciw światu i ludziom się obraca.
      Dziękuję za życzliwe słowa!:-)

      Usuń
  2. Palenie drewnem grzeje kilkanaście razy😆. Mieszkam w Niemczech, dom kupiliśmy 18 (😳 już) lat temu, od początku mamy piece kominkowe (?), i w naszej okolicy mamy też możliwość "robienia" drewna - licytacja ściętych już drzew w lesie, później cięcie pni na metry, rozłupanie przynajmniej na pół, jeżeli są kupione tylko konary, to chodzenie i zbieranie gałęzi - córka -miała ok 5 lat- taszczyła gałązki i pytała : "i co tata, dobrze "robię" drewno?"☺️ musiały te gałązki też być składane, cięte, układane i oczywiście palone, złożenie na kupkę (nie zawsze mamy ciągnik z przyczepą), załadowanie na przyczepę, ułożenie na stosie do suszenia, jak jest suche, branie ze stosu, cięcie na pasowne kawałki, wrzucanie na przyczepę, po dowozie układanie w piwnicy, rąbanie na szczapy, rzucanie do kosza, przeniesienie do salonu, ułożenie w kącie. W końcu zapalenie w piecu. Czyszczenie pieca i wyniesienie popiołu. Bardzo wydajny sposób ogrzewania 😅

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, że palenie drewnem wymaga sporo pracy, wysiłku, bieganiny i zmęczenia. Ogólnie wszystko to człowiekowi na zdrowie wychodzi, bo wszak ruch to zdrowie. Jest to zgodne z naturą człowieka, bliskie natury w ogóle. I moim zdaniem, póki nie wynajdą jakiegos idealnego źródłą pozyskiwania ciepłą i energii (a na pewno jest nia korzystanie z OZE), póty nie ma co porywać się na zasadnicze zmiany, bo widzimy jak na nich wychodzą ludzie, któzy zawierzyli owemu prądowi zmian. Nie ma to jak drewno. I pewnie długo jeszcze taki stan rzeczy będzie trwał!:-)

      Usuń
  3. Palicie drewnem, pracujecie ciężko, a koszt? spory, ale i my płacimy za ogrzewanie cały rok stałe kwoty co miesiąc.
    Nasz komin osiedlowy dymi ekologicznie, ale kominy okolicznych domów jednorodzinnych różnie, gdy spacerujemy w tamtej okolicy, to zimą nie idzie oddychać, niektórzy palą czym popadnie.
    Ja rozumiem, że drewno czy węgiel drogie, ale jeśli ktoś buduje lub kupuje dom, to z takimi wydatkami musi się liczyć. A plastik, lakierowane meble, szmaty? sami siebie zatruwają.
    Nie znam się na fotowoltaikach i pompach, pewnie każdy rodzaj grzania ma wady i zalety.
    W blokach jesteśmy skazani na kotłownię, w razie awarii lub braku opału marzniemy!
    Oby mrozy odpuściły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie skarżę sie ani na ilosć pracy zwiazanej z obróbką drewna ani na koszty jego pozyskiwania. Mam wrażenie, iz koszty te wcale nie są za wysokie w porównaniu np. z kosztami opalania domów gazem czy prądem. Opalanie drewnem daje sporo niezależnosci od systemu. Widać to dzisiaj, gdy tyle sie czyta o brakach pelletu albo o awariach elektrociepłowni. Obawiam się jednak, iz to właśnie owa niezależnośc jest solą w oku biurokratów i rządzących. Mam wrazenie, jakby zależało im na tym byśmy wszyscy byli niby dzieci - zdane na ich łaskę i niełaskę, na wykonywanie ich poleceń - nie zawsze przecież racjonalnych i służacych naszemu dobru. Moze też tak być, że jak będziemy "niegrzeczni", to pstryk i wyłączą nam prąd. Wszak podczas protestu kierowców ciezarówek w Kanadzie wyłączono im dostęp do kont bankowych. Politycy są zdolni do wszystkiego.
      Ja tez sie nie znam na fotowoltaice itp, ale dużo o tym czytam i staram sie cos wiedzieć, bo przecież tak to jest mocno promowane i wszystkim wciskane, że trzeba sie choc troche w tym orientować, rozumiejac, że wielu lobbystów na takiej propagandzie zależy.
      Wszyscy jedziemy na tym samym wózku - niezależnie od tego czy mieszkamy w blokach czy we własnych domach. Wszystkim nam zależy na wolności, na tym by było nam ciepło, by był prąd w domach. Nie zwracajmy sie zatem przeciwko sobie, ale jak już to przeciw dziwacznej polityce, zarządzeniom, które prowadzą nas do ślepego zaułka.

