Gdy jestem radosna, świecę na
zielono
Szmaragdowym ogniem moje oczy
płoną
Frunę w balonikach srebrno -
turkusowych
Kręcę się, wiruję do zawrotu
głowy
Wszelka ciemność ginie i cień
złowróżebny
Czas wiosennie płynie, choćby był jesienny
A gdy jestem smutna, gasną moje
oczy
Wszystkie wtedy barwy gotowam
zamroczyć
I siedzę przy oknie w
mglisty świat wpatrzona
Szukam swojej gwiazdy, co mi
przeznaczona
Lecz blask łez, cień zmartwień kolory przesłania
I ujrzeć mej nadziei światełka
wciąż wzbrania
Nigdy tego nie wiem, co mi dzień
przyniesie
Wesołą zieloność, czy bezlistną
jesień
Lecz wciąż wstaję z nadzieją, w
snu tęcze wtulona
Że dziś będzie dobre a dusza zielona...
Zaczyna się wrzesień...Niechaj będzie dla nas kolorowy, choćby za oknem lało i wiało, choćby sina mgła wzięła świat we władanie i choćby wieści płynące z tego świata chciały nas przestraszyć i do wszystkiego zniechęcić. Niechaj ten letnio - jesienny miesiąc zaskakuje słońcem i ciepłem, pogodą duszy, dobrem w wielu wcieleniach i ochotą do działania. Niech rozściela przed nami dywan jasnych dróg. Przecież wrzesień to potrafi! Już nie raz pokazał na co go stać:-)

