
Kilka dni temu zdecydowałam się na jakiś czas usunąć bloga. W blogowych ustawieniach istnieje taka możliwość, iż owo usunięcie nie jest ostateczne, ale zupełnie odwracalne w przeciągu trzech miesięcy. Zrobiłam to w trosce o to, co działo się na blogu. Mam tu na myśli niezrozumiałą i nagłą, dziwną nawałę wyświetleń z całego świata. Codziennie szło to w tysiące. Zdumiona i zaniepokojona obserwowałam liczne, jednoczesne wejścia na bloga nawet z państw takich jak Bangladesz, Wyspy Zielonego Przylądka czy Wyspy Owcze oraz dziesiątki innych, równie egzotycznych miejsc. Porównać to można było z najazdem żarłocznej szarańczy. Z dnia na dzień pojawiało się tych drapieżnych owadów coraz więcej i więcej. Pewnie była to sprawka bootów czy jakiejś innej wersji sztucznej inteligencji? Po co jednak to robiła? Nie wiem. Poczułam tylko dla swojego bloga, być może bezpodstawne, jednak jakieś zagrożenie. Nie mam pojęcia, czy sztuczna inteligencja tylko niewinnie czytała bloga, czy go hakowała a być może kopiowała, jakie niezrozumiałe procesy się tutaj działy. Cokolwiek by nie robiła było to podejrzane dla mnie. Dzisiaj technika rozwinęła się tak mocno, że nie sposób uniknąć takiej działalności. Nie sposób się przed tym jakkolwiek ustrzec i zabezpieczyc. Jesteśmy podsłuchiwani przez własne telefony, komputery, routery, telewizory a nawet inteligentne odkurzacze. Niczym jest zatem zhakowanie marnego bloga.
Zatem zamknęłam go na jakiś czas w przystępie irytacji i bezradności, bo w tamtym momencie nie znalazłam innego sposobu na jego uchronienie przed podstępnym atakiem bootów. Mając nadzieję, że ów atak przeminął otwieram go ponownie. I wkrótce okaże się, czy zrobiłam dobrze. Przynajmniej jeśli chodzi o owe ataki.
Inna sprawa, że od jakiegoś czasu coraz mniej chce mi się na blogu pisać. Odnoszę wrażenie, że ten etap w moim życiu powoli dobiega końca. Jakby jakaś iskierka zgasła...Jednak mam mnóstwo miłych wspomnień związanych z prowadzonym przez czternaście lat blogiem, dlatego przykro mi się zrobiło, gdy spostrzegłam, iż to moje czternastoletnie dziecię jest oblegane przez bezduszne i zapewne agresywne maszyny oraz logarytmy. Dlatego by je ochronić schowałam owo dziecko do ciemnej piwnicy. Ale to niestety broń obosieczna, bo ono tam marnieje, więdnie, zupełnie odwyka od słońca. Jest tak jakby go nie było, a przecież jest, jeszcze jest...
Nie wiem jak będzie z moim pisaniem na blogu. Czy mi ta chęć wróci, czy nie. Tak czy siak nie chcę byście się o mnie martwili, bo nic złego się u mnie nie dzieje. Życie toczy się jak wprzódy. Zwyczajne, wiosenne, pracowite. Mam swoje zmartwienia i problemy, ale któż ich nie ma? To kilkudniowe zamknięcie bloga nie sprawiło, że jakoś zatęskniłam za blogowaniem, natomiast uświadomiłam sobie, że chyba jeszcze nie czas by zamykać go na zawsze, bez odwołania.
Jeszcze daję sobie czas a blog niech sobie tkwi w letargu, mam nadzieję nie niepokojony już przez armię bootów. A jeśli nawet? Cóż, nic na to nie poradzę...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich życzliwych czytelników tego bloga!