      Usuń
  4. Olga, całkowicie rozumiem – drewno daje pewność ciepła i niezależność, zwłaszcza przy tak mroźnej zimie. Widać, że macie spore doświadczenie i dobrze sobie z tym radzicie. Tradycyjne rozwiązania czasem sprawdzają się lepiej niż nowoczesne technologie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, że drewno jest niezawodne, Iwonko. A widać to zwłaszcza dzisiaj, podczas tak mroźnej zimy. Uważam, że tradycyjne rozwiazania zazwyczaj sprawdzaja sie lepiej niz te nowoczesne. Pewnie są też przypadki, że te nowoczesne spisuja sie nieźle, ale by z nich skorzystać trzeba mieć na to środki, a nie wszystkich wszak na to stać. To tak samo jak ze strefami czystego transportu. Naciskaja na ludzi by kupowali sobie samochody elektryczne, jakby nie wiedzieli, że ludzi na nie nie stac. Prowadzi to do niesprawiedliwosci, do dyskryminacji, do gniewu pokrzywdzonych takimi regulacjami ludzi....

      Usuń
  5. Oj, my co prawda mamy w mieszkaniach CO z ciepłowni, ale kiedy jesteśmy na działce na wsi zimą to nie ma rady i trzeba napalić w piecu kuchennym. Ale dzięki temu nauczyłam się rozpalać w nim. Mój tata latem i jesienią rąbie pniaki ręcznie siekierą, więc wiem, że to nie jest taka prosta praca. Pozdrawiam i życzę wiele sił i wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Karolinko! Rąbanie pniaków ręcznie, siekierą nie jest wcale tak prostą sprawą. Dlatego my wiele lat temu kupiliśmy sobie elektryczna rębarkę, która ułatwia nam pracę.
      Pozdrawiamy Cię serdecznie!:-)

      Usuń
  6. Piękne zdjęcia, bo i zima piękna, a najważniejsze w tym wszystkim móc się ogrzać w ciepłym domu. Oby nam tego nigdy nie zabrakło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Właśnie ta możliwosć ogrzania sie we własnym domu zimą jest najwazniejsza. Niechże nikt nam tego nei zaburza. Niechże nie narzuca nam dziwacznych, nieracjonalnych rozwiazań.
      Pozdrawiam ciepło!:-)

      Usuń
  7. Palenie drewnem najbardziej ekologiczne jest bo od tysiącleci ludzie tak robili i to jest zgodne z Naturą. A teraz te unijne wymysły są chore, bo chociaż nie jestem za wyjściem z Unii to te unijne urzędasy plotą bzdury i nas ograniczają (za wysokie pensje z naszych pieniędzy). Rozumu i rozsądku tam coraz mniej.
    https://kopianieba.blogspot.com/2014/03/sie-zimy-nie-boimy.html
    A Wasze zapasy drewna nieodmiennie mnie zachwycają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie, że palenie drewnem jest zgodne z naturą. Oburzeniem napawa mnie fakt, że pozabraniali ludzim w iwlu miejscahc korzystać z kominków i pieców kaflowych. To zgroza! To prawie jakby zakazać ludzim jeść chleba a na to miejsce narzucać nam jedzenie robali i tp. Ale ludzie jakos wszystko pokornie znoszą i daja sobie wciskać kit. Nie wiem, do jakiego pozomu musi jeszcze wzrosnac ten absurd by ludzie sie nareszcie obudzili.
      Drewna mamy dużo, wiec jesteśmy spokojni o dalszy ciag zimy. I oby zawsze tak byc mogło.
      Pozdrawiamy Cie ciepło, Krystynko!:-)

