Teraz nie pora jest na baśnie
Czy kiedyś będzie na nie pora?
No, może kiedy pożar zgaśnie
Ucichnie ryk korona stwora
Gdy się uwolnią ludzkie dusze
Od lęku, smutku, niepewności
I więcej będzie natchnień, wzruszeń
W krainie wszelkiej pomyślności
I wszyscy znajdą swoje miejsce
Na łódce, co gna hen, do celu
Którym jest zwykłe, proste szczęście
Co w końcu dane będzie wielu
Kiedyś, gdy przejdą burze, sztormy
Gdy znów horyzont się wyłoni
I gdy się zbudzi dzionek dobry
A tępy ból zaniknie w skroni
Baśnie z niebytu tłumnie wstaną
I załopoczą skrzydła weny
Lecz kiedy czasy te nastaną
I czy my do tego dożyjemy…?