Nie mogę się zalogować na Twoim blogu, na szczęście udało mła się napisanie anonimowo. Olu na moje oko to trenowanie AI, u mła jest teraz szaleńcza ilość wejść z USA. W zeszłym roku to był Hong - Kong. Chyba znowu pójdę w wymyślanie neologizmów, w różne "trzymanczka", "śrubwkrętniki" i "gówpodsypki do róż", niech się sztuczna męczy. Z wieści miłych to chyba giełdowa bańka na AI będzie pękać, bo sztuczna to solidne wydatki, a kasy Olu brakuje na tym łez padole. Bogate ludzie mają problem z zasysaniem od biedaków, bo ci coraz cieniej przędą i jak w takiej sytuacji w tę sztuczną inwestować? Disney wychodzi z firmy od krótkich filmików AI, skoro Disney nie ma na to kasy, to kto ma?
OdpowiedzUsuńMła też ma niechęć do pisania, ale powtarzam sobie że robię za bastion słowa pisanego i biorę udział w ocaleniu trudnej umiejętności czytania w świecie zdominowanym przez obraz. Vlogerzy i filmiki, często robione przez AI, nowy szołbiz i mła w tym wszystkim jako przedstawicielka zanikającego strumyczka wirtualnej rzeczywistości. Trzymaj się ciepło i pisz, bo jak nie my, to kto będzie pisał?
Taba
Tabo droga! AI jest niezmordowana. i nie odpuszcza Wczoraj zrobiła mi na blogu dziesiec tysiecy wyświetleń. Na nic to moje kilkudniowe zamknięcie bloga. Ona nie zapomina. Mam nadzieję, że to co piszesz o pękaniu giełdowej bańki AI przełoży sie w ogóle na odwrót od tej technologii. I braki energii też, bo przecież ona mnóstwo jej potrzebuje. Choć marne szanse.Świat wbrew wszelkim zagrozeniom uparcie brnie ku jej coraz więskzemu rozwojowi. Niestety, w bardzo ciekawych żyjemy czasach i to nie tylko jeśli chodzi o AI.
UsuńUściski serdeczne zasyłam!:-)
Przykro mi się zrobiło, że bez uprzedzenia blog zamknęłaś, no i niepokój się wdarł, bo różnie bywa.
OdpowiedzUsuńNa te igraszki AI chyba nie poradzimy, co jakiś czas tak bywa.
Piszesz pięknie i lubię tu zaglądać, wiec może nie znikaj...
Tak, wiem że tak nagłe zamknięcie bloga mogło wywołać u czytelników przykre wrażenie, że to juz na zawsze, że zniknęłam bez uprzedzenia i pożegnania. Dlatego reaktywowałam bloga tak szybko jak sie dało. A i tak niestety, nic to nie dało. Teraz mam na bloga jeszcze wiecej wejść AI. Jakby wygłodzona musiała nadrobic straty!
UsuńPozdrawiam Cię ciepło!:-)
Jak dobrze, że Jesteś, bo niepokoiłam się taką przerwą w pisaniu. Odetchnęłam i mam nadzieję, że z wiosną przyjdzie nowa energia, aby podzielić się refleksjami z tymi, którzy tu zaglądają. Pozdrawiam serdecznie, życząc zdrowia i nowych sił
OdpowiedzUsuńNie chciałam nikogo zaniepokoić, stało sie to niechcący. Tak, wiosna ma duży potencjał w dodawaniu człowiekowi nowej energii i ochoty do życia i tworzenia. Oby tak właśnie z nami , ze mną było!:-)
UsuńJa się ogromnie zaniepokoiłam, jakbym szła do ulubionej biblioteki, a tam tabliczka- zamknięte na zawsze. Na szczęście wszystko się wyjaśniło i jak tylko coś ciekawego się u Ciebie wydarzy, to pewnie wrócisz. Ważne, że ciągle jesteś. Co do internetowych treści, to jestem przerażona, bo już mało kto sam pisze. Mądrości facebookowe, wygenerowane filmiki i zdjęcia bardzo zniechęcają. Teraz zwykle, ludzkie teksty, są jak rodzynki. Ale to wina ludzi a nie AI, że tak bezmyślnie się nią wyręczają. U mnie jest inna plaga, dostaję na maila propozycje współpracy od istniejących marek, nawet logo kradną. Oszustów zdradzają za hojne propozycje i adres, domena gmail, a nie marki. Bardzo mnie to dobija, że ktoś chce mi ukraść konta na Instagramie i fb. Ale jestem czujna, nawet mnie to upewnia, zeby dalej robić swoje. Ściskam serdecznie Oleńko❤️🙂
OdpowiedzUsuńMarylko, rozumiem Twoje zaniepokojenie, bo pewnie ja zareagowałabym podobnie. Dlatego znowu otworzyłam bloga. I okazuje sie, że to moje kilkudniowe zamknięcie na nic. AI jeszcze zwiększyła wysiłki. Jestem wobec tego bezradna...I przeraża mnie to uwielbienie dla AI i jej wytworów. Jakby była nowym, rozrastajacym nie niebezpiecznie bogiem.