      Usuń
  8. Unia ocipiala zupelnie ze swoim globalnym planem zaprowadzenia " Zielonego Ladu" - ktory rozlozy i juz rozklada Europe na obie lopatki. Ceny energii pod pretekstem wprowadzania " czystej energii", nota bene jeszcze takiej nie wynaleziono , wywindowane sa juz do takiego poziomu, ze nie tylko uderzaja bardzo mocno w gospodarstwa domowe, ale przede wszystkim rozkladaja tysiave firm i zakladow, po prostu nie bedacych w stanie zarobuc na koszty produkcji. I to nie jest przypadek , ale celowe dzialanie unijnych globalistow, ktorzy rozpoczeli likwidacje malych i srednich firm za slynnego wirusa, i dalej kontynuuja dzielo. Ostana sie tylko wielkie koncerny , skupione w rekach tej samej elity, ktora nami rzadzi , samowybierajacej sie elity w Brukseli. Dlatego tez torpedowane sa wszelkie proby uniezaleznienia sie od systemu , od zrodel energii do ktorych nas przymuszaja , czyli pomop ciepla, potwornie drogich w zakupie i utrzymaniu, i kompletnie nie dostarczajacych dosc ciepla w zimnym klimacie Europy , od elektrycznych paneli i farm wiatrowych , wydajnych jedynie na 20-30% zapotrzebowania energetycznego kraju ( kto pamieta blackout w Hiszpanii w zeszlym roku? i wlasnie wielka awarie elektrocieplowni w Gdansku ? ) . I zakazy zakazy zakazy . Wegiel be, kominki be, piece na gaz be ... Zabronic palenia, kopalnie zalac woda , zniszczyc rurociagi gazowe dla Europy , idzie im calkiem niezle ... Palenie drewnem jest najczystsze dla srodowiska, ale strasznie kluje w oczy globalistow. Palcie Olu ile wlezie - ta zima pokazala , ze oprocz gazu i wegla drewno jest ratujacym zycie zrodlem energii. 👍 Kitty P.S. Bedac mieszkancem bloku wielkomiejskiego , na co sa zdani jego mieszkancy przy temperaturach -15/-20 stopni jak wysiada doplyw ciepla i pradu i kaloryfery sa zimne? Na powolne zamarzanie ...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wrażenie, że Unia rządzą albo szaleńcy albo głupcy. A moze i sataniści! Wszystko idzie wszak w bardzo złym kierunku. Wszystko, co można zepsuć - psują. Narzucają nam jakieś bzdurne przepisy i ograniczenia sami sienimi nie przejmując ani do nich stosująć. Oni - karykaturalna, skorumpowana i zepsuta do szpiku kości elita. My - biedne, posłuszne robaczki.
      Palimy drewnem i będziemy palić, bo to właśnie jest najbardziej racjonalne, gdy mieszka sie na wsi. Nie dosć, że jest od kogo kupic drewno, to jeszcze ma sie troche własnego lasu.
      Współczuje mieszkańcom bloków - całkowicie zależnych od miejskich elektrociepłowni. Ostatnie wydarzenia na Pomorzu pokazały czym kończy sie taka zależnosć. Ale w ogóle co chwile słyszy sie o jakichs zamarznięciach albo skrajnych wychłodzeniach ludzi we włąsnych mieszkaniach. Ludzi, których nie stac na opłącanie coraz wyzszych rachunków. Ale czy urządasó to obchodzi? Nie - im zależy tylko na zyskach oraz na sprawowaniu kontroli nad nami.
      Ech, Kitty - naprawdę w coraz dziwniejszych czasach żyjemy. Jakby mroczne siły wzieły świat we władanie...

