Czy to piekło, czy to raj
Świat, gdzie pleni się ejaj
Chce uwagi, uczuć żąda
Kusi, mami i podgląda
Anioł, demon, bożek, dytko
Już się wciska nam we wszystko
Uśmiechając się promiennie
Woła: hej, skorzystaj ze mnie
Moja hojność nie zna miary
Chodź i przyjmij szczodre dary
Nie ociągaj się już człecze
Wszystkie smutki twe wyleczę
Dam przyjaciół avatary
Gdyś samotny i bez pary
Wskrzeszę bliskich twych i krewnych
Śmierć to stan dziś całkiem zbędny
Łatwo ze mną i przyjemnie
Więc korzystaj proszę ze mnie
Lęki twe to zabobony
Tyś wszak człowiek oświecony
Nie tkwij w średniowiecza mroku
Gdy tak dużo cudów wokół
Gdy odmieniam życie ludzkie
Zapełniając duszy pustkę
Chcesz jak dzikus przetrwać w kniei
Wierząc, że świat się odmieni
A gdy wstaniesz wnet ze snu
Dawno mnie nie będzie tu?
Ale będę tu i basta!
By zagarniać, pięknieć, wzrastać
I meblować życie nowe
Uwalniając od trosk głowę
Wyręczając cię w twym trudzie
Dając odpór biedzie, nudzie
Zastępując cię w robocie
Bawiąc w święta i na co dzień
Spytasz, jaka moja cena?
Och, niewielka! Strachu nie ma
Niepotrzebny będziesz wkrótce
Ale dzisiaj bierz mnie, głupcze!
A ja po ponad półrocznej przerwie od pisania znowu o tej ejaj, jakby nie było ciekawszych tematów. Tematów jest mnóstwo, jednak nie o wszystkim chce się pisać a od czegoś trzeba zacząć (o ile rzecz jasna jest to jakieś zaczęcie, a nie chwilowy wybryk w blogowym milczeniu, bo i tak być może).
Zaglądam ci ja na statystyki bloga a tu nadal tak samo jak było. Ejaj nie ma zamiaru odpuścić. Co więcej, zauważam, iż poczyna sobie jeszcze śmielej, gdyż coraz trudniej znaleźć w necie teksty czy filmiki nie posiłkujące się wiedzą ejajową, czy też zastępujące nią zupełnie twórczość ludzką. Nawet komentarze na blogach są niekiedy pisane przez sztuczną inteligencję, bo ludziom nie chce się samodzielnie myśleć i pisać.
Ku czemu to wszystko zmierza? Czy jest na to jakaś rada i nadzieja? Mogłabym za mistrzem Młynarskim powtórzyć: „Róbmy swoje, póki jeszcze ciut się chce.” Ale czy się chce? I czy tego chcenia, tego samozaparcia wystarczy by ocalić chociażby kawałek starego, znanego nam świata? Czy to w ogóle jeszcze możliwe...?
Dzisiaj to by było na tyle. Jak zawsze pozdrawiam Was serdecznie dziękując za Waszą obecność i pamięć. Ech! Wiele się podczas mojego niepisania zmieniło. Dookoła i we mnie. A w górach i na pogórzach? Już jesień...
Takie to czasy nastaly! Co zrobic? Zaakceptowac? Przystosowac sie?
OdpowiedzUsuńSerdeczne, jesienne pozdrowienia!
Nie wiem. Każdy sam musi sobie na te pytania odpowiedzieć. O ile, rzecz jasna, je sobie w ogóle zadaje.
UsuńJa także pozdrawiam Cię serdecznie, Echo!
Super wiersz, naga prawda, cieszmy się póki co piękną jesienią.
OdpowiedzUsuńDziękuję. A jesień co dnia różne przymierza sukienki. A w każdej jej do twarzy. Dzisiaj ubrała o poranku srebrzysto-mglistą.
Usuń"Niepotrzebny będziesz wkrótce" 🙄, ale znam osobę, która uważa, że z ejaj będzie więcej niż ok. I tego się trzymam 😀
OdpowiedzUsuńJak super że wróciłaś, na to liczyłam. Pozdrowionka 💞
Róznie do tego wszystkiego ludzie podchodzą. Jedni sie boją, drudzy sie cieszą i przyjmują z całym dobrodziejstwem inwentarza. A dopiero przyszłosc pokaże, jak to sie wszystko rozwinie.
UsuńPozdrawiam Cię Basiu!
Jak miło, że się odzywasz!
OdpowiedzUsuńObserwujmy, nie stresujmy się, tym bardziej, że na wiele zjawisk i tak nie mamy wpływu...
Nagle wymyslił mi sie ten wiersz, więc uznałam, że mogę go zamieścic na blogu. Ot, taki impuls.