UsuńTo, o czym piszesz a propos coraz powszechniejszych kradzieży w necie jest przygnębiające. Jesteśmy coraz bardziej bezradni w zetknięciu z AI oraz nieuczciwoscią ludzką.
Żyjemy w końcówce czasów, gdy człowiek na co dzień tak zwyczajnie bez podejrzeń obcował z drugim człowiekiem i wytworami jego myśli, talentu, pracowitosci. Teraz coraz trudniej odróznic co ludzkie a co sztuczne. Smutne to i straszne..
Pozdrawiam Cię ciepło, Marylko!:-)
Nie zamykaj!
OdpowiedzUsuńNie zamykam!:-)
UsuńSzkoda usuwać bloga na stałe. Ja przestałam po prostu pisać na tym, który mi się znudził, ale zawsze mogę do niego zajrzeć. Pozdrawiam, wytrwaj.
OdpowiedzUsuńTak, szkoda. Tym bardziej gdy tak długo prowadzi sie bloga i jest na nim taki ogrom tekstów. Właściciel bloga może jednak skopiować go w całości i mieć go gdzieś zapisanego na komputerze.Wówczas ma sie dostęp do tych tekstów.
UsuńMnie sie blog nie znudził, tylko jakoś chec pisania, blogowania w ogóle zmalała. Ale, póki co, trwam.
Pozdrawiam Cię życzliwie!:-)
Olu nie zamykaj . Może chociaż zdjęcia pokazuj....do czasu aż będziesz znowu chciała pisać. Pozdrawiam. Mirka
OdpowiedzUsuńNie zamykam, Mirko. Jeszcze nie. Podzieliłam sie tu tylko moimi odczuciami, żebyście wiedzieli, dlaczego rzadziej piszę. Zobaczę, jak to będzie dalej.
UsuńTeż Cię pozdrawiam!:-)
Olgo, Grudniowa Dziewczyno...
OdpowiedzUsuńNie zamykaj. Pisz czasem, pokazuj zdjęcia. Może warto zrobić dłuższe przerwy...
Pamiętam, jak WP zamknęło blogi. Bardzo to przeżyłam. 12 lat pisania poszło na marne...
Pozdrawiam już wiosennie
Ismeno! Nie zamykam jeszcze bloga, bo żal by mi go pyło zamykać. W końcu to tyle lat pisania...Jednak wiadomo - wszystko sie kiedys kończy, choć powody tego bywaja różne.
UsuńTeż miałam kiedys bloga, tyle że na Onecie. Na szczęście zdązyłam wszystko skopiować zanim zlikwidowali blogi.
Pozdrawiam Cię z wiosennym uśmiechem!:-)
Też skopiowałam, ale to już nie to samo....
UsuńMyślę, że na ostateczne kroki typu "zamknięcie" zawsze jest czas. Może po prostu potrzebujesz odpoczynku. To odpocznij i wróć :)
OdpowiedzUsuńTak, Areńko. Zawsze jest czas na ostateczne kroki. Choć bywa też tak, że blog wisi sobie jak gdyby nigdy nic, jak gdyby żył a jego autor dawno nie żyje. Wiele takich blogów dryfuje w necie niby latajace holendry.
UsuńAle ja póki co nei wybieram sie w zaświaty. Zatem wszystko jest jeszcze możliwe. Chyba tylko teraz rzeczywiscie potrzebuję odpoczynku...