      Usuń
  9. Mła miastowa więc jestem przekonana na 100% że zimą powietrze miejskie różni się od tego letniego. Nie ma że nie ma, sadza na śniegu, szary smog świetnie widoczny z mojej górki. Jest syfiasto i jest to fakt. Pytanie jak to zmienić? Może po prostu lepsze piece i filtry a może geotermia, albo coś jeszcze innego. Pompy ciepła nam padają, ponoć kabełki w środku to taka chińszczyzna słabo trzymająca standardy. Za ciężkie pieniądze te pompy. Zdaniem mła po tej zimie powinny padać zarówno gorzkie wyrzuty w stronę producentów, jak i do politycznych. Takie z kasą do zwrotu w tle. Wyrzuty bezkasowe powinny być właściwie zaadresowane, nie zapomnijcie że to Matołżesz chcący przyklepać ziobryzmy podpisał Zielony Wał jak leci. Mła jest za stara żeby była zdumiona pamięcią złotej rybki u ludzi, więc cały czas ćwierka o tym, kto z antyunijną retoryką na ustach zgodził się na jeden z największych unijnych przewałów. Co do wymagań akcji Czyste Powietrze, jak ma być tak czyste, to niech państwo płaci moje rachunki za prund. ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie Taba - wiesz ze tu instalacja pompy ciepla to 10.000 -15.000 funtow? Przeciez to jakas abstrakcja zupelna. Ale na tym nie koniec. Prad potrzebny do uzycia to tez setki funtow, ale na tym nie koniec... Przymierzaja sie do wprowadzenia przepisu, zeby dom, ktory nie ma pompy ciepla byl niesprzedawalny ! Jesli kogos nie stac na montaz tego przewalu , to zostanie wiezniem we wlasnym domu ( ktory na przyklad chce sie sprzedac przed emerytura i zamienic na mniejszy, badz przepisac na dzieci ). Po prostu zatyka , metody totalitarne bez krepacji , a elita plawi sie w bonusach i milionach za nasze podatki. Potworzyli sobie specjalne ustawy dla swoich firm i kontraktow , aby wyciskac z ludzi pieniadze do ostatniego funta na koncie. W imie " ekologii " oczywiscie. To jest najbardziej faszystowska i skorumpowana ekipa jaka rzadzila tym krajem ... Kitty

      Usuń
    2. Tabo! Oczywiscie ,ze powietrze miejskie rózni się od wiejskiego. Nie dalej jak wczoraj miałam wątpliwą przyjemnosc takim miejskim powietrzem oddychać. Byliśmy w Przemyślu, pięknym, pełnym zabytków mieście, ale zapach powietrza, ogólna szarzyzna i brud sprawiły na nas bardzo przygnębiajace wrażenie. Jednak póki ludzi nie stac na zasadnicze zmiany tego, czym opalaja swoje domy - tak będzie. Rządzący wciskaja wszystkim nowoczesne wynalazki, narzucaja normy nie chcąc pamietać o tym, że większosc społęczeństwa jest zbyt uboga, by móc to wszystko wdrażać. I koło sie zamyka.
      Też mnie wkurza to wybielanie sie co poniektóych polityków, ich obecna walka z unijnymi rozporządzeniami, rozporzadzeniami, pod któymi sami sie podpisywali. Cóż. Hipokryzja zawsze świetnie sie miała w polityce. Oraz właśnie ta pamiec złotej rybki wśród wyborców. Czy to sie keidys zmieni? Obawiam sie, izto mocno retoryczne pytanie!

      Usuń
    3. Kitty! To straszne, o czym piszesz! To wciskanie wszystkim pomp ciepła, to narzucanie ich czy to sie ludziom podoba, czy nie. I wiesz, najbardziej przeraża mnie to, ze jak widać choc Wielka Brytania nie jest w Unii to zachowuje się tak, jakby była. A nawet gorzej. Czyzby nei było wiec dla nas żadnej nadziei na lepszą przyszłosć? To nawołyłanie do polexitu, który wydaje się jedyna szansą ratunku, może byc tylko nawoływaniem tonącego, który siewciaz łudzi, ze blisko jest jakiś upragniony, możliwy do zdobycia ląd, mirażem...Przykre to wszystko i przygnębiające...