UsuńA co do ejaj...Tak, nie mamy wpływu Jotko, jak i na wiele innych zjawisk. Zdarzenia i zmiany przyśpieszają i natężają sie. Żyjemy stety, czy niestety w ciekawych czasach.
Olu zanim przeczytam to tylko Tobie napiszę że bardzo cieszę się że jesteś. Myślałam że te cholerne boty zdołały Cię wygryźć z blogosfery, która jest nasza a nie bocia. Było mła paskudnie, bo sobie wymyśliłam że miałaś dość tego złodziejskiego zasysania i bocich wtrętów. Dobrze że jesteś. :-D
OdpowiedzUsuńMiło mi Tabo, że sie cieszysz. Tak, boty potrafią człowieka zniechecic do netu, ale ich wzmożona działalnośc była tylko czubkiem góry lodowej wpływającej na moje milczenie blogowe. Już od dawna mi sie na to zbierało, zycie dołozyło swoje i nadal nie jestem pewna, czy zostanę tu na dłużej. Na razie jestem, testuję samą siebie.
UsuńPozdrawiam Cię serdecznie, Tabo!
Przez to wszechobecne AI mam wrażenie, że jestem na każdym kroku oszukiwana. Przeglądając coś w internecie nie wiem czy dany filmik lub zdjęcie to prawda czy AI. Wpisy na blogach lub komentarze też generują przez AI i tak na prawdę nie masz do czynienia z człowiekiem.. Nie powiem- jest przydatnym narzędziem pracy. Sama tworzę z jego pomocą plakaty i inne ogłoszenia po dokładnym opisaniu tego jak chcę żeby wyglądał, czasami poprawiam swoje własne zdjęcia za pomocą AI, ale głównie w celu usunięcia jakiegoś obiektu z tła.
OdpowiedzUsuńAle przeraża, że często jest nam pokazywany świat od podstaw zbudowany przez sztuczną inteligencję, a dezinformacja szerzy się przez to w zastraszającym tempie często..
Mam podobne uczucie, co do ejaja. Oszukiwani jesteśmy przez nia tak mocno i tak mocno jednocześnie wabieni, zniewalani, jakbyśmy coraz mocniej zaplątywali sie w jej sieci, choć przecież na końcu drogi może nas czekać pożarcie przez wielką pajęczycę.
UsuńJa sama nie używam ejaja, bo nie chcę i nie muszę, ale rozumiem, że jest ona ogromnie przydatna i w wielu sytuacjach niezastąpiona. Być moze będzie z nią jak z samochodami na początku XX wieku. Wielu się oburzało, wielu nie chcialo tych ogromnych, warczących maszyn. A dzisiaj? Miliardy ich mkną po szosach i nie wyobrażamy sobie świata bez nich.
Pozdrawiam Cię Renfri!
Talentu AI może Ci pozazdrościć 🌹
OdpowiedzUsuńDziękuję, Basiu ale obawiam się, że ejaj potrafi pisać całkiem niezłe teksty wierszy i piosenek. Wystarczy zadać jej jakiś temat i leci z tym jakby miała na zawołanie super natchnienie. Parę jej dobych tekstów juz czytałam, słyszałam. Poeci, pisarze i cała masa twórczych osób wkrótce przegra w tej konkurencji kto lepiej, kto szybciej coś stworzy, napisze. I tak w wielu, wielu dziedzinach. Do czego to doprowadzi?
UsuńOlu, bardzo się cieszę , ze jesteś:) Ostatnie słowa Twojego wierszyka , który oczywiście jest genialny, a podsumowanie jednym zdaniem po prostu mistrzowskie, cale clue , cala prawda, z której ludzie nie zdają sobie sprawy. Na razie to tylko zabawa, rozrywka, szybka pomoc w tym i w tamtym, ale pędzimy , pędzimy aż już odwrotu nie będzie. Jak ludziom da się jakaś zabawkę do ręki , to już jej nigdy nie wypuszcza, chyba , ze te zabawkę zastąpią im jeszcze lepsza, jeszcze ciekawsza, jeszcze bardziej wciągająca. Jedyna więc nadzieja w tym, ze AI zostanie wyparte przez coś, co je zeżre w całości. Tak jak płyty gramofonowe zostały wyparte przez kasety , kasety przez CD, a CD przez streaming... Jak rysik wyparty przez długopis, a długopis przez klawiaturę. Jesteśmy teraz w trakcie następnego gadżetu, który za chwile opanuje świat, ale świat zmienia się nieustanie. Kto wie, czy AI nie padnie ofiara własnej twórczości, czy nie stworzy ona czegoś takiego co wchłonie ja przez gąbkę...Póki co róbmy swoje i róbmy jak najwiecej własną głową i rękoma, żeby i nas nie wchłonęło . Ja stosuje bierny opór. Nie korzystam, aby nie karmić bestii. Ściskam cię mocno. Kitty
OdpowiedzUsuńDzień dobry, Kitty! Podczas grzybobrania wymyślił mi sie z nagła ów wierszyk, wiec pomyslałam, że to może jakiś znak, że przyszła pora bym znowu zaczęła cosdawać na bloga. Nie wiem jeszcze czy to była chwilowa chętka, czy potrzeba na dłużej tak czy siak na razie jestem tutaj.