Pozdrawiam Cię ciepło!:-)
Olu, Maria napisała, że ludzkie teksty są w necie jak rodzynki i coraz mniej ludzkiego pisania, i to może jest powód dla którego SI tak się pcha na blogi prowadzone przez ludzi żeby chłonąć łapczywie to co oni napiszą i potem popisywać się tym w sieci jak swoim. Przecież SI nie napisze nic od siebie, to tylko elektroniczny mechanizm, który popisuje się tym co uzbiera, "ukradnie" z ludzkich tekstów i myśli. Dlatego dziwi mnie, że niektórzy ludzie tak się tym zachłystują jak jakimś cudem. A tak naprawdę to korzystając z SI do pisania tekstów i tworzenia jakichś niby swoich prac posługują się zbitkiem cudzych myśli zebranych przez SI w necie. Osobiście wolę czytać to co napiszą od siebie ludzie nawet jeśli jest to niedoskonałe, ale płynie z ich myśli i doświadczeń, niż zimnej, przetworzonej przez SI papki cudzych tekstów.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie 😘Przyjdzie w końcu wiosna, nasz świat zazieleni się i ubierze w kolory, to co szare, smutne gdzieś się z duszy ulotni i powróci chęć do pisania, i dzielenia się z innymi ludźmi tym co wokół radosne i jasne.
Wszystkiego co dobre dla Ciebie i reszty jaworowej rodziny od Hani C. 🍀💚
I mnie Haniu zdumiewa to bezmyślne uwielbienie, pusty zachwyt ludzi nad wytworami SI. Przecież to tak, jakby zachwycać się ostrzem siekiery, które zaraz spadnie nam na karki! Obawiam się, że szykuje sie nam rzeczywistosć rodem z jakichs filmó s-f, "Terminatora" czy czegoś w tym stylu. I smutne jest to, że my, zwyczajne mróweczki, możemy to tylko bezsilnie obserwować. Możemy też jak najmniej uczestniczyć w wirtualnym swiecie i uciekać do swiata rzeczywistego, gdzie ptaki jeszcze zwyczajnie śpiewaja, gdzie trawa sie zieleni, gdzie mamy na półkach ulubione ksiązki i płyty...To jeszcze nasz swiat. Kruchy, przemijajacy, coraz bardziej staroswiecki, ale kochany, swojski, jedyny. Niech trwa jak najdłużej.
UsuńPozdrawiam Cie ciepło Haniu w imieniu swoim i reszty jaworowej drużyny!:-)
Może masz podobnie jak ja, że czas "przednówkowy" tj. końcówka lutego do początku maja, to dla mnie od zawsze najtrudniejszy czas w roku. Dobrze że o tym przeczytałam na jednym blogu, bo myślałam że jestem jakimś wynaturzeniem, a okazało się że więcej jest takich osób. Jakoś trzeba go przetrwać. Może przyjdą takie chwile że będziesz miała chęć coś napisać, wtedy napiszesz, a jeśli nie to trudno. Ja bardzo lubię Cię odwiedzać, i dla wyjątkowych treści i dla Twego wielkiego serca dla każdego. Ale też Cię rozumiem. Podziwiam wszystkich piszących. Jednak bloga nie zamykaj Olu, jest wspaniały. Możesz czasem napisać króciutko, albo tylko zdjęcie, piosenkę, która Cię zauroczyła czy wiersz swój lub inny. Żebyśmy mieli z Tobą miły kontakt. Nie musisz też zawsze każdemu odpowiadać, bo to męczy. Pozdrawiam Cię serdecznie 💝
OdpowiedzUsuńByć może ten czas przednówkowy jakoś naprawdę człowieka osłabia, otępia, pozbawia weny. Postaram sie to przetrwać i zobaczę, co będzie dalej. Mam nadzieję, że po raz kolejny (bo to nie pierwszy raz w czasie istnienia tego bloga), odrodzi sie we mnie chec do pisania. Ten blog to kawał mojego zycia. Dziwnie byłoby go zamknąć na zawsze. Choć wyobrażam sobie sytuację, że człowiekowi zupełnie już odechciewa sie blogowania, bo zycie stawia przed nim takie zmiany, takie problemy, że blog staje się albo niepotrzebny albo niemożliwy do prowadzenia.