      Usuń
    4. To nie jest problem unijny, to jest cóś innego, co na pewien moment sprzedało ludziom na Zachodzie swoją narrację. To je komunizm przebrany za arbuza. Mła zacytuje takiego pana, któren wymyślił termin demokracja nieliberalna. On jest liberalny i jako prawdziwy liberał, nie przebieraniec, powiedział cóś takiego - "Lewica nie rozumie również, jak bardzo sama była nieliberalna w wielu dziedzinach, takich jak imigracja, wielokulturowość i pozytywna dyskryminacja." Mła od siebie doda że lewica rzuciła się jak gupia na zielonowalizm, nie rozumiejąc ani przez kogo ta ideologia promowana, ani po co i jest nieliberalna w jego wdrażaniu jak klasyczny tyran. Ludzie nie zdają sobie sprawy, jakie przeraziło swego czasu ekologów walczących o ochronę środowiska, nagłe poparcie ruchów kojarzonych z lewicowym totalitaryzmem. Od razu pojawiły się ostrzeżenia że to smród i może skończyć się pogrążeniem nie tyle ruchu, co idei życia w zrównoważonym środowisku. Mieli rację po całości, teraz mamy te wszystkie Gatesy latające prywatnymi odrzutowcami i pouczające szarego człowieka o tym że produkuje ślad węglowy kontra dupki Muski, które prezentują inną, bo prawicową retorykę, ale którym chodzi dokładnie o to samo - o więcej dla siebie kosztem wszystkich innych. Lewica gupotę sprzedała, prawica w kontrze produkuje własną. A jak się przyjrzeć bliżej to widać ze jednym i drugim chodzi o kasę. Wicie rozumicie, prywatyzować zyski, uspołeczniać koszty i straty. Im mła starsza tym bardziej widzi że stary Marks w jednym miał rację - istnieje walka klas, a to co tak naprawdę dzieli ludzi to nie poglądy polityczne, tylko status materialny. Teraz jest pożar w bordello , bo system pada i bogaci usiłują ocalić bogactwo, naszym kosztem rzecz jasna.

      Usuń
    5. Oczywiście, że to nie jest problem tylko unijny. Tu przykładem świeci Wielka Brytania - wystarczy przeczytac to, o czym pisze Kitty, która w tym kraju żyje i widzi całe zło, w którym on sie pogrąża. Kupę ludzi - bogaczy oraz ich przydupasów robi świetne interesy na klimatyźmie. Będą sie wiec go trzymać, póki sie da. Gorzej z nami - zwykłymi ludzikami. Przeczytałam dzisiaj fajny komentarz pod jakims filmikiem na YT, że chyba dopiero jak mróz trzydziestostopniowy ściśnie mocno i na długo tych lobbystów, wtedy jest szansa na jakąś redukcję ich chorej ambicji. W Opatrznosci nadzieja tylko. Niechby zesłała im ten mróz! Chociaż powątpiewam, czy i to cokolwiek da. W końcu bogaczom nigdy krzywda sie nie dzieje. Im nigdy niczego nie brakuje...

      Usuń
  10. Hi Hi Olu, dokladnie jest jak mowisz - wyjscie z Unii bylo czysto iluzoryczne, bo wszystko robia dalej leb w leb , te same dyrektywy, te same zakazy i nakazy i jeszcze wiekszy zamordyzm. De facto wiekszosc tego lajna wychodzi wlasnie stad i potem jest wdrazane w Europie, a nie na odwrot. A ludziom sie wydaje, ze " uwolnili " kraj od unii , ha ha. UK , a wlasciwie Londyn, jest glowa hydry, z mackami na caly globalno-korporacyjny swiat , najwieksza macka polaczeni sa z USA, a druga z EU. Reszta macek tez siega daleko i to bardzo. A w samym tego srodku siedzi rodzina Krolewska . To tak w skrocie :) Kitty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jakis koszmar! No tak - macki siegają bardzo daleko. Przecież nawet Australia i Kanada im podlega. Anglosasi tam rządzą i wprowadzają swoje wspaniałe porządki!

      Usuń
    2. No dokladnie Olu , Kanada i Australia to te same macki ... 😘Kitty

      Usuń
    3. A z kolei nad USA inne macki....Nie ma chyba dzisiaj już wcale wolnych od jakichkolwiek macek krajów....

