Wszystko to złudzenia, wszystko to jest
zamiast
Słowa, słowa, słowa, argumentów armia
Wszystko to niepewne, wszystko to ulotne
Wymyślone zamiast wyjrzeć teraz oknem
Za prawdziwym oknem zapomniane sprawy
Właśnie ktoś tam płacze, ktoś pragnie zabawy
W tle para staruszków wciąż w siebie wpatrzonych
Sąsiedzi zerkają, drżą lekko zasłony
Słowa, słowa, słowa, argumentów armia
Wszystko to niepewne, wszystko to ulotne
Wymyślone zamiast wyjrzeć teraz oknem
Za prawdziwym oknem zapomniane sprawy
Właśnie ktoś tam płacze, ktoś pragnie zabawy
W tle para staruszków wciąż w siebie wpatrzonych
Sąsiedzi zerkają, drżą lekko zasłony
Jakiś ptak kulawy skacze wciąż po śniegu
Dzieciak lepi kulę, którą toczy w biegu
Dalej idzie człowiek, co grzebie w śmietnikach
Dzień się właśnie kończy i światło zanika
Właśnie gwizd czajnika głośno przypomina
Wstawaj! Zrób herbatę i życie zaczynaj....
Dzieciak lepi kulę, którą toczy w biegu
Dalej idzie człowiek, co grzebie w śmietnikach
Dzień się właśnie kończy i światło zanika
Właśnie gwizd czajnika głośno przypomina
Wstawaj! Zrób herbatę i życie zaczynaj....