UsuńDziękuję Ci Basiu za życzliwe słowa i pozdrawiam Cię serdecznie!:-)
Niech sobie blog odpocznie, a Ty Oleńko, wierzę, że nabierzesz sił wśród przyrody i znów zapragniesz pisać. Pozdrawiam Cię najserdeczniej.
OdpowiedzUsuńTak, Basiu. Niech sobie blog odpocznie. Zobaczymy, jak sie to wszystko ułoży potem.
UsuńTakze pozdrawiam Cię serdecznie!:-)
Proszę nie zamykaj!
OdpowiedzUsuńPowtórzę za Jotką: piszesz pięknie i lubię tu zaglądać.
Wiktoria
Jeszcze nie zamykam, Wiktorio. Zobaczymy, co czas przyniesie.
UsuńDziekuję za twoje słowa i pozdrawiam Cie ciepło!:-)
Olu, i ja odetchnelam, ze blog wrocil , moze przestan zwracac na te wejscia AI uwage, po prostu ja ignoruj? Poki nie wbija tu komentarzy to pol biedy. Odpukac! Kiedys nieopatrznie zostawilam komentarz na youtubie pod niewinnym filmikiem kulinarnym, i zostalam zarzucona mailami na mojego maila podlaczonego pod youtube. Non stop i codziennie mnie molestowalo :)) Jestem teraz bardzo ostrozna w zostawiamiu komentarzy :)) tylko we wiadomym miejscu. Zgin przepadnij maro AI 🙏🏻 Kitty
OdpowiedzUsuńKitty, właśnie postanowiłam się nie przejmować tymi wejściami Ai, no bo kompletnie nie mam na te wejścia wpływu. Jedynym wpływem mogłoby być zamknięcie bloga, ale co mi z tego przyjdzie? Nic! To tak jakby AI wygrała, jakby mnie stąd wykurzyła a ja nie chcę pozwolić tryumfować tej paskudzie!
UsuńNie wiedziałam, że ta podstępna gadzina, czy mara, jak ja adekwatnie nazwałaś wtrąca sie nawet do komentarzy na YT i molestuje ludzi na mailach. Oby na blogach jej to nie przyszło do głowy!
Ściskam Cię serdecznie!:-)
Olu, to są boty, ściągnął je na Twój blog pewnie , któryś z linków które podałaś w swoim poście. Przypuszczalnie to był link do jakiegoś "kontrowersyjnego" albo bardzo popularnego materiału. Ostatnio moja przeglądarka za każdym wejściem na Twoją stronę żądała ode mnie wypełnienia captcha informując przedtem o podejrzanym ruchu na stronie.
UsuńSI tworzy już swoje własne blogi, ale na razie nie za bardzo jej to wychodzi, na YT wychodzi jej lepiej z filmami. Tak, że trzeba być teraz czujnym wchodząc po jakiejkolwiek informacje do netu, bo coraz więcej jest tych tworzonych przez SI. A ludziom się to podoba i chwalą się w necie i na YT czułą przyjaźnią ze swoim prywatnym czatem SI czy jak to się tam nazywa, która ich kocha i tak dobrze rozumie. I to są Olu wydawałoby się mądrzy, inteligentni, myślący ludzie.
Westchnę już tylko o mój borze zielony...
Buziaki Hania C.
I ja wzdycham ciezko Olu i Haniu, nad naiwnoscia czy tez glupota , czy tez brakiem prawdziwej inteligencji u ludzi.. Sztuczna wejdzie tam, gdzie prawdziwej zabraknie. 😔Kitty
UsuńHaniu! Być może, rzeczywiście sama sobie tę nawałe bootów ściągnęłam na bloga, np. przez podanie linka do piosenek na YT w poprzednim poście. Przykre byłoby, jesli to jest przyczyną, bo ostrożnosc wymgała by wobec tego by nie podawac zadnych linków, a to mocno człowieka ogranicza. Tak czy siak to tylko domysły. Nie wiadomo tak naprawdę co jest przyczyną. Może żadne działanie z mojej strony.A może jednak tak. Si jest sprytna i wciśnie sie wszedzie, gdzie dostrzeże najmniejszą szparkę. Ludziom daje sie utrudnienia, jak Tobie koniecnzosć wypełnienia captcha a Si sie ułatwia. Ot, nowy rodzaj dyskryminacji.