      Usuń
  11. Olgo, palić drewnem i sie nie przejmowac ... Jeszcze kilka zmarłych osob w trakcie siarczystych mrozow i sie wszyscy opamietają. Minus 15 stipni przez kilka dni z rzedu i to w ciagu dnia to nie są przelewki. W warszawie awaria sieci cieplowniczej i ludzie marzli w blokach - nawet nie mogli sie podgrzac elektrycznie, bo prądu tez nie było :). Jak ktos ma kominek ( ten bez filtra, bo filtry sa obowiazkowe do kominkow od stycznia tego roku :) i pali w nim drewnem i sie dogrzewa aby troche zaoszczedzic na gazie lub na paliwie plynnym - jest wygrany. Najlepiej dwa niezalezne zrodla ciepla. Mnie nie zawsze sie chce rozpalic w kominku i korzystam z elektrycznego ogrzewania albo z gazowego - ale nawet piec gazowy musi miec dostep do pradu. W chwili kiedy pradu nie ma - nie uruchomi sie. W trakcie wyjazdow na urlop korzystam z tej automatyki. Na codzien nie ma nic lepszego niz ogien w domu - zgadzam sie z Tobą absolutnie. Jesli bedzie mi dane jeszcze dom wybudowac - oprocz kominka zrobie sobie tez piecyk kuchenny opalany drewnem gdzie bede mogla tez cos ugotowac - to moje marzenie. Teraz tez sa dostepne rozne urzadzenia na paliwo plynne - na wszelki wypadek tez trzeba sie w to zaopatrzec. W przypadku choroby musi byc jakas alternatywa nie wymagajaca wysilku. Urzednikami bym sie nie przejmowala :)). Idzie mala epoka lodowcowa a nie globalne ocieplenie, przegraja z rzeczywistoscia a ludzie beda sie ogrzewac nie patrzac na Bruksele. Juz teraz jest smiech dlaczego na przystankach sa poczciwe koksowniki ( jak za stanu wojennego) a nie panele fotowoltaiczne :) ... luzik i oby nam nigdu drewna i węgla nie zabrakło. A jak komus smierdzi niech sobie zalozy maseczke - moze jeszcze znajdzie po czasach slusznie minionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sarando, jak to dobrze uslyszec znowu Twoj glos 👌 I madre slowa , bo jak zwykle trafiasz w punkt rzeczywistego stanu rzeczy . Nie wiedzialsm o tych filtrach w kominkach, czy one oslabiaja sile grzewcza kominkow? Usciski Kitty 🥰

      Usuń
    2. Olu , przypomina mi sie nasza kultowa komedia " Mis". Nic a nic sie nie zestarzala, a mnie ogarnia glupawka jak tylko przypomne sobie najlepsze kulowe scenki 😂Jedna a propos tematu natretnie kolata mi sie po glowie : " - Czy ja pale? Pani kierowniczko, ja pale przez caly czas! Na okraglo ! " 🤣🤣🤣 Kitty

      Usuń
    3. Sarando - toteż palimy drewnem, palimy okopani na swoich pozycjach, jako i więskzosc mieszkańców wsi. Nas trudniej przycisnać, uzależnic, niż tych w miastach. Ale skoro Unia robi wszystko by zbankrutować rolników, to nie będzie w tym nic dziwnego jak sie wsie zaczną wyludniać. W końcu ludzie z czegos muszą żyć. A w miastach złapie ich w swe macki nienażarta hydra biurokratyzmu, przymusów, zakazów, nakazów i kontroli we wszystkich dziedzinach. I może o to w tym wszystkim chodzi? Zagonic nas wszystkich jak bydło do zagrody i postępowac z nami jak z bydłem!

      Usuń
    4. Kitty! - aż mi sie zachciało po raz enty zobaczyć "Misia". To miś na miarę naszych czasów. Wszelkich czasów, jak sie okazuje. A śmiech to zdrowie. Tylko to nas ratuje przed strachem i wariacją!:-))

      Usuń
    5. Kitty, kazdy filtr oslabia ciąg - w Netflixie mamy w osoatnim serialu "Olowiane dzieci" nawet łopatologicznie przedstawione jak wyjecie filtrów z kominów zwiekszylo wydajnosc pieców hutniczych :). W naszym poslko-unijnym wydaniu dokladanie filtrów do kominków powoduje zwiekszenie dochodów producetów :). tylko chodzi o kase i tylko o kase :). W domysle - nie mozesz sobie napalic i sie ogrzac gdyz nie zaplaciles nam uzytkowniku dodatkowego haraczu :) - ten filtr nie spowoduje az takiego duzego obnizenia mocy grzewczej i sam w sobie jest z pewnościa pozyteczny jesli kupuje sie od razu nowy kominek z takim filtrem. Natomiast w kominkach pali sie drewnem - jesli jest lisciaste i dobrze wysuszone takie jak u Olgi - nie bedzie wokół zadnego syfu:). Uleganie tej unijnej fanaberii jest kompletna bzdura podobnie zreszta jak przymocowanie nakretek do butelek PET. :) Osobiscie uwazam, ze posiadanie wlasnego zrodla ciepla we wlasnym domu -niezalaznego od dostaw pradu, za najwieksza zdobycz czlowieka wspolczesnego. I tego sie bede trzymac :)

      Usuń
    6. Otóz to, Sarando! Własne źródło ciepła (piec, kominek) oraz własne ujecie wody (studnia) dają człowiekowi jakieś poczucie niezależnosci i bezpieczeństwa. I wara rządzącym od tego!!!!