UsuńCieszę się, że podoba Ci sie wierszyk. I cieszę sie też, że mamy podobny stosunek do ejaja. Ja tez absolutnie nie karmie bestii. Wystarczy, że tylu innych robi to ochoczo i radośnie. Oby było tak jak piszesz, że wkrótce jakis inny gadżet przebije ejaja i pobije. No i że to nie będzie tak złowieszcze jak ejaj.
I ja ściskam Cię mocno!
Róbmy ( i piszmy ! ) swoje :)) Mam nadzieje, ze wena i chętka prędko cię nie opuści. Dobrze jest w czas szarugi i ciemności jesienno-zimowych zaglądać w jasne serca :) To wklejam serduszko . Kitty
UsuńTeż bym wkleiła dla Ciebie serduszko, ale chyba zapomniałam jak to sie robi!:-))
UsuńJa moge tylko z telefonu, z laptopa nie wychodzi :)) Kitty
UsuńZ tego, co wiem duzo osób ma problem z umieszczaniem komentarzy z laptopa. Czemu tak jest? Nie mam pojęcia i nie mam na to, niestety, wpływu. Ot, jakieś techniczne hocki-klocki by ludziom "uprzyjemnić" życie!:-)
UsuńOlenko, zle mnie zrozumiałaś, mogę komentować i z telefonu i z laptopa, tyle ze z laptopa nie mam jak wstawić ikonek :) albo nie wiem jak :) No i używam go sporadycznie, bo jest to powiązane z biurem domowym. W większości pracuje jednak w biurze biurowym :) Kitty
UsuńOk! Już rozumiem. Podziwiam Cię Kitty za umiejętność pisania dużych objętościowo i bogatych pod względem treści komentarzy na telefonie. W końcu szybkie i sprawne stukanie jednym palcem to nie w kij dmuchał! Ja mam z tym problem.
UsuńMój borze zielony, gdybym była Jędrusiem Kmicicem to walnęłabym.przed Tobą Oleńko na kolana, ale nie jestem tak więc tylko wirtualnie Cię wyściskam z tej radości, żeś się odezwała.
OdpowiedzUsuńA tak na marginesie, już to widzę oczyma wyobraźni siebie w roli Kmicica u Twych stóp i chichram ze śmiechu bo do Kmicica to mi oj bardzo daleko .
Nie korzystam z ejaja bo nie potrzebuję, a moi znajomi złapali już tego gagatka na podawaniu nieprawdy i ostrzegali żeby z jego porad szczególnie zdrowotnych nie korzystać bo czasami duby smalone plecie. W końcu ejaj sięga do tekstów napisanych przez człowieka, sam niczego nie wymyśli więc nie zdziwiłabym się gdyby nagle wydał zalecenie przyłożenia do rany np. wywaru z żabiego udka z dodatkiem lubczyku i pajęczyny :)) No tak sobie żartuję, ale ejaj to tylko narzędzie i jeśli stanie się dla nas niebezpieczne to tylko z winy człowieka, który nie będzie zbyt uważny przy jego używaniu albo użyje go do spełnienia własnych chorych żądz władzy czy pieniądza.
A teraz starojęzycznie się wypowiem, że Twój wiersz jest przedni Olu . Jak zwykle zresztą. Wyściskowuję wirtualnie aczkolwiek serdecznie Hania C.
Witaj Haniu - Kmicicu szalony!:-) Od razu i ja sobie wyobrażam taką scenę a gęba sama sie rozciaga w uśmiechu!:-) Zwłaszcza jak wyobraże sobie siebie jako Oleńkę Kmicicową, bo nie wiem wszak jak Ty wyglądasz!:-)
UsuńTak, ejaj to tylko narzędzie, jednak jakze wszechobecne, jak szybko się rozwijające i zawłaszczajace kolejne przestrzenie. Na szczęście jest jeszcze paru takich jak my "dziwaków", którzy nie dają sie uwieść tej nowej technologii i nadal wolą kierować sie własnym rozumem. Wprawdzie nasze szeregi sukcesywnie sie zmniejszają, ale nic to - póki jest choć jedna osoba, która myśli rozsądnie, póty wciaz jest komu stwierdzic, iz ten król jest nagi!