UsuńA co do uwielbienia ludzi dla wytworów Si, dla przyjaźni z nią to po protsu ręce opadają. Ale cóż, żyjemy w martixie, wiec cóz sie dziwić?
Buziaki serdeczne Haniu!:-)
Dobrze napisane, Kitty, że sztuczna wejdzie tam, gdzie prawdziwej inteligencji zabraknie. Pewnie w duzej mierze tak jest, ale jej włażenie na bloga jest po prostu bezczelnym włamywaniem sie korzystaniem z zasobów. tekstowych. Ja sztucznej w żadnym razie nie zapraszałam, a wręcz przeciwnie. Nie mam tu jednak nic do gadania.
UsuńUściski serdeczne, Kitty!
Dobrze, że dałaś znak i że u Was wszystko dobrze. U mnie kiedyś też się coś podobnego zaczęło ale to tylko kilkaset wejść i komentarzy nie po polsku.
OdpowiedzUsuńTeż mam czasem chęć by przestać pisać bo sie powtarzam ale to podobno nie powtarzanie tylko spirala.
Można sobie skopiować swojego bloga? Jak? Napisz mi Oleńko
Myślę Krystynko, że większosc z blogujących ma od czasu do czasu momenty zawieszenia, zniechęcenia, niemocy i chęci rezygnacji z blogowania. No bo tak, wydaje się, że wszystko już było i człowiek kręci sie tylko w kółko...
UsuńCo do kopiowania bloga to znam na to trzy sposoby. Wszystkie dosć żmudne, tym niemniej wykonalne, jesli się człowiek uprze.
Pierwszy sposób to zrobienie sobie zrzutu ekranu z każdego kolejnego posta ( otwartego razem z komentarzami, jeśli zależy nam na zapisaniu komentarzy). Zrzut ekranu znajduje sie klikając na daną stronę prawym przyciskiem myszki i tam pośród róznych możliwosci pojawia się "Zrzut ekranu:. Tam w zrzucie ekranu jest taka opcja, która nazywa się "przechwyć wszystko". Klikasz to a potem klikasz "zapisz". Zapisuje Ci sie w pobranych. Tyle, że tą metodą trzeba potraktować każdy post z osobna. Jesli masz multum postów na blogu zajmuje to mnóstwo czasu.
Drugi sposób to wyświetlenie strony, którą chcemy skopiować a potem kliknięcie na trzy kropeczki, które są w prawym, gónym pasku zadań u góry ekranu komputera. Tam wybiera się opcję" więcej narzędzi" a potem opcję "zapisz jako" i zapisujesz jako "strona web kompletna" albo jako "pojedynczy plik". I tak trzeba robic z każdym kolejnym postem.Wszystko zapisuje się na komputerze w "pobranych".
Trzecia metoda, to wejscie w ustawienia swojego bloga i wejscie tam w dział pt."Zarządzaj blogiem". Tam klikasz "utwórz kopię zapasową zawartosci". Pojawia Ci sie tam opcja "wiecej informacji". Klikasz w to i dowiadujesz sie co masz zrobic by skopiować bloga. Tyle, że tam też to jest dosć żmudne, bo osobno kopiuje sie posty, osobno komentarze. Na dodatek jest tam jakis limit dzienny, jesli chodzi o ilosc kopiowanych postów.
Uściski serdeczne zasyłam Ci Krystynko!:-)
Spróbuję po Świętach ale chyba nic z tego nie będzie bo mam około 600 postów z prawie 14 lat i niechbym kopiowała po kilka dziennie (a niektóre mają po kilka stron) to by mi zajęło pół roku a może i dłużej. Może tylko jakieś ważniejsze wybiorę.
UsuńDziękuję i przytulam Was, tam na górze💛
Tak, trzeba mieć do tego kopiowania czas i cierpliwość...
UsuńUściski serdeczne dla Ciebie!:-)♥
A juz myślałam , że coś złego sie stało,pozdrawiam Was ciepło z mazur
OdpowiedzUsuń