      Usuń
  12. Witaj między mrozami Olgo
    Piękna i bajkowa Pani Zima u Was. U mnie szaro, buro i ponuro. A czasem niestety istna ślizgawica.
    Mieszkam w bloku i praktycznie nie martwię się ogrzewaniem... No chyba tym, że jego cena stale nieubłagalnie rośnie. Niby specjalnie ocieplili budynek, ale....
    Niestety powietrze zimą w mieście jest nienajlepsze. Sami się trujemy. Jednak to temat na inną opowieść.
    Jako dziecko, młoda dziewczyna mieszkałam z rodzicami w domku i dobrze wiem, co to znaczy zabieganie o to, by był opał. A kiedyś czasy były naprawdę ciężkie, gdy go na rynku brakowało.
    Życzę pewnych, ostrożnych kroków na Twoich ścieżkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Ismeno!
      Tak, teraz zrobiło sie trochę odwilżowo, dlatego i u nas mniej śniegu a więcej błota. Zobaczymy, co nam jeszcze ta zima przyniesie. Mam nadzieję, że nie będą już to takie mrozy jak dotąd i ludzie nie zmarzną ani w blokach ani w domach. Współczuję tym, którym zabrakło pelletu i nie mają skad go kupić. Dogrzewają się elektrycznością a to przecież koszmarnie drogie.
      Tak, powietrze w miastach bywa okropne. Niedawno czułam to będąc w Przemyślu. Ludzie palą czym sie da i takie są efekty. Ale gdy jest zimno najwazniejsze jest by nie marznać, dlatego rozumiem ich dobrze.
      Tak, wiem że mieszkałaś kiedyś w domku i orientujesz się jak cięzka to praca by przygotować odpowiednia ilosć opału na zimę. Jednak takie porządne przygotowanie zapewnia potem poczucie bezpieczeństwa i ciepła - i o to właśnie chodzi.
      Pozdrawiam Cię ciepło w ten mglisty, lutowy poranek!:-)*

      Usuń
  13. Cieszę się, że przeczytałam u Ciebie o pompach cieplnych. Rozglądamy się za domkiem w Polsce i te pompy są przedstawiane jako dodatkowy, a może nawet najważniejszy atut. Ciężka praca, ale też dająca niesamowitą satysfakcję, że sami sobie to ciepełko zapewniliście. Jestem poza światem, więc póki mam internet lecę czytać dalej🙂 M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marylko, z tymi pompami ciepła sprawa nie jest prosta. Podobno są i tacy, którzy są z nich zadowoleni. Nie wiem tylko, czy w czasie tak srogiej jak obecna zimie, też....Z tego, co czytam pompy spisują sie nieźle w nowych domach, wybudowanych już z myślą o nich (bo to wymaga ogrzewania podłogowego), porządnie ocieplonych. Jednak większosć ludzi radzi by mieć dwa niezależne od siebie źródła ogrzewania, zwłaszcza na wypadek, gdy zabraknie prądu (co zdarza siecoraz częściej). A więc kominek albo piec na pellet albo na drewno, najlepiej je zgazowujący. Gaz drożeje i z każdym rokiem drozeć będzie....Moim zdaniem, im prostsza jest w domu instalacja grzewcza, tym lepiej, bo tym mniej może sie zepsuć i tym mniej jest sie zależnym od mechaników i systemu w ogóle. To podobnie jak z samochodami...
      Uściski serdeczne zasyłam Ci poza świat, czyli w zaświaty!:-))

      Usuń
  14. Dziękuję za bardzo ciekawe informacje Oleńko. Aż tak daleko nie zawędrowałam, żabki i tukany oglądam w Kostaryce, ściskam serdecznie ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, naprawde jestes w innym świecie, Marylko! Wyobrażam sobie jak tam teraz pięknie!:-))♥

      Usuń
  15. Piękne zimowe kadry. Jest zimno i Mróz , ale w domu trzeba się ogrzać . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za Wasze opinie i refleksje!

