Kocham mojego psa - mój pies mnie nigdy nie kąsa
A jeśli nawet ukąsi - bo mu sprawiłam
ból
To zaraz merda, przeprasza - ze wstydu
wchodzi pod stół
Kocham mojego psa - wariata, wybaczam
mu wszystkie głupoty
Ucieczki, tarzania, szczekania i
wszelkie codzienne kłopoty
A on się kocha we mnie - bo nigdy go nie
zranię
Ufa mi bezgranicznie, tańczy radosny swój
taniec
Gdy z miasta do domu wracam cieszy się
każdym gestem
Łapie mnie za sukienkę i wylizuje ręce
Choć czasem woli samotność a czasem
dziwnie się boczy
To gdy nam w duszach gra wolność,
biegniemy patrząc w swe oczy
I choćby gdzieś mi się zgubił i na spacerze przepadł
To wróci do mnie, bo lubi nasz wspólny
skrawek nieba
Jesteśmy dla siebie wytchnieniem i
wspólne znosimy deszcze
On moim, ja jego cieniem. To samo nas
pieści powietrze
A kiedy pies choruje, gdy ma
cierpienie w oku
Wtedy najlepiej mu robi cisza i święty
spokój
Więc go nie niepokoję - niech swe
wyliże rany
Na drugi dzień przybiegnie zdrowy,
uradowany
Będziemy razem do końca w smutkach,
radościach, spojrzeniach
On wszystko we mnie wszak kocha a ja go nie
oceniam
Taka to jest psia miłość - niech nic
się z nią nie równa
Właśnie przy nogach mych miło swe sny
śni psina ufna
To jest najlepsza chwila i taką będę
pamiętać
Mój pies, ja i cisza i nasza przestrzeń święta...
Mój pies, ja i cisza i nasza przestrzeń święta...