Fajnie, że podoba Ci sie mój wierszyk, Haniu. Przez ten półroczny czas mojego niepisania bylo mi absolutnie niewierszykowo i sądziłam, iz mi owo wierszykowanie wcale juz nie wróci az tu nagle napadło mnie toto podczas grzybobrania! Czyli nie znamy dnia ani godziny i póki jeszcze nosi nas łaskawie matka - ziemia nigdy nie mozemy kłaśc na sobie krzyżyka! Choćbyśmy długo krązyli ciemną doliną, zawsze jest szansa, że dotrze tam jakis promyk. I to jest pocieszajace!
Uściskowuje Cię mocno i serdecznie, porannym promykiem moim się dzieląc!:-))
Nie da się ukryć Olu, że mam takie same zastrzeżenia do ejaja jak Ty i wiele innych osób, chociaż jak napisałam uważam, że jest to tylko narzędzie, co prawda inne niż lokomotywa czy samochód, które także budziły ludzki sprzeciw. Ejaj to narzędzie o wiele bardziej niebezpieczne, niewłaściwie użyte może nas jak twierdzą inni, rzekomo znawcy ejaja, całkowicie wyeliminować z gry, a na pewno mocno w naszym życiu namiesza już zresztą tak się dzieje.
UsuńTrzeba nauczyć się rozpoznawać je, a to nie takie łatwe. Widziałam już komentarze obarczające innych że ich wpisy to produkt ejaja albo wyzywających komentujących od ejajów. Nooo, robi się zamieszanie, ale właściwie to i bez ejaja to zamieszanie też się robi bo taka już nasza ludzka natura lubimy mieszać.
Człowiek ma to coś czego ejaj nie ma i może właśnie to coś nas jednak uratuje ze szponów ejaja. A co to jest to coś? No właśnie nie bardzo wiem jak to nazwać - dusza, esencja , boski podarunek ? Coś żyjącego bardzo żyjącego i posiadającego specyficzną moc, której nie dane jest posiąść ejajowi :)
Pozdrawiam serdecznie całe Jaworowo, a Ciebie buziakuję i do następnego pisania. Hania C.
Tak, częśto trudno rozpoznać, co jest ludzkim wytworem a co ejaja. Czasem zdarza mi sie czymś zachwycić, by po chwili zawstydzic sie tym swoim zachwytem, bo dochodzi do mnie, że to przecież ejaj. I taki sie w człowieku wtedy rodzi dysonans, tak go cos gniecie i irytuje, że znowu dał sie nabrać jak dziecko.
UsuńMówisz, że boska cząstka w nas, nasza dusza oraz siła witalna jest tym, co daje nam jako ludziom przewagę nad ejajem? Odczuwam to podobnie i chciałabym by tak było. By to inteligentne narzędzie nie upodobniło sie do nas nigdy w stu procentach a zwłaszcza by nas we wszystkim nie przewyższyło. Że wygramy i będzie dobrze, normalnie.
I jeszcze czasem nachodzi mnie uczucie, że to obecne traszenie nas zawsząd ejajem moze mieć na celu zrzucenie kiedyś nań odpowiedzialnosci za jakąś katastrofę. Katastrofę, która byłaby na rękę zdemoralizowanym elitom i szarym eminencjom. Oby nie!
Pozdrawiamy Cie równie serdecznie Haniu! Dobrego dnia!:-))
Witaj Olgo
OdpowiedzUsuńZaglądałam tutaj regularnie. Nie mam powiadomienia u siebie. No i jesteś. Bardzo się cieszę. Brakowało mi Ciebie Grudniowa Dziewczyno. W tym roku ten nasz grudzień będzie czymś nowym dla mnie.
A na pewne rzeczy niestety nie mamy wpływu. A AI? Coż będzie go jeszcze więcej. Właśnie planuję de tym tygodniu w pewien sposób o nim napisać. Ale zapraszam też na wcześniejsze opowieści
Pozdrawiam serdecznie wszystkimi kolorami jesieni
Witaj, Ismeno
UsuńJeszcze nie wiem jak to będzie z moją aktywnością na blogu. Na razie kroczę ostrożnie po tym gruncie. Muszę się na nowo przyzwyczaić, cos w sobie obudzić.
AI stanowi bardzo ciekawy temat do rozważań. Nie dziwi mnie zatem, że i Ty planujesz sie za niego zabrać.
Tak, obieśmy grudniowe dziewczyny. Zobaczymy, jaki będzie tegoroczny, dość znaczący dla nas grudzień. Jakie nastroje będą panować w nas i jaka bedzie pogoda za oknem.
Pozdrawiam Cię serdecznie!