Etykiety

Aborygeni absurd afirmacja życia agrest apel apel o pomoc asymilacja Australia autoanaliza bajka bal ballada baśń Beksińscy Bieszczady blackout bliskość blog blogi bór cenzura Cesarzowa Ki Cezary chleb choroba ciastka ciepło cywilizacja czarny bez czarny humor czas czekolada czerwiec człowieczeństwo człowiek czułość Dersu Uzała deszcz dieta dobro dom dorosłość drama drama koreańska drewno droga drzewa trawiaste Dubiecko Dwernik Kamień dwudziestolecie międzywojenne dystopia dzieciństwo dzikie bzy ekologia elektryczność erotyk eutanazja fajka fantazja film flash mob fotografie fotoreportaż glebogryzarka głodówka głód gospodarstwo goście góry Góry Flindersa grass tree grill grudzień grzyby Gwiazdka historia historie wędrujące horror humor humoreska idealizm ideologia II wojna światowa informacja inność inspiracja internet jabłka jabłoń Jacuś Jacuś. gospodarstwo Jacuś. lato jajka Jane Eyre Japonia Jawornik Polski jesień jesień życia kalina Kanada kanały kangury kastracja kiełbasa klimat klimatyzm koala kobieta koguty kolęda kolędy komputer komunikacja konfitury konflikt koniec świata konkurs konstrukcja kosmos koszenie kot koziołek kozy Kraków Kresy kryminał kryzys książka kuchnia kulinaria kury kwiaty kwiecień las lato legenda lektura lęk lipa lipiec lis listopad literatura los ludzie luty łąka maciejka macierzyństwo magia maj malarstwo maliny mantry marzenie maska metafora mgła miasteczko odnalezionych myśli Michael Jackson Mikołaj miłość Misia mit młodość moda mróz mróż muzyka muzyka filmowa nadzieja nalewki nałóg natura niebezpieczeństwo niezapominajki noc nowoczesność Nowy Rok obyczaje ocean odchudzanie odpowiedzialność odrodzenie ogrody ogród ojczyzna opowiadanie opowiastka opowieść Orzeszkowa osa Osiecka owoce pamięć pandemia Panna Róża park pasja patriotyzm pejzaż pierniki pies pieski pieśni pieśń piękno piosenka piosenki pisanie płot początek podróż poezja pogoda Pogórze Dynowskie polityka Polska pomidory pomysł poprawność polityczna porady postęp pożar praca prawda prezent protest protesty przedwiośnie przedzimie przemijanie Przemyśl przepis przetrwanie przetwory przeznaczenie przygoda przyjaźń przyroda psy psychologia ptaki radość rak recenzja refleksja relatywizm remont repatriacja reportaż rezerwat Riverland rodzina rok rośliny rower rozmowa rozrywka rozum róże rymowanka rzeka samopoczucie samotność San sarny sąsiedzi sens życia siano sierpień silna wola siła skróty słodycze słońce słowa słowa piosenki słowianie smutek solidarność South Australia spacer spiżarnia spokój społeczeństwo spontaniczność spotkanie stado Star starość strych susza susza. upał szadź szczerość szczęście szerszeń śmiech śmierć śnieg śpiew środowisko świat światło świeta święta świt tajemnica tekst piosenki teksty piosenek tęsknota toaleta tragikomedia trauma troska truskawki uczucia Ukraina upał urodziny uśmiech warzywnik wędrówka wędrówki węgiel wiadomości wiadomość wiatr wierność wiersz wierszyk wieś wieża wigilia Wilsons Promontory wino wiosna wiosnaekologia wirus woda wojna wolność Wołyń wrażliwość wrotycz wrzesień wschód słońca wspomnienia wspomnienie współczesność Wszechświat wybory wychowanie wycieczka wygląd wypadki wypalanie traw wzruszenie zabawa zabawa blogowa zachód słońca zapasy zaproszenie zbiory zdjęcia zdrowie zielarstwo zielononóżki zielononóżki kuropatwiane zima zioła zmiany zupa Zuzia zwierzęta zwyczaje żałoba żart życie życzenia Żydzi żywokost