Są ludzie znudzeni wciąż wszystkim
Nie cieszą się listkiem złocistym
A gryząc miętowe cud - dropsy
Ach, nudzą się, nudzą jak mopsy
Zmęczeni są życiem od razu
W ich twarzy nie znajdziesz wyrazu
Najmniejszej choć ciekawości
Marudzą w duchowej nicości:
Na łące? Nic poza łąką
Raz znika, raz świeci tam słonko
Raz sucha, raz mokra jest ziemia
Poza tym nic się nie zmienia
A w lesie? Nic poza lasem
Są liście i nie ma ich czasem
Polana wyłania się z cienia
Poza tym nic się nie zmienia
A w górach? Są tylko góry
Uparcie się pną prosto w chmury
Raz cisza, raz szmer tam strumienia
Poza tym nic się nie zmienia
A ogród? Znów o tym ogrodzie!
To samo w nim widać wszak co dzień
Wciąż ogrom roboty, zmęczenia
Poza tym nic się nie zmienia
Nad morzem? Nic poza morzem
Raz w szarym, raz w burym kolorze
I po cóż te wiersze i
pienia?
Od dawna się nic tam nie zmienia
***
Zdarzają się tacy i będą
Co zawsze im jest wszystko jedno
Mgła nudy utkwiła w ich oku
I ślepi są na to, co wokół
Lecz marzą, że kiedyś w przestrzeni
Przygody ich świat opromieni
Ogarnie zabawa beztroska
A póki co – gryzą dropsa…